Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
urobiłam się tak pięknie, ze spalam na stojąco:-D, jeszcze zanim zasnęłam bełtałam jak kot.
za drugim razem było już lepiej, a po kilku następnych przestały mnie męczyć te paskudne torsje.
Kolega ostatnio się porzygał a staż ma z dyche na miękko :-)
Znałem kiedyś typa, co traktował ćpanie helu jak rytuał. Mielił, polerował, wygładzał blache, sypał z akcentem do ostatniej kruszyny z samary i zaciagał kłęby z wdziękiem.
Zajebiście to wyglądało, bo niewazne czy typowi zwisał glut do pasa, czy z dupy mu się ulewało, to wyglądał tak, jak skrzypek wyjmujący z pokrowca swojego Stradivariusa. Z szacunkiem podchodził do tej używki, co było widoczne w jego takich jakby perfekcyjnych, powolnych ruchach.
Co do wymiotowania, to to do tej pory mi się zdarza. Dla mnie to jest wytyczna kozackiego helu. Jak i to, że po takim materiale, takim co koło brązu na pewno leżał, na drugi dzień schodzi mi skóra z nosa lub w okolicach brwi. Tylko niefajne jest to, że po takim soczystym bełcie lub serii zawsze mi hel schodzi.
Ech aż się łza w oku kręci jak sobie przypomne, jak się piegusa lub apteke kupowało na trzech i każdy się wykładał jak kłoda.
Thermogrip pisze: Znałem kiedyś typa, co traktował ćpanie helu jak rytuał. Mielił, polerował, wygładzał blache, sypał z akcentem do ostatniej kruszyny z samary i zaciagał kłęby z wdziękiem.
Zajebiście to wyglądało, bo niewazne czy typowi zwisał glut do pasa, czy z dupy mu się ulewało, to wyglądał tak, jak skrzypek wyjmujący z pokrowca swojego Stradivariusa. Z szacunkiem podchodził do tej używki, co było widoczne w jego takich jakby perfekcyjnych, powolnych ruchach.
mi zawsze schodzi na drugi dzien "po" skora z twarzy, niezaleznie czy to ok temat, czy slaby... torsje zazwyczaj udawalo mi sie powstrzymac, ale jak material jest wyjebany to poprostu sie nie da
nie chciałam rozstania przez miłość do ciebie
odkryłam druga twarz ma na imie śmierć
duszy ci nie oddam, w narkomańskim niebie
by kometh
Jak mam np. gieta i plany żeby sobie zostawić chociaż fifke na drugi dzień, to jakoś mi się nie udaje. Ile mam tyle wyćpam. Nie umiem juz dzielić i zostawiać.
Co do rzygania to przypomniała mi się opcja, jak któreś naście lat kończyłem. Były to moje początki, organizm niewyrobiony, a prawie każde palenie kończyło się struciem Z okazji urodzin kupiłem wtedy 3 ćwiartki i pojechaliśmy we trójke do jednego koleżki do domu. Zjaraliśmy wszystko. Moi koledzy sobie debatowali na kanapie, a ja prezz 3 godziny krążyłem między kiblem, a pokojem. Strułem się do tego stopnia, że wywlekało mnie przy każdym bełcie na lewo.
Wracając metrem do domu modliłem się, tylko o to żeby nie narobic przypału i się nie zrzygać. Jakoś mi się udało i w domu poszedłem spać. Obudziła mnie matka i pierwsze co to wyleciałem do kibla. No ale jak to urodziny, matka wjechała z jakimiś ciastkami. Głupio mi było jej powiedzieć, że sory ale ciastek dzisiaj nie, bo to przecież urodziny. Zjadłem tylko jedno w międzyczasie będąc kilka razy w kiblu.
Na wieczór koledzy wyciągnęli mnie na urodzinowe piwo i każdy łyk to był bełt. Wyglądało to tak jakbym znaczył teren. Nie przesadzam ale było to kilkanaście godzin rzygania i o ironio teraz też mi się zbiera, bo wypaliłem ćwiartke tego cudaka.
Kometha a ty ile już ćpasz? Chodzi mi o czas.
Wymiotowanie też mi się czasem zdarza, ale rzadko po samym helu - najczęściej jak zbyt dużo wypalę papierosów do tego - a wiecie dobrze, że po helu pali się tyle, ile leży w zasięgu ręki...
Nigdy nie walnąłem po batach i nie zamierzam - zbyt boję się igieł, zwykłe pobieranie krwi jest dla mnie dużą traumą. Ale to dobrze z jednej strony.
Niestety, nie znam umiaru w tym paleniu. Mam pół G, wypalę pół G. Mam 1,5, pójdzie 1,5. Nic na rano. No, chyba że zakupię piątkę, wtedy musi starczyć :) Rzadko się to jednak zdarza, właśnie ze względu na wspomniany brak umiaru. Wolę 3 czy 4 razy pojechać i kupić po ćw., niż G na raz - trzeba dbać o swoje zdrowie i nie fundować organizmowi zbyt wiele dobrego naraz :)
w sumie to nie zwracam na to uwagi
:-)
a co do planowania....jak wrocilam z osrodka i zaczelam cpac to jakos potrafilam wygospodarowac temat tak, ze starczylo na dluzej:)
nie palilam do upadlego
ale minely 2 tygodnie i przestalam sie na tym skupiac:P
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Heroina ukryta w cegłach. Ponad tona zatrzymana w Porcie Gdynia
Wspólne działania Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP) oraz Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) doprowadziły do przejęcia ponad tony heroiny o czarnorynkowej wartości blisko 220 milionów złotych. To największe zabezpieczenie narkotyków w takiej ilości od dekady na terytorium Polski, a szczegóły tej spektakularnej akcji przedstawili na specjalnej konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.
Są narkotyki, których zażycie prowadzi do przestępstwa częściej, niż innych. Wyniki badania
Nowe badanie opublikowane w „Journal of Psychopharmacology” pokazuje wpływ substancji psychoaktywnych na zachowania przestępcze. Okazuje się, że zażywanie niektórych środków wiąże się z niższym ryzykiem zatrzymań, zaś inne wykazują silne związki z różnymi kategoriami przestępstw.
Alkohol wciąż na czele uzależnień w Holandii
Alkohol pozostaje najczęstszą przyczyną leczenia uzależnień w Holandii i odpowiada za 43 procent wszystkich przypadków terapii. Tak wynika z najnowszych danych krajowego systemu monitorowania problemów związanych z alkoholem i narkotykami za 2025 rok.