Co wyjątkowego zdarzyło Wam się robić w czasie, gdy działały na Was narkotyki wszelakiej maści? Gdzie byliście (mogą być zdjęcia)? Czy przydarzyło Wam się coś niespodziewanego, co nie zdarza się co dzień?
Nie piszcie, że jest podobny wątek, bo tu nie chodzi jedynie o miejsca ani jedynie o psychodeliki. Jestem pewna, że macie ciekawe doświadczenia. Może ktoś pracował w rzeźni pod wpływem kwasa albo dawał sobie w żyłę, prowadząc tramwaj (ewentualnie iniekcja w tojtoju)? Mniej spektakularne sytuacje również mile widziane. ;)
Dla przykładu wyciąg z moich wspomnień.
GBL w operze. "Wesele Figara" było jeszcze cudniejsze niż na trzeźwo, rozpływałam się pod wpływem muzyki. Typowa dla tej substancji senność w połączeniu z moim wyczerpaniem spowodowała, że przysypiałam przez pól godziny, ale to było właśnie ciekawe. Na chwilkę odlatywałam w przedstawienie, które przechodziło płynnie w mój sen, a po chwili słysząc: ".Magda, nie śpij." otwierałam oczy i orientowałam się, że mój kolorowy sen dzieje się naprawdę.
Jaranie bądź alkohol na cmentarzu. Cisza, spokój, noc, nastrój idealny do kontemplacji lub rozmów.
Znajomi wciągający fetę ze szkolnego zeszytu do religii bądź mefedron z Kodeksu Prawa Karnego.
Znajomy wdrapujący się przez okno (niby parter, ale wysoki) pod wpływem GBL, a może to był mefedron.
Tyle na razie. Mam nadzieję, że pociągniecie wątek.
Jako gowniarz po pijaku nasralem obok ogniska i perfidnie wkopalem shita do srodka na przekór smarzácym kielbaski.
Kilkukrotne odwiedzanie mojej rodziny (babcia, wujkowie, kuzyni, obiad przy stole, sztywna atmosfera...), za ktora za bardzo nie przepadam. Ja zwykle po 450 mg DXM, moj luby po 900mg do tego jeszcze kodeina. Na trzezwo nie bardzo potrafimy sie z nimi dogadac, co dopiero na takiej petardzie. Czulismy sie jak na patelni. Jakims trafem zawsze jak do nich jedziemy, to jestesmy porobieni, doszlo juz do tego, ze wszyscy tam mysla, ze mam uposledzonego chlopaka. :scared:
Robienie ekstrakcji z Antidolu i pokazywanie mu krok po kroku o co chodzi. Dal sie nawet namowic, na skosztowanie, wyrazil szczery podziw, ze potrafie tyle tego wypic.
Wciaganie siupy ze zwitki zrobionej okladki Goscia Niedzielnego, na ktorej byl Jan Papa II.
Jedzenie powoju, ton DXM, GBL, jaranie i jeszcze pewnie kilku rzeczy na wiezy cisnien - [ external image ]
Podobno zostalam tam splodzona. ;-)
Jaranie bata w kiblu w centrum Marino.
Tygodniowy ciag, zostalam porwana przez moje Kochanie ze stancji we Wrocu na tydzien, wszyscy mnie szukali, dziadek mial dzwonic po policje i takie tam przeboje. Cpanie wszystkiego co popadnie, przewalenie ponad pol tys zl w tydzien, tonny DXM, kodeiny, 4homet, metadon, jarania, benzosy i prawie tydzien z zycia wyjety. Ale bylo pieknie. :cheesy:
Wiecej grzechow nie pamietam.
Po czym nieudolnie przerobiłem zdjęcie za pomocą jakiegoś freeware'a żeby wyglądało krajobraz wyglądał tak, jak widziałem go wówczas - ale tylko kolory i takie tam, a to miejsce, widziane z niewysokiej drewnianej strzelnicy (takiej myśliwskiej), wyglądało tak:
[ external image ]
Uploaded with ImageShack.us
DXM zszedł, wyspałam się, założyłam okulary, patrzę przez okno, a tam kolorowe plamy rzekomo będące Cyganami okazują się być klombami kwiatów.
Potem jakiś miesiąc byłam przekonana, że doświadczyłam halucynacji po Acodinie, aż znowu jakiś typek nie przylazł i nie zaczął grać. Czyli artysta, lewa jego mać, był prawdziwy. Tylko jego dwudziestoosobowa rodzinka mi się przywidziała. (Jak ja nienawidzę akordeonu. Nie wiem, po co to piszę:D)
Śmieszna: Szkoła, przerwa, 4mg klona rozpuszczonego w spirytusie, 300mg kodeiny i chuj wie ile paracetamolu w szklanej buteleczce, wlałem do jednorazowego kubeczka i wypiłem.
Nie miałem czym popić, więc chciałem chlupnąć na szybko i popić kranówą, pochlapałem się trochę po twarzy, zanim doszedłem do kibla nieświadoma mojego niecnego uczynku przyjaciółka postanowiła dla jaj polizać mnie po twarzy :-D jej wyraz twarzy po tym niecnym uczynku
Żałosna: Szkoła, kibel, nie było gdzie się schować, dwa pudełka thiocodinu, papier i listki za okno, tabletki błyskawicznie pogryzione i popite wodą z kranu.
Kumpel mi kiedyś opowiadał, że chciał się znietrzeźwić z dwoma kompanami spirytusem z meliny, ponieważ w szkole odbywała się dyskoteka. Starczyło im tylko na sam spiryt, i zostali zmuszeni zagryzać go szczawiem
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy
Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.
NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy
Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.

