Otóż jesteśmy bardziej wylewni, szczerzy , aż do bólu.
Zależnie od sytuacji , wiecie jak jest.
Lubimy się dzielić swoimi przeżyciami, zwłaszcza pod wpływem dragów.
Z drugiej strony, to takie wołanie: 'niech mnie ktoś wysłucha'.
dużo nas łączy, na przykład to forum.
Podsumowując czy wizja ćpuna, obdartego z uczuć, jest prawdziwa?
Bierzesz- masz wyjebane. High life, jak w moim przypadku okreslila to policja.
Od małego nie bałem się rozmawiać szczerze o uczuciach. Niestety na pewien czas społeczeństwo stłamsiło w mnie te zachowanie. Teraz, gdy ja jestem swoim panem, mam wyjebane. Ludzie co nie ćpają z reguły są pizdami w klatkach swoich poglądów. Takie osoby w znakomitej większości boją się brać z życia. Nie rajcuje ich adrenalina, dyskusje na tematy "specyficzne". Wolą oglądać mecz w tv i rozkminiać co ważnego im ostatnio powiedziała telewizja i co aktualnie mają myśleć o danej sytuacji. W ogóle wkurwia mnie to, kończę bo sama myśl o tym psuje mi humor.
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
WSCHÓD - DOBRO
taka moja wylewność alkoholowa.
Edit:
Strawberry, wpadaj na lola do "Zielonej Gminy"
Edit: Dawaj na lola niedługo :D Z jakiej ulicy jesteś?
feydewey pisze:Narkotyki mogą odciąć uczucia i znieczulić jak i zakolebać nimi i je wzburzyć. Niezależnie od tego, w jaką stronę, zawsze narkotyki coś podkreślają, pogrubiają, wywalają na wierzch, zawsze dążą ku skrajności. Moim zdaniem robią po prostu za katalizator, same z siebie nie wpływają, tylko wyciągają utajone skłonności na wierzch.
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk
WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu
Psylocybina
