Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
Melodia pisze: asperger
House fajnie to wytłumaczył w 4 odcinku z 3 sezonu (prawdopodobnie należysz do tej 1/5 ludzkości która widziała ten serial dlatego o tym piszę :P), na dodatek na końcu była definicja właśnie choroby Aspergera.
Chociaż ja zawsze marzyłem o tym, żeby przez chwilę poczuć się jak ktoś totalnie chory, z którym nie można się dogadać itp, żeby wiedzieć jak to jest, czy naprawdę tak "różowo" jak mi się wydaje.
Po DXM zawsze nachodzą mnie myśli że jestem ćpunem, do niczego się nie nadaję itp, ale mam to gdzieś, leżę dalej i upajam się chwilami totalnego szczęścia :D Planuję niedługo wziąć gdzieś w terenie z jakimś kumplem żeby sprawdzić jak będzie szła rozmowa przy dawce ~600, bo nie mam tolerki, albo mam małą, i mnie zdrowo siepie.
W Twoim przypadku jest zupełnie inaczej może i nie chcesz gadać czy przebywać z ludźmi ale czujesz chyba z nimi więź, i to jest różnica.
A tak poza tym jest przejebane bardzo często, chyba najgorsza (jeśli chodzi o młodość) jest szkoła, którą często z wielkimi oporami się przechodzi, i milion innych na co dzień i od święta przejebanych rzeczy. Co mi po "oficjalnej wymówce" w takim przypadku ? Co rzucę papierkiem od lekarza skurwielom którzy zawsze mają jakieś wąty ? Albo w sytuacji gdzie jest dużo nieznajomych ludzi i trzeba jakoś z nimi zagadać i udawać że jest miło? Litości...
Ja umrę
Ja umrę...
Kiedyś czułem taką więć, ale po DXM przestałem całkowicie.
Głównie chodzi mi o rodziców- oni woleliby żebym jeździł na zabawy, wychodził z kumplami wieczorem itp. A ja nie chcę, bo wolę posiedzieć przy kompie, słuchać muzyki, czytać książki(Sapkowski rządzi:P) itp. Chcę tylko żeby nikt do mnie nie pisał żebym wyszedł na dwór kiedy ja właśnie przesłuchuję nowy album, albo lecę ulgowym na księżyc. Jedyni ludzie z jakimi chciałbym przebywać to chorzy psychicznie/na deksowej fazie, z nimi miałbym o czym "rozmawiać". Albo pomilczeć.
A teraz to rodzice się wydzierają, że mnie szatan opętał (dosłownie, raz powiedzieli mi że jedziemy nad zalew a zamiast tego pojechaliśmy gdzie? Do egzorcysty k@#$%!:/ :wall: ), że tylko bym przy komputerze siedział itp. A ja chciałbym im pokazać ten kawałek pierdolonego papierka dzięki któremu będę miał prawo do takiego zachowania bo jestem aspołeczny czy jakiś inny pojebany i dlatego mi wolno.
Podsumowując- gdybym miał papier na to że jestem chory to wszyscy by się odpierdzielili, a tak to się muszę bez przerwy ze wszystkimi kłócić:/ Ale raczej nie będę miał, chyba że pójdę do psychologa ale mi się nie chce. Robiłem w test (PL/ENG), miałem 28 pkt więc raczej nie mam aspergera:/ A szkoda...
Chcę tylko żeby nikt do mnie nie pisał żebym wyszedł na dwór kiedy ja właśnie przesłuchuję nowy album, albo lecę ulgowym na księżyc.
Geralt - pierdol ich. Powinni Cię wspierać - jak nie, to wypierdalaj jak najszybciej na swoje - jest mnóstwo, możliwości, poszukaj czegoś, obdzwoń ludzi z którymi dobrze żyjesz, i uciekaj.
A za rok codziennie będę zapraszał go do nowego mieszkania/akademika/stancji i będzie super :diabolic:
Pragniesz miłości? Kochaj, nikt nie może Ci tego zabronić.
Polacy a marihuana w 2025 roku: Co mówią najnowsze badania?
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Podróż z medyczną marihuaną samolotem – co musisz wiedzieć?
Narkotyki w starożytnym Egipcie i Mezopotamii? Archeolodzy mają koronny dowód
Nowe badania przenoszą nas w czasie o ponad 2500 lat. Odkryto dowód na to, że elity starożytnego Egiptu i Mezopotamii regularnie używały opium. Był to stały element ich życia. Prawdę ujawniło alabastrowe naczynko.
Korea Południowa: Torebki wyglądające jak herbata wypływają na plaży. W środku narkotyki
Ketamina w torebkach przypominających herbatę - takie pakunki znajdują na plaży mieszkańcy południowokoreańskiej wyspy Jeju. Władze ostrzegają, aby ich nie dotykać i nie otwierać, a także informować policję.
Marihuana a ciąża i płodność – badacze z UM Wrocław: „Nie ma bezpiecznej dawki”
Normalizacja marihuany w debacie publicznej idzie w parze z rosnącym przekonaniem, że to „naturalna” i mniej inwazyjna alternatywa dla farmakoterapii. Jednak najnowszy przegląd 64 badań przeprowadzony przez naukowców z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu pokazuje, że THC nie jest obojętne dla układu rozrodczego ani dla rozwijającego się płodu. Eksperci wskazują, że kannabinoidy wpływają na centralne mechanizmy płodności, a skutki ich działania mogą być długofalowe – także dla przyszłych pokoleń.