Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 60 • Strona 4 z 6
  • 3490 / 57 / 0
Nieprzeczytany post autor: Kurwik »
Doskonale rozumiem ten termin (zajebiste zdanie). Nawet nie musiałem w tym celu zaglądać na wikipedię. Feju czy podobnego gatunku oczytana bzdurami plewo.
Zrobić coś bez czegoś ale żeby było jak z tym czymś. To by dopiero było coś.

I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
  • 915 / 4 / 0
więc jesteś zwykłym hipokrytą - zarzucasz dualizm, dualizując.
Uwaga! Użytkownik feydewey nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3490 / 57 / 0
Nieprzeczytany post autor: Kurwik »
To bym w ogóle nic nie mówił, jak bym skrótów nie używał.
Zrobić coś bez czegoś ale żeby było jak z tym czymś. To by dopiero było coś.

I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
  • 104 / 2 / 0
bustfo
a może to ty jesteś uprzedzony do "dualizmu" ?
  • 915 / 4 / 0
żyję z dualizmami za pan brat - są częścią mnie, dzięki nim się rozwijam, więc nie będę ich bezmyślnie wytykał innym, bo taki zarzut to coś w stylu "ale zjonizowana plazma!"

@kurwik: mylisz rozróżnienie z rozdzieleniem, oba te zabiegi skreślasz jako dualizm, a masz rację tylko w drugim przypadku. earthangel dokonuje rozróżnienia, i ma troche racji - medytacja z narkotykami zdecydowanie traci swój pierwotny zamysł, nie polecałbym takich zabaw gdy nie jest się zaawansowanym medytującym. jednocześnie zdecydowana większość zaawansowanych medytujących nie stosuje narkotyków (bo i po co?), i jesteśmy w martwym punkcie.
Uwaga! Użytkownik feydewey nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3490 / 57 / 0
Nieprzeczytany post autor: Kurwik »
Może nie rozumiem earthangel bo wybrałem od razu stać się zaawansowanym medytującym. Ale dalej uważam, że się mylisz. W w/w pierwotnym zamyśle nie było takiego podziału. Wszystko jest drogą. Popadanie w dualizmy i upadlanie własnej osoby, ciągłe oddalanie się od oświecenia również może być doskonałą drogą do oświecenia (to po co wypominasz innym dualizmy kurfju?).
Zrobić coś bez czegoś ale żeby było jak z tym czymś. To by dopiero było coś.

I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
  • 86 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Pilgrim »
@ Kurwik
Każda droga prowadzi do oświecenia, ale niektóre są zajebiście długie i kręte i poza zaspokajaniem jakiegoś egzystencjalnego masochizmu nie za bardzo wiem po co nimi iść. Zwłaszcza że wystarczy zaakceptować swoją naturę buddy i pogodzić się ze zbawieniem z łaski. Świat jest zbawiony od początku, tylko o tym nie wie. Inna sprawa, że może w takim podejściu kieruje mną moje własne wychowanie i doświadczenie życiowe w wyniku którego chcę zdobywać wszystko tak szybko jak się da (z dziewczynami też tak mam).

Żeby nie było offtopu - po marihuanie nie próbowałem, ale jeśli jesteś w stanie skupić się mimo natłoku myśli i wizji to nie widzę problemu. Mówię o medytacji zen, innych nie znam.
moje nowe motto: zacząć pierdolnięciem, skończyć rozpierdolem
  • 883 / 10 / 0
Nieprzeczytany post autor: Elwis »
Generalnie rozróżnianie bywa bardzo przydatne w życiu, przynajmniej dla takiego ścisłego umysłu jak ja. Może właśnie różnica w tych sposobach myślenia sprawia nieporozumienie Fey<->Kurwik? Rozdzielanie natomiast jest moim zdaniem ślepą uliczką. Zbyt często pomija się, wydawałoby się, mało istotne powiązania, a na mocy efektu motyla jest się po chwili w dupie.

Co do zen na Marii. Pomysł wydał mi teraz bardziej logiczny. Chyba musiałbym spróbować.
Zdecydowanie odradzam Ci ćpanie.
x = x
  • 3490 / 57 / 0
Nieprzeczytany post autor: Kurwik »
Pilgrim pisze:
Zwłaszcza że wystarczy [...]
No to co jeszcze robisz w dualistycznym sosie mój drogi Buddho?


Elwis: subiektywnie moim zdaniem marihuana nie ułatwia i nie pomaga w medytacji. W chuj przeszkadza, rodzi masę tłoczących się i głośno krzyczących myśli. I to jest plus. Jak nauczysz się w tym stanie trzymać punktowy umysł to na trzeźwo masz od razu o wiele lżej. Subiektywnie.
Zrobić coś bez czegoś ale żeby było jak z tym czymś. To by dopiero było coś.

I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
  • 86 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Pilgrim »
Kurwik pisze:
No to co jeszcze robisz w dualistycznym sosie mój drogi Buddho?
Nie umiem jej jeszcze zaakceptować. I chyba mam problem ze służeniem innym ludziom, jeżeli pytałeś na poważnie.
moje nowe motto: zacząć pierdolnięciem, skończyć rozpierdolem
ODPOWIEDZ
Posty: 60 • Strona 4 z 6
Newsy
[img]
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem

Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.

[img]
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD

W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.

[img]
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)

Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.