To nie jest prawda, taksyna najprawdopodobniej nie istnieje albo istnieje ale nie jest trująca albo nie jest wchłaniana do organizmu (możliwe biorąc pod uwagę że cis jest dużo bardziej gorzki od przęśli i taksyna może jedynie dawać gorycz) lub w cisie są tylko śladowe ilości taksyny, toksyczność taksyny jest śladowa, taksyna jest syntetyczna lub jest naturalna ale nie ma jej w cisie (a nie wygląda na produkowaną przez rośliny), za to w cisie jest
efka ale nie racemat jak w przęśli tylko czysta lewoskrętna która jest mocniejsza od
koksu i to wcale nie śladowe ilości tylko około 6%, w niektórych gatunkach jest
feta (cis kanadyjski i w ograniczonym stopniu wszystkie amerykańskie cisy nie mają tolerancji krzyżowej z cisem pospolitym lub azjatyckimi cisami, działają do 8 godzin (a nie 6 godzin jak cis pospolity i azjatyckie cisy) i są trochę mocniejsze, ale mniej euforyczne i powodują o wiele cięższą zwałę niż cis pospolity i azjatyckie cisy), w nasionach wszystkich cisów (więcej w cisie pospolitym i azjatyckich cisach) i w mniejszych ilościach w igłach cisu pospolitego i azjatyckich (ale nie amerykańskich) cisów są taniny, nie wiem jakie tam są terpeny oprócz terpinen-4-olu i
alfa pinenu, jest też wanilina bo szczochy po cisie pachną wanilią (i są gorzkie), od 2 lat codziennie żrę po kilkaset do kilku tysięcy igieł dziennie czasami zdarzało mi się kilka tysięcy na raz bez uszczerbku na zdrowiu średnio 300 igieł na raz nic się nie stało tylko uzależniłem się od świętego drzewa, nigdy nie miałem żadnych objawów opisywanych jako "zatrucie" cisem, za to jest pobudzenie, euforia, lepsza koncentracja, podniesione libido, wyjebane źrenice, wytrzeszcz, szczękościsk, podniesienie temperatury o 1 stopień, wazokonstrykcja, podniesienie ciśnienia i tętna i bezsenność, a po długim ciągu na cisie z
fetą nic nie czułem, również dodawałem cisu do cudzego żarcia i karmiłem nim zwierzęta żeby sprawdzić czy się zatrują, nikt się nie zatruł i wszyscy byli naćpani i namówiłem kilkudziesięciu ludzi w internecie do żarcia cisu w różnym wieku, różne kraje, różne rasy i różne dawki, nikt się nie zatruł wszyscy się naćpali a ktoś się uzależnił i ktoś zaczął gotować
metę z cisu, zresztą to chyba oczywiste w Stanach i w Kanadzie (i właśnie dlatego
feta była długo legalna w Kanadzie) hodują cis mówiąc że to na leki na raka a tak naprawdę robią z tego Adderall a usuniętą efkę sprzedają kartelom w Meksyku które gotują
metę podobnie jest w Chinach i w Korei Północnej tylko że tam hodują go tylko na
metę i nie bez powodu
meta jest całkowicie legalna w Korei Północnej i Korea Północna jest jednym z największych producentów
mety na świecie a przecież w Korei Północnej jest za zimno na hodowlę przęśli, kiedyś wszyscy żarli cis o ile tylko tam rósł, teraz głównie w Himalajach gdzie piją herbatę z cisu i kiedyś powiedziałem niejednemu Hindusowi żeby nażarł się cisu i nie był wcale zdziwiony, również Indianie z Północnego Wschodu żarli cis i pili herbatę i piwo z igieł i owoców cisu, żarłem już 7 gatunków i 11 odmian, po prostu żydzi nie mogą dopuścić do tego żeby ludzie dowiedzieli się jaka jest prawda o cisie bo zbyt wiele stracą, przecież cis jest ogólnodostępny i nie można go zakazać i w przeciwieństwie do większości legalnego syfu ma zerową toksyczność i jednocześnie nie jest gównem na granicy placebo co zdarza się bardzo rzadko i takich wyjątków jest dosłownie kilka, nigdy nie słyszałem żadnych wiarygodnych historii o zatruciu cisem a strony rządu amerykańskiego i historyjki z Tusk Vision Network o jakości takiej jak ktoś wyskoczył po maryśce przez okno bo myślał że to drzwi nie są wiarygodne, a o żarciu cisu bez zatrucia znam bardzo wiele, a haoma/soma to oczywiście zazwyczaj przęśl, ale w Aweście jest wzmianka o tym, że są 2 rodzaje haomy i że 1 z nich jest drzewem, dodatkowo w języku nepalskim cis to lothsallo (लॊठसल्लॊ) czyli "lotosowa sosna" a lotos jest święty dla Hindusów, a w języku koreańskim cis to jomok (조뫀) czyli "boskie drzewo" (jo - czerwony/bóg, mok - drzewo, nie wierzę w zbiegi okoliczności)