Dyskusja o głównym alkaloidzie opium, oraz jego półsyntetycznej pochodnej.
Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
Jak po raz pierwszy zażyłeś heroinę?
Spaliłem, i było git.
127
20%
Spaliłem, i było słabo.
77
12%
Wciągnąłem, i było git.
56
9%
Wciągnąłem, i było słabo.
21
3%
Wstrzyknąłem, i było git.
54
8%
Wstrzyknąłem, i byłem w NIEBIE.
313
48%

Liczba głosów: 648

ODPOWIEDZ
Posty: 205 • Strona 13 z 21
  • 53 / 10 / 1
[nieaktualne]
  • 65 / 1 / 0
ja również zaczynałam od palenia.
urobiłam się tak pięknie, ze spalam na stojąco:-D, jeszcze zanim zasnęłam bełtałam jak kot.
za drugim razem było już lepiej, a po kilku następnych przestały mnie męczyć te paskudne torsje.
  • 46 / / 0
ja zaczynałam od palenia i dalej palę, pamiętam za pierwszym razem mnie ostrzegali, że będą pawie itd, a zrobiło mnie ładnie, żadnego pawia nigdy, tylko tolera najgorsza cholera.
  • 800 / 8 / 0
Ja wymiotowałem i to ostro. Ale wymioty na opiatach to bardzo przyjemna rzecz, dosłownie. Można iść spacerkiem, głowe w bok, rzucić pawia który przejdzie delikatnie i idziesz dalej :-)
Kolega ostatnio się porzygał a staż ma z dyche na miękko :-)
  • 8 / / 0
Witam. Ja na pierwszy raz zapalile. Zlapalem 4 buchy lub piec i do tego po kilka fleszy od dwoch ziomkow i porobilo mnie niezle. Wymiotow nie mialem po pierwszym razie.
  • 272 / 2 / 0
Mi to się strasznie sposób palenia podoba i chyba to jest jeden z tych elementów, który mnie jak do tej pory trzyma przed kablem. W sumie to przez kilkanaście lat ćpania helu 3 razy przywaliłem po batach, z tym że 3 raz to robiłem sam i łapa wyglądała później tak, jakbym w jakiegoś kaktusa się wpieprzył. Plus zapaścią się skończyło.

Znałem kiedyś typa, co traktował ćpanie helu jak rytuał. Mielił, polerował, wygładzał blache, sypał z akcentem do ostatniej kruszyny z samary i zaciagał kłęby z wdziękiem.
Zajebiście to wyglądało, bo niewazne czy typowi zwisał glut do pasa, czy z dupy mu się ulewało, to wyglądał tak, jak skrzypek wyjmujący z pokrowca swojego Stradivariusa. Z szacunkiem podchodził do tej używki, co było widoczne w jego takich jakby perfekcyjnych, powolnych ruchach.

Co do wymiotowania, to to do tej pory mi się zdarza. Dla mnie to jest wytyczna kozackiego helu. Jak i to, że po takim materiale, takim co koło brązu na pewno leżał, na drugi dzień schodzi mi skóra z nosa lub w okolicach brwi. Tylko niefajne jest to, że po takim soczystym bełcie lub serii zawsze mi hel schodzi.

Ech aż się łza w oku kręci jak sobie przypomne, jak się piegusa lub apteke kupowało na trzech i każdy się wykładał jak kłoda.
Uwaga! Użytkownik Thermogrip nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 341 / 55 / 0
Thermogrip pisze:
Znałem kiedyś typa, co traktował ćpanie helu jak rytuał. Mielił, polerował, wygładzał blache, sypał z akcentem do ostatniej kruszyny z samary i zaciagał kłęby z wdziękiem.
Zajebiście to wyglądało, bo niewazne czy typowi zwisał glut do pasa, czy z dupy mu się ulewało, to wyglądał tak, jak skrzypek wyjmujący z pokrowca swojego Stradivariusa. Z szacunkiem podchodził do tej używki, co było widoczne w jego takich jakby perfekcyjnych, powolnych ruchach.
To mamy cos podobnego, ja jeszcze wiekszy odpal robie- zawsze przed goraca kąpiel- zeby wyszla instalacja do wierzchu, przygotowanie, sprzatanie ze stołu!! :D ba, mam magiczne skrytki na wszystko, stuff starannie ulozony, zadbany, etui zwinieta staza, szmery bajery. Czasem nawet gadam do tego brazowego proszku ^^


mi zawsze schodzi na drugi dzien "po" skora z twarzy, niezaleznie czy to ok temat, czy slaby... torsje zazwyczaj udawalo mi sie powstrzymac, ale jak material jest wyjebany to poprostu sie nie da :*)
Codzień mówisz słodko weź mnie lub się skręć
nie chciałam rozstania przez miłość do ciebie
odkryłam druga twarz ma na imie śmierć
duszy ci nie oddam, w narkomańskim niebie

by kometh
  • 272 / 2 / 0
Ja za to jestem harpagan. Jak wchodzę do metra, to czasami już w kiblu ze 3/4 buchy ściągam, a dosyć często mam tak, że jak już jestem w domu, to jeszcze kurtki nie zdejmę i zaczynam jaranie.

Jak mam np. gieta i plany żeby sobie zostawić chociaż fifke na drugi dzień, to jakoś mi się nie udaje. Ile mam tyle wyćpam. Nie umiem juz dzielić i zostawiać.

Co do rzygania to przypomniała mi się opcja, jak któreś naście lat kończyłem. Były to moje początki, organizm niewyrobiony, a prawie każde palenie kończyło się struciem Z okazji urodzin kupiłem wtedy 3 ćwiartki i pojechaliśmy we trójke do jednego koleżki do domu. Zjaraliśmy wszystko. Moi koledzy sobie debatowali na kanapie, a ja prezz 3 godziny krążyłem między kiblem, a pokojem. Strułem się do tego stopnia, że wywlekało mnie przy każdym bełcie na lewo.

Wracając metrem do domu modliłem się, tylko o to żeby nie narobic przypału i się nie zrzygać. Jakoś mi się udało i w domu poszedłem spać. Obudziła mnie matka i pierwsze co to wyleciałem do kibla. No ale jak to urodziny, matka wjechała z jakimiś ciastkami. Głupio mi było jej powiedzieć, że sory ale ciastek dzisiaj nie, bo to przecież urodziny. Zjadłem tylko jedno w międzyczasie będąc kilka razy w kiblu.

Na wieczór koledzy wyciągnęli mnie na urodzinowe piwo i każdy łyk to był bełt. Wyglądało to tak jakbym znaczył teren. Nie przesadzam ale było to kilkanaście godzin rzygania i o ironio teraz też mi się zbiera, bo wypaliłem ćwiartke tego cudaka.

Kometha a ty ile już ćpasz? Chodzi mi o czas.
Uwaga! Użytkownik Thermogrip nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 75 / 1 / 0
Z tym schodzeniem skóry z twarzy to mnie zaskoczyliście, bo mi też czasem schodzi w okolicach brwi i nosa właśnie, ale nigdy nie wiązałem tego z helem - ale teraz jak o tym myślę, to rzeczywiście było to elementem syndromu dnia następnego :)

Wymiotowanie też mi się czasem zdarza, ale rzadko po samym helu - najczęściej jak zbyt dużo wypalę papierosów do tego - a wiecie dobrze, że po helu pali się tyle, ile leży w zasięgu ręki...

Nigdy nie walnąłem po batach i nie zamierzam - zbyt boję się igieł, zwykłe pobieranie krwi jest dla mnie dużą traumą. Ale to dobrze z jednej strony.

Niestety, nie znam umiaru w tym paleniu. Mam pół G, wypalę pół G. Mam 1,5, pójdzie 1,5. Nic na rano. No, chyba że zakupię piątkę, wtedy musi starczyć :) Rzadko się to jednak zdarza, właśnie ze względu na wspomniany brak umiaru. Wolę 3 czy 4 razy pojechać i kupić po ćw., niż G na raz - trzeba dbać o swoje zdrowie i nie fundować organizmowi zbyt wiele dobrego naraz :)
  • 65 / 1 / 0
ja wlasnie tez nigdy nie pomyslalam ze skora mi schodzi akutat po helu.
w sumie to nie zwracam na to uwagi
:-)
a co do planowania....jak wrocilam z osrodka i zaczelam cpac to jakos potrafilam wygospodarowac temat tak, ze starczylo na dluzej:)
nie palilam do upadlego
ale minely 2 tygodnie i przestalam sie na tym skupiac:P
ODPOWIEDZ
Posty: 205 • Strona 13 z 21
Newsy
[img]
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet

Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.

[img]
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?

Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.

[img]
Noworodek pod wpływem narkotyków? Sprawę wyjaśnia prokuratura

Substancje psychoaktywne wykryli lekarze w organizmach noworodka i jego matki w szpitalu wojewódzkim w Elblągu.