Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 17 • Strona 2 z 2
  • 626 / 150 / 0
@Ptaszyna Mysle ze jednak za bardzo sie ludzmi przejmujesz. Tzn jasne, nie ma potrzeby sie wystawiac niepotrzebnie, bo rozni ludzie sa, wiadomo. Ale roznica miedzy zdroworozsadkowa ostroznoscia, a skrajnym zamartwianiem sie jest.

Druga sprawa jest taka, ze grzanie dla samego grzania to marnowanie potencjalu moim zdaniem, jak napisalem kiedys ze opiaty moga pomoc przy depresji to myslalem ze niektorzy sraczki dostana, tak sie zbulwersowali. Tymczasem jakis potencjal jest, zobacz sobie co pisal @Stteetart w watku o anhedonii odnosnie szczerej (aczkolwiek przewaznie bolesnej - i tu wjezdza co wjezdza na heheh bialym koniu) rozmowie ze soba. Jestes inteligentny gosc, to widac, troche przykro patrzec jak marnujesz swoje mozliwosci na mniej lub bardziej wysublimowana racjonalizacje (bo to w sporej mierze jest racjonalizacja, co nie wyklucza ze posiada jakies podstawy), zamiast sprobowac sobie przepracowac problem.

PS. Tryb ZDZICHA (podoba mi sie to okreslenie bardzo!) fajna sprawa, tylko nie ma nic bez kosztow. Ile ty bys chcial wyciagac w takiej robocie na reke, ale tak szczerze?
  • 5362 / 979 / 0
Wątpię z tym braniem opio do booster.
Potem np będzie się brało żeby film z przyjemnością obejrzeć a to już nie tedy ścieżka.
Mózg zrobi w xhuja prędzej niz później.
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 626 / 150 / 0
jakis czas pewnie tak.
to chyba jest nie do unikniecia, ale z doswiadczenia smiem twierdzic ze predzej czy pozniej przyjdzie refleksja ze nie chodzi o to zeby cale zycie przysypiac i sie drapac.

lub jak kto woli, mozna sie znudzic. po prostu.
jakby kolega juz nie bral to raczej bym go nie namawial, skoro jednak juz dlugo wpierdala, to moze warto wycisnac cos sensowniejszego niz pare godzin grzania i wyczekiwanie na nastepne.

filmy sie srednio oglada, za duzo przewijania do tylu :)
  • 516 / 105 / 0
@freezin9moon

Widzisz kolego. Ja mam w ptaszku kasę i to ile zarobię. Kompletnie mi na tym nie zależy. Jedyne na czym mi zależy to to, żeby mieć święty spokój i uniknąć jakichkolwiek nieprzyjemnych doznań psychicznych i fizycznych, bo już za dużo ich miałem.

Mógłbym mieć robotę nawet robotę ciecia, byle nic się nie zmieniało, i żeby się nikt nie dorypał no i był tryb Ździcha. Jest pełno takich stołków w Polsce, ale bez pleców albo bycia emerytowanym i niepełnosprawnym tego nie dostanę.

Chodzi o to, że nie mam wstępu do tego folwarku, bo to powinno być tak jak w tych filmach i serialach kryminalnych, że np. komendant idzie z zastępcą, czy innym kolegą po fachu do gabinetu, wyciągają flachę i chleją. Jak kolega coś odwalił na służbie, był pijany, czy coś, to jest taki dialog:

-Wiesiek znów ci doope ratuje, jeszcze raz takie cos, ze bedziesz pijany na sluzbie i fpjertol spuscisz to zostaniesz zaieszony.

-Staszek ile razem robimy w tym gownie?

-Nie obchodzi mnie to, wez urlop i wyjedz na tydzien ze swoją i dzieciakami az sprawa przycichnie.

Dla mnie i moich kumpli takie cos to jakas abstrakcja, moze i mamy tam oszczednosci na pare lat, po jednej chacie i auto, ale nie starczy, zeby miec spokoj.

Wiec nas dojadą w tych naszych korpo, predzej czy pozniej Protokół Spierdolenia sie odpali, nowy chory system, zakres obowiazkow (kumplowi juz odpalili, bo jakis wymog UE, czy państwa i teraz ma z tym samym 3 razy tyle roboty co miał)i trzeba bedzie albo cierpieć, albo sie zwolnic i isc na rynek pracy polski, gdzie zeby dostac robotę lepszą niż czyszczenie kibli to trzeba mieć skonczony Harvard, dyplom inzyniera, znac angielski i mandarynski i jeszcze 5 systemow, ktorych sie tylko w tej firmie uzywa.

A co do tych praw przyciagania, energiach, ezoteryki, mieszania tego z fizyką kwantową etc. to wszystko nie istnieje. To jest czysty darwinizm i jesli ludzie czują jakies energie, niezwykłe wydarzenia itd to jest to efekt potwierdzenia, przypadek i objawy psychosomatyczne.

Jak dzikie zwierzę złamie nogę przez przypadek to cierpi i tyle i to nie ma żadnej przyczyny, zadnego celu i po prostu mam pecha.

I ja mam pecha, bo odziedziczylem taką kombinację cech. Jak zresztą wielu innych ludzi tutaj. Niezawinienie, niezasużenie. Czysty przypadek, bo tak i mamy przerąbane.

Dlatego w przyszły piątek uklęknę ładnie na kolanka z rozkoszy i nie jakieś mikrodawki, jakieś kombinowanie. Tylko porządne zgrzanie na 375 mg i tyle.
  • 626 / 150 / 0
No i tu się mylisz, taką robotę bez problemu dostaniesz, tylko trzeba iść i zagadac. Na ogłoszeniach wystawianych przez pośredników, którzy tak jak mówisz chcieliby emeryta rencistę i najlepiej studenta w jednym rynek pracy się nie kończy. Na pytanie czy naprawdę taka praca cię urządza czy tylko ci się tak wydaje musisz sobie już odpowiedzieć sam.
  • 516 / 105 / 0
No wlasnie. Zagadac, czyli bajera i soft skill, ktorego nie mam, i ktore mi w ogole nie wychodzily cale zycie, wiec zawsze wypadalem fatalnie na wszystkich rozmowach, probach zalatwienia sobie czegos, a im dalej tym bardziej lękowe, stulejarskie geny dokuczają i bajera coraz gorsza.

Ludzie rozmawiając ze mną nie czują sie swobodnie, a ja napięcia w takich sytuacjach nie umiem ogarnąć. Jestem fatalny.

To jest wlasnie bycie Ephialtesem polskiego rynku pracy. Uposledzenie spoleczne, ciulowa bajerka. Stres w interakcjach formalnych i inne.

Tak to jest jak ktoś sie urodzi ze niedostateczną iloscią jakis tam receptorow, transporterow. To co dla innych jest latwe, dla mnie jest niemozliwoscią.
  • 626 / 150 / 0
Od niepamiętnych czasów taki problem rozwiązywała setka czystej na odwagę. A ponieważ zdaje się gadamy o pracy, w której w zasadzie najistotniejszą i w zupełności wystarczająca zaletą jest to że nie wali od kandydata na dzień dobry alkoholem (i to nie zawsze etylowym), sugestia jest taka abys poszedł na rozmowę lekko zgrzany. Ewentualnie z rolką na nerwy pod językiem. W sumie to i nafurany możesz iść, szanse są ze obawy o klejenie się gadki okażą się bezpodstawne, bo prawdopodobnie interlokutor cię nie przegada :)

Po coś w końcu te narkotyki są, co nie?
Traktowanie ćpania wyłącznie jako należnej rekompensaty za cierpienie jest mało celowe, choć zrozumiałe.

Ta przebojowość, na którą narzekasz że jej nie masz w genach, to często kwestia doświadczenia. Albo na śniadanie pół apteki wjeżdża bez popitki. Albo jedno i drugie.
ODPOWIEDZ
Posty: 17 • Strona 2 z 2
Artykuły
[img]
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996

Newsy
[img]
Ministerstwo Rolnictwa alarmuje. Chodzi o nową akcyzę na alkohol

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiło do Ministerstwa Finansów o wycofanie planowanej podwyżki podatku akcyzowego na alkohol.

[img]
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD

W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.

[img]
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"

Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.