Więcej informacji: Fenyloetyloaminy w Narkopedii [H]yperreala
świetliste macki kosmicznej jaźni pisze:Czemu?
Do MDxx moge dodac jeszcze DOC, metkat i mefedron.
No i ponoc Meth, ale jej nie jadlem.
Wszystkie 2c-x, DOI, BDF(zwlaszcza) powodowaly raczej niechec do seksu i impotencje9prawdopodobnie wynikajaca z tego piewszego)
amfetamina, efedryna i pseudoefedryna powodowaly impotencje, ze nawet do glowy by mi nie przyszlo, zeby szukac milosci cielesnej ;)
Po amfetaminie miałem zwiększona ochote na seks, zawsze. Jak zacząłem fantazjować to nie mogłem przestać ^_^
gzyp pisze:Ja zawsze mogę, wręcz czasami przestaję nad tym panować. Jest długo i zajebiście;D
ja znowu zauważyłem, że na maratonie już drugiego dnia nie ma problemu a z każdym kolejnym jeszcze łatwiej, dłużej i zajebiściej :D problemy mogą zacząć się dopiero przy większych ilościach, po przerwie a głównie gdy jest za dużo bodźców rozpraszających uwagę.
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
