Pochodne dwuazepiny, które produkowane są jako preparaty lecznicze.
ODPOWIEDZ
Posty: 807 • Strona 81 z 81
  • 601 / 213 / 0
@slodkapszczolka szanse oceniam na bliskie zeru. Ten lek przepisują i to niechętnie przy ciężkiej bezsenności a nie jakichś tam problemach ze snem.
  • 1000 / 182 / 0
02 września 2026slodkapszczolka pisze:
Jak aktualnie wygląda sprawa z poziomem trudności wyrwania tego od lekarza? Idę niedługo do neurologa w związku z moją padaczką (zespół Janza) a największym prowokatorem napadów w moim przypadku jest brak snu, nie mam większego problemu w zdobyciu estazolamu nawet od lekarza rodzinnego, mimo, że mój rodzinny jest negatywnie nastawiony do wszelakich benzo i zawsze kręci nosem, ale lepiej raz na jakiś czas łyknąć benzynę niż dostać ataku w najmniej odpowiednim momencie. Estazolam mam brać doraźnie w przypadku gdy nie mogę zasnąć, a bywa, że mam z tym spore problemy w związku stresującym zawodem którym się zajmuje. Jest szansa, że neurolog wypisze mi mida jak ponarzekam, że estazolam niby super ale mam problem żeby się wybudzić rano? Nie ukrywam, że legendarny midas jest jedną z substancji na mojej "drugs to do list" a na czarnym rynku jego cena to jakiś kosmos.

Delikatnie zasugeruję, że dostałem kiedyś 2 tabletki od bliskiej przyjaciółki i działało świetnie, po czym poprosiłbym o najmniejszą dawkę.
Mi póki co RAZ udało się ubłagać psychiatrę o midazolam. I to psychiatrę, który mnie zna od 4 lat. Powiedział mi że jestem pierwszą i jedyną osobą jakiej w ogóle przepisał midazolam, bo to jest lek tak ciężkiego kalibru, że stosuje się go już praktycznie w anestezjologii i głównie w warunkach ambulatoryjnych, rzadko kiedy jest przepisywany pacjentowi do leczenia w domu - jest tak mocny. Od tamtej pory do teraz nie udało mi się go ubłagać o drugie opakowanie, powiedział mi że jak za często mi będzie wypisywać midazolam to przy takiej ilości różnych benzo jakie mi wypisuje mogą mu zabrać prawo do wykonywania zawodu %-D
Także nie dostaniesz tego łatwo, szanse są bliskie zeru praktycznie.
hipnotyzuję ludzi jak Kaszpirowski
  • 588 / 32 / 0
można dostać mój lekarz pisze, ale z tego co wiem ciężko o takiego. Mega szalony okres miałem z midem, paki po 100 tab, bezrobocie i ciąg ivałka za ivałką, życie przez sen, lunatykowanie i robienie rzeczy które myślałem, że śnią mi się, np mama mi powiedziała jak byłem po midzie żebym nie jadł ciasta bo jest dla gości na jutro, to po tym jak „zasnąłem” po strzale przez sen poszedłem i je wpierdolilem całe, śniło mi się to ale okazało się prawdziwe XD nieraz niby zabawne akcje i rozmowy chociaz chociaż niekoniecznie dla bliskich
  • 377 / 48 / 0
Czyli nie ma co liczyć na neurologa, mimo że bezsenność jest u mnie bezpośrednio powiązana z padaczką, szkoda. Dzięki za pomoc. Kiedyś może się zdecyduje na "nieoficjalną" metodę, ale nie teraz bo kilka stówek piechotą nie chodzi haha. Mam nadzieję że się przy tym nie zawiodę.
Świat się zmienia, słońce zachodzi a wódka się kończy.
  • 2 / / 0
Dzisiaj pierwszy raz a moje rwcw wpadl midazolam, dawno zadnego nie bralam i ogl zawsze tolsrancje mam dosyc niska bo biore zadko. Wzielam 15 mg 2 godziny temu i godzine twmu znowu 15 i dalej nic... jaka biodostępność tego? Bo juz sie gubie w tym wszystkim? Oplaca sie to sniffem?
  • 1809 / 564 / 2
Anomaliaxd pisze:
Wzielam 15 mg 2 godziny temu i godzine twmu znowu 15 i dalej nic... jaka biodostępność tego? Bo juz sie gubie w tym wszystkim? Oplaca sie to sniffem?
@Anomaliaxd dziewczyno ogarnij się. Zaakceptowałem ten post z kolejki tylko po to, żeby cię ostrzec, zanim zrobisz sobie krzywdę.

Wjebałaś 30mg midazolamu z bardzo niską tolerką w przeciągu dwóch godzin. To jest potężna dawka usypiająca, po której normalny człowiek po prostu odcina się od prądu. Piszesz, że "dalej nic", a jednocześnie sadzisz w poście takie literówki ("rwcw", "tolsrancje", "twmu", "ogl"), że widać z kilometra, jak bardzo jesteś już porobiona. Masz książkową benzodiazepinową ułudę trzeźwości. Mózg ci podpowiada, że jesteś w pełni trzeźwa, a motoryka i składanie zdań leżą.

Odpowiadając na twoje pytanie czysto technicznie: tak, midazolam jako jedna z niewielu benzodiazepin jest rozpuszczalny w wodzie, więc biodostępność donosowa (sniff) jest znacznie wyższa i wchodzi szybciej niż oralnie. Ale pod żadnym pozorem nie próbuj teraz tego wciągać ani w ogóle dorzucać. Midas to król amnezji. Jak teraz pociągniesz kreskę, to gwarantuję ci, że jutro nie będziesz pamiętać kompletnie nic z dzisiejszego wieczoru, a urwany film na benzo często kończy się na dołku, SORze, albo rozjebanymi relacjami, bo zaczniesz wypisywać bzdury do ludzi.

Schowaj resztę tabletek głęboko do szafy, odłóż telefon i idź po prostu spać, póki jeszcze w miarę wiesz co się dzieje.

z fartem.
Wspomóż edycję narkopedii - https://narkopedia.org/
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
  • 990 / 532 / 0
Midazolam najlepiej IV. Najlepsze benzo, aż za dobre. Pamiętam jak mi wpadła parę razy paczka setek to bym totalny blackout. Tydzień się nic nie pamiętało, wyjęte z życia dosłownie.
Czy jest coś piękniejszego niż nie istnieć?
Panie Boże jeśli teraz nie umre nigdy nie przypierdole krechy.
ODPOWIEDZ
Posty: 807 • Strona 81 z 81
Artykuły
Newsy
[img]
Ogromny transport kokainy. Narkotyki za 19 mln zł ukryto w złomie

Ponad 350 kg kokainy o czarnorynkowej wartości przekraczającej 19 mln zł przechwycili funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej w Gdyni. Narkotyki były ukryte wewnątrz ciężkich metalowych elementów znajdujących się w kontenerach ze złomem. Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.

[img]
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia

W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.

[img]
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku

Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.