02 września 2026slodkapszczolka pisze: Jak aktualnie wygląda sprawa z poziomem trudności wyrwania tego od lekarza? Idę niedługo do neurologa w związku z moją padaczką (zespół Janza) a największym prowokatorem napadów w moim przypadku jest brak snu, nie mam większego problemu w zdobyciu estazolamu nawet od lekarza rodzinnego, mimo, że mój rodzinny jest negatywnie nastawiony do wszelakich benzo i zawsze kręci nosem, ale lepiej raz na jakiś czas łyknąć benzynę niż dostać ataku w najmniej odpowiednim momencie. Estazolam mam brać doraźnie w przypadku gdy nie mogę zasnąć, a bywa, że mam z tym spore problemy w związku stresującym zawodem którym się zajmuje. Jest szansa, że neurolog wypisze mi mida jak ponarzekam, że estazolam niby super ale mam problem żeby się wybudzić rano? Nie ukrywam, że legendarny midas jest jedną z substancji na mojej "drugs to do list" a na czarnym rynku jego cena to jakiś kosmos.
Delikatnie zasugeruję, że dostałem kiedyś 2 tabletki od bliskiej przyjaciółki i działało świetnie, po czym poprosiłbym o najmniejszą dawkę.
Także nie dostaniesz tego łatwo, szanse są bliskie zeru praktycznie.
Anomaliaxd pisze:Wzielam 15 mg 2 godziny temu i godzine twmu znowu 15 i dalej nic... jaka biodostępność tego? Bo juz sie gubie w tym wszystkim? Oplaca sie to sniffem?
Wjebałaś 30mg midazolamu z bardzo niską tolerką w przeciągu dwóch godzin. To jest potężna dawka usypiająca, po której normalny człowiek po prostu odcina się od prądu. Piszesz, że "dalej nic", a jednocześnie sadzisz w poście takie literówki ("rwcw", "tolsrancje", "twmu", "ogl"), że widać z kilometra, jak bardzo jesteś już porobiona. Masz książkową benzodiazepinową ułudę trzeźwości. Mózg ci podpowiada, że jesteś w pełni trzeźwa, a motoryka i składanie zdań leżą.
Odpowiadając na twoje pytanie czysto technicznie: tak, midazolam jako jedna z niewielu benzodiazepin jest rozpuszczalny w wodzie, więc biodostępność donosowa (sniff) jest znacznie wyższa i wchodzi szybciej niż oralnie. Ale pod żadnym pozorem nie próbuj teraz tego wciągać ani w ogóle dorzucać. Midas to król amnezji. Jak teraz pociągniesz kreskę, to gwarantuję ci, że jutro nie będziesz pamiętać kompletnie nic z dzisiejszego wieczoru, a urwany film na benzo często kończy się na dołku, SORze, albo rozjebanymi relacjami, bo zaczniesz wypisywać bzdury do ludzi.
Schowaj resztę tabletek głęboko do szafy, odłóż telefon i idź po prostu spać, póki jeszcze w miarę wiesz co się dzieje.
z fartem.
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
Czy jest coś piękniejszego niż nie istnieć?
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.
Bezpieczna likwidacja nielegalnych laboratoriów – specjalistyczne CBŚP
Na terenie Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, w ośrodku ITCCCL (International Training Center for Combating Clandestine Laboratories) prowadzonym przez CBŚP, policjanci wzięli udział w szkoleniu dotyczącym likwidacji nielegalnych laboratoriów narkotyków syntetycznych z wykorzystaniem zespołów specjalnych CBŚP i kontrterrorystów. Przedsięwzięcie zorganizował Wydział do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Narkotykowej Centralnego Biura Śledczego Policji.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
