[nie ten wątek nie ten dział... pozdrawiam - jacok]
W każdym razie, gdzieś pomiędzy brownem a kodą umiejscowiłbym opium i makiwarę - ja najpierw na to się przerzuciłem, i dopiero wraz z końcem materiału przyszła pora na telesfora. Brauna znaczy się. Teraz kontakt mi się urwał, ale jak będę potrzebował, to załatwię. Tylko chcę na razie inne rzeczy ogarnąć, ale do h na pewno wrócę. Tego się nie da zapomnieć...
Hurra, diese Welt geht unter
Osoby, które już spróbowały, mogą napisać, w jakiej sytuacji był ten pierwszy raz i dlaczego nie żałują/żałują.
Ja spróbowałem dzięki koledze z [h] - wiece, najpierw się człowiek umawia na "żniwa", poznaje ludzi, potem ten i ów nagle ma dostęp, pochwali się itd. No, a że sie znamy, to czemu miałby nie załatwić - wiadomo, że osoba pewna i żadnej wyjebki nie będzie - w obie strony.
Decyzji nie żałuję - to była imho naturalna konsekwencja podjętej przeze mnie dawno dawno temu decyzji (w I LO, jak się nakręciłem na opiaty). Paradoksalnie, czuję się lepiej "psychicznie" będąc delikatnie wjebanym w here, niż w kurwa tabletki na kaszel. Nie uznaję półśrodków. Howgh
Hurra, diese Welt geht unter
ulicznego brałna bym nie wstrzyknął, fuj...
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Kartele zamiast przemycać narkotyki wysyłają „kucharzy” do laboratoriów w Polsce
Meksykańscy przestępcy powiązani z kartelem Sinaloa mieli organizować w Polsce produkcję metamfetaminy w wynajętych posesjach na Podlasiu i w województwie kujawsko-pomorskim. W trzech sprawach zatrzymano łącznie ośmiu obywateli Meksyku, a śledczy uznali te przypadki za element szerszego przesuwania produkcji narkotyków syntetycznych do Europy Środkowo-Wschodniej.
Mnisi szmuglowali narkotyki. Ukryli je za fałszywymi ściankami
22 buddyjskich mnichów zostało aresztowanych na międzynarodowym lotnisku w Kolombo w Sri Lance. W ich bagażach znaleziono łącznie około 110 kilogramów marihuany.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.
