Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 165 • Strona 10 z 17
  • 46 / / 0
Nieprzeczytany post autor: rangar »
macieks pisze:
np ide ide i wszystko wydaje mi sie takie psychodeliczne, podziwiam piekno tego swiata hehe moze to glupio brzmi ale tak jest i takie cos to moim zdaniem jest flashback
Aaa właśnie, mnie sie wydaje, że fleshback po jaraniu czy grzybach to raczej wkret psychiczny...bo swiadomie myslisz jednoczesnie o jaraniu a flashback gdyby był ów prawdziwy zdażył by się raczej bez zadnej swiadomości o tym że jarałes kiedys , czy zajaralbys czy cokolwiek zwiazane z jaraniem.

To co czujesz, odczuwałem od dziecka..pierwszy raz palilem jak mialem 16 lat a duzo duzo wczesniej doznawałem takiej "psychodelicznej euforii" zachwytu itp..to raczej sprawa Twojego wnetrza, własnego na ktore nie wplywaja tego typu zewnetrzne bodzce...(Sam A. Hoffman miewał takie stany, co opisał w swojej książce, a nie zażywał nic.)

Marihuana ma to do siebie, że tego typu stany które byś przezywal na "czysto" potęguje, potęguje te piekne uczucia zachwytu pobudza wyobraźnie...Jeżdzac na motorze zanim zaczalem jarać dosyć czesto (kiedyś raz na 0,5 roku) doswiadczalem tego zawsze, jezdzilem specjalnie w gory zeby uczucie bylo lepsze, wprowadzalo mnie to w jakby inny stan, stawalem sie kims innym w tych momentach jakbym byl nacpany :) Kilka dni temu sprobowalem jak sie jezdzi motorem po zjaraniu i musze przyznac ze marihuana poteguje te piekne uczucie wolnosci, zachwytu itd kilkakrotnie.
Pobudza wyobraznie i powoduje, że samo wyobrazanie sobie pieknych rzeczy wprawia mnie w jeszcze wieksza radosc .

Podsumowujac to co Twoim zdaniem jest flashbackiem, moim zdaniem jest darem, ktorego nie posiada kazdy i posiada go mniejszosc. Dzięki temu można stać się kimś wiecej...


BTW wierzysz w Boga?
Uwaga! Użytkownik rangar nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2244 / 23 / 0
Nieprzeczytany post autor: borrasca »
Kimś więcej? W jakim sensie niby?
Uwaga! Użytkownik borrasca jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 46 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: Astral »
Wyrosnie Ci reka na plecach i bedziesz mial drugi MUSK!!11
Uwaga! Użytkownik Astral nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 447 / 19 / 0
Nieprzeczytany post autor: electrofreak »
miałem ostatnio dzień po braniu pixów i metkata ostry kwasowy flashback - w pociągu najpierw podłoga się wygięła w połowie jak przegub w tramwaju, a potem przez jakieś 5-10 sekund cała wizja wiła się jak wąż, tak ostro jak nigdy na lsd. potem przez jakieś 10 min kwasowe rozpływanie wzorów na przedmiotach np. podłodze czy oparciu siedzenia - nie powiem, cała opcja była ostro schizująca :]
  • 43 / / 0
ale czy flashbaki mogą przeszkadzać w normalnej egzystencji człowieka? na erowidze czytałem że kolesiowi caly czas się powatarza coś po LSD , brał LSD jak miał 16 lat i do teraz gdy ma 45 ma flashbacki , i modli się do Boga żeby po śmierci już nic nie było.

Flashbacki pojawiają sie na trzeźwo jakiś czas po zażyciu czy jak to ogółem działa itd. bo nie rozumiem tego zbytnio . :-/
Wszystko co napisałem na forum jest czystą fikcją literacką nie powinno być brane na poważnie , a szczególnie stosowane a informacje podane przeze mnie mają charakter wyłącznie edukacyjny nie służący innym celom.
  • 153 / / 0
wyobraź sobie, że jesteś 5-letnim dzieckiem i rodzice zostawili Cię na chwilę na dworze podczas burzy; jebnał piorun i przestraszyłeś się prawie na śmierć; nie byłeś na to gotowy; dziś masz 40 lat i prowadzisz własną firmę, niewiele rzeczy się boisz, ale zawsze gdy nadciąga burza wolisz zasłonić okna i ją przeczekać, ponieważ masz uraz z dzieciństwa; to jest właśnie taki flashback; nie ma znaczenia czy to jest potężny piorun, czy szczur, którego się tak panicznie boisz, czy wijące się firanki w w dużym pokoju; to taka fobia; czy przeszkadza to w normalnym życiu? sam sobie odpowiedz;
  • 343 / 6 / 0
Piotrowe Niebo pisze:
Temat, własnie wróciłem z roboty. Jestem grafikiem, siedze od rana i projektuje banerki - jak to zwykle bywa.
Zawieszony maksymalnie, w pewnym momencie wstaje ze stanowiska i nie wiem co sie dzieje. (to nie pierwszy raz). Zrywam się
do kibla. Siedzę tam chwile, serce napierdala mi jak młot. Patrze w lustro - blady jak ściana. W mózgu dziwne jazdy-
panika, strach - o boże jak ja tam spowrotem wyjde, pełno ludzi, zamieszanie - a ja trace normalnie świadomość.
Poce się, oblewam zimną wodą, na chwilę luz. Wychodzę z kibla, wszystko mi się rozmazuje, zero koncentracji,
rozkojarzenie, nie wracam na stanowisko, spieprzam się przewietrzyć, wychodzę na dwór, mijam jakis ludzi - nie wiem
co jest grane, chwilę stoje, zimny pot na czole, wracam na korytarz, siadam na schodach. Wmawiam sobie ze wsszystko
jest ok, ale potrzebuje jakiegos schronienia, połozyc się - alkochol by mnie uleczył. A tu jestem w pracy, wariuje
mam wrazenie ze juz po mine ze zaraz kurwa tego nie wytrzymam. Wracam do roboty, biorę rower i co pod ręką i
długa do domu. Jadąc do domu, przytomnieje, dochodzę do siebie. W sklepie kupuje browar, właśnie go spiłem.
Kurwa co się dzieje ? Czy to flashback ? Kurwa mać, nie dzieje się to pierwszy raz, a najgorsze jest to ze
jestem za każdym razem zeschizowany wystąpieniem takiego stanu poraz kolejny. Za każdym pieprzonym razem
jak stoję np. z moim szefem twarzą w twarz - on cos do mnie gada, z mojej strony zawsze zero skupienia, poce się,
mam w głowie kompletny mętlik, rozjeżdża mi sie świadomośc, nie umiem się skupić na rozmowie, mam wrażenie
że za chwilę znów mnie pierdolnie i odpłynę. Akcja = reakcja = schiza. Na marginesie dodam że między 17 a 21 rokiem życia paliłem codziennie
regularnie trawę, kilka razy żarłem kwarnika i grzyby, kilka razy drop i kilkadziesiąt razy feta. W 2002 roku przestałem
z dnia na dzień palić gandzie. Kolejne dni po przerwaniu były masakryczne. Nie spałem, zwijałem się na łóżku - nie z bólu -
miałem wrażenie że rozpierdoli mi mózg. Czasami budziłem sie w nocy i nie wiedziałem kompletnie co jest granie, gdzie jestem, kim jestem...
Żarłem wtedy tabletki ziołowe na uspokojenie które niewiele pomogły. Zacząłem więc
pić więcej niż zwykle. Pomogło. Dochodziłem do siebie. Minęło kilka lat i jakoś się unormowało, chociaż pociłem się czasami jak szalony.
Rok temu znów zacząłem świadomie palić, myśląc że teraz jest
wszystko spoko. Nie z taką częstotliwością jak kiedyś, ale raz w tygodniu. To chyba nie był najlepszy krok.
Jeszcze jedno, ostatnia kreska jaką wciągnąłem - pisk w uszach, głuche walenie serca, zimny pot. Przechlałem tą kreskę browarami.
Następnego dnia ... chyba nigdy w życiu nie chciałbym się już tak poczuć. Od tamtej pory zero krechy. Może to przez włada ? A może przez
wszystko naraz. NIe wiem, kurewsko mnie to męczy, przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu, jak mam okazję to omijam dialogi bo nie wytrwam
w skupieniu dłużej niż kilkanaście sekund. Ja pierdole.
Chyba mamy to samo.
Podczas pewnego tripa na LSA na jakieś 5 sekund wkręciłem sobie, że zwariowałem i że resztę życia skończę w świrowni. Obraz zaczął mi się rozjaśniać i rozmazywać, załączył się potworny nieogar połączony ze irracjonalnym strachem. Po chwili minęło gdy wybiegłem z pomieszczenia. Tydzień później, gdy zajarałem samemu przed kompem, poczułem dziwne zaplątanie myśli. Nagle cały klimat zrobił się mega mroczny, w głowie uczucie, jak by ktoś napierdalał mi mózg młotem pneumatycznym. Myśli w stylu "zniszczyłemsobieswiadomosctrafiedopsychiatrykaaaaaaaaaaaa". Szybko się ogarnąłem, że TO TYLKO NARKOTYK, wstałem, włączyłem światło - te same objawy co wtedy na powoju. Doszły nie opanowane dreszcze. Przesiedziałem w takim stanie przed kompem ok 10 minut, aż w końcu minęło. Od tego momentu zawsze gdy zajaram, muszę się bić z myślami aby tego nie rozkminiać, gdyż bardzo często strach przed tym piramidalnie posranym katatonicznopodobnym doznaniem mnie atakuje, skutecznie jebiąc mi całą satysfakcję z bycia zbakanym. Kilka dni temu na zejściu z DOI, gdy dopaliliśmy ze znajomymi smartshivę, prawie mi to powróciło. Nawet teraz, gdy piszę tego posta i tylko o tym myślę, czuję dziwny uścisk z tyłu głowy i słabą namiastkę zmiany percepcji. Zauważyłem, że najlepszą metodą walki z tymi wydumanymi gównami po psychedelikach, jest nie dawanie się przez nie zastraszyć. Strach tylko to podlewa.

Robię sobie co najmniej tygodniową przerwę od wszelkich używek, poza alkoholem. Mam tego serdecznie dość i zrobię wszystko, żeby się tego jak najszybciej wyzbyć. LSD nigdy nie wezmę, pierdolę. Psychedeliki nie ryją bani? BUAHAHAH, dobre sobie.
  • 3127 / 27 / 0
Nie ryją (brane z UMIAREM i przy dobrym s&s), widocznie miałeś porytą wcześniej, tylko o tym nie wiedziałeś. Zresztą miałem podobnie jak Ty rok temu po bad tripie na LSD i jaraniu mj tydzień po, przez 48h nie spałem i miałem przesraną paranoję, tak mnie to dojebało, że przez ponad pół roku nic nie ćpałem. W grudniu zarzuciłem grzyby i było zajebiście, w międzyczasie zacząłem znowu sporadycznie jarać, też zero krzywych jazd. Ostatnio zdarzyło mi się wziąc grzyby 2 razy w ciągu 8 dni - drugi trip jeszcze lepszy od pierwszego. Na początku sierpnia planuję grzyby i LSD w kilkudniowym odstępie (festiwal muzyczny), czuję, że tamte wydarzenia mocno mnie zmieniły, nabrałem dystansu a przede wszystkim już sobie nie wkręcam głupot. Potrzebowałem tego "zrycia", żeby dojrzeć do psychodelików, może u Ciebie jest podobnie. Oczywiście dzisiaj nie odczuwam już żadnych negatywnych skutków tamtych wydarzeń.
  • 43 / / 0
Tutaj chodzi o to coś , że wezmę Grzyby , i po jakimś czasie może powrócić na chwile jazda , i moge zobaczyć to coś co było na grzybach??
Wszystko co napisałem na forum jest czystą fikcją literacką nie powinno być brane na poważnie , a szczególnie stosowane a informacje podane przeze mnie mają charakter wyłącznie edukacyjny nie służący innym celom.
  • 1718 / 9 / 0
W wielkim uproszczeniu.
ODPOWIEDZ
Posty: 165 • Strona 10 z 17
Newsy
[img]
Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach

Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.

[img]
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem

Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.

[img]
Mama dilera przyszła na policję z marihuaną

Policjanci z Krakowa zatrzymali 16-latka, u którego znaleziono ponad 50 gramów marihuany. Chłopak przyznał się także do jej sprzedaży.