Stymuluje system nerwowy kota, powodując, że zwierzę staje się wesołe, chętne do zabawy i jednocześnie łagodne. Po zabawie kot pozostaje spokojny.
Jak dla mnie, brzmi jak jeden z tych tekstów o wkładaniu do klasera czy nawożeniu roślin. Tyle, że w tym wypadku to zapewne prawda.
Nie działa jednak na ludzi tak samo, jak na koty. To byłby dosyć ciekawy widok.
Grasssior pisze:gdzie to marichuanopodobne działanie?!
40g kocimiętki na raz to bardzo dobry pomysł! Najlepiej nie bierz w ogóle oddechów czystego powietrza, tylko ściągaj chmury z bonga
– Jestem przyzwyczajona do długich podróży... Kiedyś wybrałam się nawet do Piekła – wyjaśniła.
– Jak zdołałaś wrócić?
Przyglądała mi się długo i uważnie.
– Wrócić? Wrócić? Ja tu zostałam...
Grasssior daj sobie spokoj, nie zapierdolisz sie tym
powinno tu pasc jeszcze pewne popularne powiedzenie o szkole :finger:
Tak na serio to może czuć to lekkie odstresowanie aczkolwiek jest ono bardzo małe, już chyba lepsze efekty daje po prostu szklanka wódki, już bardziej możliwe jest upicie się bezalkoholowym piwem niż najaranie kocimiętką.
W Brainiacu kiedyś rzucono worek kocimiętki lwom i tygrysom. Lwy się normalnie o nią tłukły a tygryski całkowicie olewały. To taka mała anegdotka odnośnie kotków...
pomoże ktoś ?
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.