mam w kieszeni klonazepam.
ayayay pisze: Mam dużo niepalących znajomych, kiedy ktoś z nich zaczyna robić głupie miny i ostentacyjnie sie wypowiadać o szkodliwości palenia biernego oraz o smrodzie ubrań, zostaje skwitowany prostym, acz trafnym "To z nami nie siedź, ja pierdole". Nigdy nikt nie wyszedł. Wniosek? Ich problem.
Gdyby kumpel wyjal pompke i zaczal podciagac rekaw to tez bys siedzial spokojnie? Idac Twoim tokiem rozumowania to Twoj problem, jesli sie nie podoba.
A ktos napisal, ze to nie zmniejszy liczby palaczy, tylko zwiekszy. Skad ten wniosek? Bo co, owoc zakazany? Komu sie bedzie chcialo dla marnej nikotyny chowac gdzies i palic fajka? haha
Rozumiem Cię bo tobie to nie przeszkadza, a nawet jest Ci to na rękę. Mimo tego że i tak chodzę do takich miejsc, o wiele milej było by nie cuchnąć fajkami. Zresztą, prawie nikt z moich znajomych nie pali.
u mnie w mieście są puby, w których nie można palić na głównej sali, a palacze muszą się kisić w odgrodzonym pomieszczeniu obok. Na dyskoteki nie chodzę, ale podejrzewam, że też są strefy dla niepalących, no i na parkiecie chyba palić nie można?
Jemen pisze:klub jest w rękach prywatnego właściciela, autobusy z reguły nie.
swordfishtrombone pisze: Z tym syndromem zakazanego owocu to mają na tym forum jazdę, oj mają.![]()
mam w kieszeni klonazepam.
że ludzie bardziej chcą brać hel bo jest zakazany, czy że zaczną chcieć palić jak się zakaże? :nuts:
juz widze te ustawki z dilerem pod kosciolem "ile chcesz", "wezme pol paczki, bo cienko z hajsem"
rozwiń, bo nie wiadomo do czego zmierzasz?
że ludzie bardziej chcą brać hel bo jest zakazany, czy że zaczną chcieć palić jak się zakaże? ]
poki co szlugi mozna kupic wszedzie i wiekszosc spoleczenstwa wie jak smakuje szlg. łapiesz? do tego zmierzam
mam w kieszeni klonazepam.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands
Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.