4-MMC, M-CAT, metyloefedron
Więcej informacji: Mefedron w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 7900 • Strona 790 z 790
  • 277 / 25 / 0
Jeden jest w balecie 20 lat drugi rok nie przewidzisz tego i swoich zachowań zwłaszcza jest jak jest trzeba się pogodzić. Pamiętaj że najlepsza walka z lękiem to stawienie mu czoła i przyswojenie a nie uciekanie. Też jestem lękowcem ale jak człowiek poznał schematy tego zaburzenia to jest o wiele łatwiej funkcjonować ale ogólnie zaburzenie kurewskie zabiera radość z życia dobrze że nie masz lęku napadowego. Musisz wrzucać na luz nie bój się nic ci nie będzie nie wyłączysz się itp funkcjonuj i staraj stawiać lekom czoła. Po czasie będzie łatwiej i nauczysz się z tym żyć chyba że dokuczają ci mocno objawy no to ssri tylko proszę nie ładuj się w Alprazolamum dla lękowca to jest jak dla spragnionego woda na pustyni szybko uzależnia i odstawka jeszcze bardziej ci to pogłębi, przejdziesz przez pieklo i zostanie rysa na psychice.
Stymulanty sobie odpuść mefedron zwłaszcza.
  • 999 / 183 / 0
@Amaakk wskocz na SSRI i po paru tygodniach zdasz sobie sprawę że te wszystkie jazdy kręci nam tylko psychika,dla świętego spokoju zrób sobie EKG/USG serca.
  • 6 / / 0
21 kwietnia 2026CloneserSztuki pisze:
Jeden jest w balecie 20 lat drugi rok nie przewidzisz tego i swoich zachowań zwłaszcza jest jak jest trzeba się pogodzić. Pamiętaj że najlepsza walka z lękiem to stawienie mu czoła i przyswojenie a nie uciekanie. Też jestem lękowcem ale jak człowiek poznał schematy tego zaburzenia to jest o wiele łatwiej funkcjonować ale ogólnie zaburzenie kurewskie zabiera radość z życia dobrze że nie masz lęku napadowego. Musisz wrzucać na luz nie bój się nic ci nie będzie nie wyłączysz się itp funkcjonuj i staraj stawiać lekom czoła. Po czasie będzie łatwiej i nauczysz się z tym żyć chyba że dokuczają ci mocno objawy no to ssri tylko proszę nie ładuj się w Alprazolamum dla lękowca to jest jak dla spragnionego woda na pustyni szybko uzależnia i odstawka jeszcze bardziej ci to pogłębi, przejdziesz przez pieklo i zostanie rysa na psychice.
Stymulanty sobie odpuść mefedron zwłaszcza.
Brałam xany na początku, ale miałam jeszcze gorsze lęki przed utratą kontroli. Nie potrafię odpuścić w ciągu dnia, długo nei potrafiłam się zrelaksować i obejrzeć serialu. Nie było w dnia w którym nie bałabym się o swoje życie. Wmawiałam sobie milion rzeczy. Dlatego xan mi w chuj zaszkodził bo czułam że odlatuje, że idę spać w ciągu dnia, a nie poiwinno mi sie chcieć. Ratowałam się długo melisa i tak jak mówię unikałam kofeiny, alkoholu czy narkotyków. Teraz niepotrzebna mi Melisa, zostałam sama ze swoją głową, czasami mam siłę czasami nie. Już tyle nie płaczę, ale strach przed byciem sama i przed nudą przejął nade mną trochę kontrolę. Unikam każdej okazji, a jeśli jej nie uniknę to ogarnia mnie przeogromny lęk. Też wcześniej jak zasypiałam to miałam falę adrenaliny przechodzące przez ciało, bardzo mnie rozbudzialy. Teraz też są ale potrafię z nimi już zasnąć. Jest o wiele łatwiej ale też o wiele ciężej, bo jest coraz mniej sil. Coraz mniej motywacji. Kiedy się nie nudzę i jestem na podwórku z ludźmi, robię coś, albo nawet jak jestem w pracy to jest to mniejsze, ale jak tylko wchodzę do pustego domu, nawet jeśli jest tam mój chłopak, od razu jestem smutna, zrezygnowana i nie wiem dokąd idę. Straszne. Widzę że nie jestem w tym sama, dzięki za odpowiedzi, procent spokojniej będzie się żyło <3
  • 5208 / 929 / 0
@Amaakk "czas leczy rany" te slowa to złoto. Masz też chłopaka który na pewno Cie wspiera. Wszystkiego dobrego, powodzenia w walce ze swoimi demonami!
Wszystko co pisze to fikcja literacka która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, historię opisywane na forum to moje sny.
  • 1 / / 0
Hejka, słuchajcie mam taki problem, że już po drugiej/trzeciej kresce mam strasznie zapchany nos. Nie pomaga smarkanie, woda morska itd. Macie na to jakies fajne, tajne tipy, których mogę nie znać?
Dodam że nie biorę mef codziennie w jakiś chorych ilościach, tylko raczej sporadycznie dlatego jest to tym bardziej uciążliwe. Wcześniej nie miałam aż takich problemów z zatkanym nosem, brałam na drugą i po chwili było git
  • 2 / 1 / 0
Siemka. Nie wiem, czy to dobre miejsce do spytania się o takie rzeczy, ale lepszego forum czy społeczności to ja nie znam więc podzielę się tym tu. Ostatnio zacząłem próbować mefedronu i widzę dysonans pomiędzy tym, jak ludzie opisują jego działanie, a tym, czego po zażyciu doświadczam ja. Moje doświadczenie ze stymulantami to parę razy MDMA i listek medikinetu (tylko jeden raz brałem "rekreacyjnie", pozostałe użycia jako pomoc do nauki czy wstania z łóżka).
Brałem mefedron już parę razy, głównie rozpuszczony w wodzie w celu wydłużenia fazy, ale także donosowo. Mój pierwszy raz nie był wcale taki jak go opisują - co prawda nie umiałem wtedy dawkować i była to moja wina, bo brałem mniejsze dawki w odstępach czasu (łącznie chyba z 250-300mg, większość donosowo), ale końcowo efekt jakiś tam był - bardzo lekka euforia, lekko zwiększona gadatliwość a głównie po prostu chęć kontaktu z bliskimi, spokój i wyciszenie, relaksacja ciała i umysłu. Gdy tylko zaczęło coś klepać, ułożyłem się na łóżku i czułem się bardziej bezpiecznie niż zazwyczaj, byłem zrelaksowany i nie czułem potrzeby skupiania się na czymkolwiek konkretnym. czułem, że leżąc muszę poruszać nogami w taki sposób jak przy zespole niespokojnych nóg (lecz nie było to nic złego, po prostu przyjemne napięcie w dolnej części ciała, które potrzebowałem w taki sposób rozładować). Zero stymulacji, zero jakiegośtam skupienia itp. Po prostu drobny relaks i wyjebka na problemy życia codziennego, miło było leżeć i gadać z dziewczyną przez telefon.
Kilka następnych razy było mniej więcej takich samych - te same odczucia, nadal brak stymulacji - jedyne co, to że nie chciało mi się spać. Większość brałem z moją dziewczyną i chcieliśmy sprawdzić, jak działa to na nasze libido - u mnie zero sensacji, jakbym nagle nie miał żadnej strefy erogennej na ciele. U niej bardzo podobnie (ogólnie odczuwa efekty mefki bardzo zbliżone do moich), więc nic z tego nie wyszło. Po mefedronie spędzamy wspólnie czas rozmawiając na różne tematy przez te parę godzin, słuchając przy tym muzyki. Szczerze mówiąc, efekty picia nawet około 300mg mefedronu rozpuszczonego w wodzie (tak, pamiętam, że rozpuszczając daje się większe ilości niż wciągając) dały mi bardzo podobną "fazę" do mojego jednorazowego zażycia 60mg metylofenidatu (jedyna znacząca różnica była taka, że po metylofenidacie łatwo skupiałem się na tym, czym się zająłem). Czasem po mefedronie mam lekki słowotok, co jest normalne, lecz częściej jest tak, że odczuwam potrzebę rozmowy, lecz nadal z trudem szuka mi się tematów do rozmów, jak na trzeźwo (jeśli to coś może wyjaśniać, na codzień mam troche sprutą banię od długotrwałej depresji lekoopornej. Nie jestem uzależniony od niczego). Uznajmy, że temat był "sprawdzony" - osoby z otoczenia też to brały i odczuwały stymulację i skupienie np. Bo poza brakiem stymulacji, skupienia i zerowego libido wiem, że efekty po mefedronie odczuwam raczej normalnie. Jeszcze jedna rzecz, o której pragnę wspomnieć dotycząca mojego odczuwania działania mefedronu to to, że czuję się po nim jak normalny, zdrowy człowiek. Nie czuję się wcale naćpany poza zwiększeniem empatii - czuję się po nim po prostu w taki sposób, jakbym chwilowo nie miał aż tak nasilonych objawów depresji.
Co do efektów po - nie mam zjazdu samego w sobie, a raczej jestem zmęczony tak samo, jak po zarwanej nocce na trzeźwo. Gdy mi zejdzie, jestem w stanie usnąć bez większego problemu - może odczuwam, że sen jest lekki i że coś w mózgu się mieli, ale to mi nie przeszkadza. Jak po mefie śpię 7-8h, nie odczuwam praktycznie żadnych negatywnych efektów wybrakowania hormonu szczęścia. Co prawda jest trochę gorzej niż zwykle, lecz jestem w stanie tak samo funkcjonować jak na codzień i nie zaprząta mi to głowy, bo mam świadomość, że mózg po prostu musi się chwilkę zregenerować. Nie pojawiają mi się lęki ani negatywne myśli, których nie mam na codzień. Zero wyrzutów sumienia. Jest po prostu w porządku, dobrze tłumię zwałkę.
Celem tego posta jest pytanie: Czy ktoś też tak ma poza nami i czy macie jakieś sugestie, o czym może świadczyć bycie tak odpornym na stymulację (zarówno mniejsze, jak i większe dawki mefedronu powodowały u mnie bardzo zbliżone odczucia, zawsze brak stymulacji)? Nie szukam diagnoz w internecie, jedynie podpowiedzi, gdyż jestem naprawdę ciekaw, z czego może to wynikać. Diagnozy ADHD nie mam, obecnie rozważam zbadanie się, lecz ze względu na moje objawy na codzień, nie przez to. Słyszałem też, że na osoby z ADHD stymulanty mogą działać bardzo różnie - od fazy typu mojej, do nawet zbyt dużej stymulacji, lecz wszystko wyczytane w internecie, więc nadal nie mam pojęcia, czy takie coś może być dodatkowym sygnałem, że warto się zbadać. Jeśli coś wiecie na ten temat, chętnie poczytam. %-D
  • 5208 / 929 / 0
Zbadaj się być może masz ADHD. Po drugie nie masz pewności pewnie czy to "mefedron" na rynku teraz jest pełno beta ketonów sprzedawanych pod nazwą "mefedron" czy "kryształ" tak na prawdę to może być wszystko począwszy od związku chemicznego po jego czystość czy syntezę dzialanie może być różne. Trzy, często sorty 4mmc aktualnie tak właśnie działają że po prostu przeważa serotonina i nie czuć "speeda" czyli działania dopaminergicznego. Dopiero jak zejdzie peak często pojawia się wtedy nieprzyjemne puste noradrenalinergiczne pobudzenie.
Wszystko co pisze to fikcja literacka która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, historię opisywane na forum to moje sny.
  • 2 / 1 / 0
24 maja 2026heajulia pisze:
(...) już po drugiej/trzeciej kresce mam strasznie zapchany nos. Nie pomaga smarkanie, woda morska itd. Macie na to jakies fajne, tajne tipy, których mogę nie znać? (...)
Hej, nie będzie to jakieś wymyślne, ale ja osobiście pomagam sobie nakładając te mentolowe maści na bazie wazeliny (ja mam Rub-arom) na nozdrza, przegrodę i nad ustami. Oczywiście nie działa to rewelacyjnie, ale zawsze choć odrobinę pomaga. Ogólnie preparaty do nosa z mentolem mogą trochę pomóc. Niestety poza tym też nie znam niczego, co pomaga bardziej
  • 1 / / 0
24 maja 2026opalacz pisze:
Co do efektów po - nie mam zjazdu samego w sobie, a raczej jestem zmęczony tak samo, jak po zarwanej nocce na trzeźwo.,..
Też tak miałem, mam diagnozę ADHD i Autyzmu i małe dawki tych losowych ketonów jakie sprzedawali mi jako mefedron działaly na mnie wyciszająco i podobnie jak odpisujesz. Zacząłem tego próbować po 30tce więc już dość staro ale za to miałem jakaś ułożona psyche, mózg jeszcze dorasta do 30tki a wcześniej cale życie nie brałem żadnych dragów leków alko też mnie nie ciągnęło. Też zacząlem od MDMA potem spr amfe no i mefedron. Jestem raczej rozsądnym i spokojnym introwertykiem. Probwalem go sobie brać tak terapeutycznie bo mega mnie otwierał dawał tą euforię i wyciszenie i pobudzenie jednocześnie. Na początku nawet prowadziłem dziennik w zeszycie i sobie notowałem ile biorę ile kupuje. I tak minęły dwa lata brałem sobie z przerwami czasem co dwa trzy miesiące czasem co miesiąc ale w lato bylo też że zdarzyło że trzy weekendy jeden po drugim ale pilnowałem się. Nigdy nie wziąłem więcej niż grama czy połówkę przez noc. Ale przyszedł czas że stwierdziłem że przestałeje go całkiem brać i już minęły mi dwa lata bez mefa teraz mam 35 lat. Też praktycznie nie miałem nigdy po tym zjazdu ale wydaje mi się że z tym tak jest że nawet takie małe ilości wplywają na układ nerwowy. I dzieją male sie symptomy których się odrazy nie zauważa. Ja doświadczylem tego że za dużo zaczynałem byc w głowie za bardzo analizowałem i rozkminiam wszystko, miewalem trudności z zwięzłym wypowiadaniem się i rozlewałem w długie teksty jak pisałem z dziewczyną czy znajomymi. I pojawilo się takie lekkie rozchwianie emocjonalne, płakanie wzruszanie się wszystkim, niby spoko bo mi otwierał emocjonalność ale to było takie w neurotycznym nadmiarze. Lekkie myśli OCD i lęki też mi zaczęły się pojawiać i nasilać a to wszystko bez jakiś zjazdów i po braniu z głową bez jakiś patusiarskich dawek. Ogólnie nic wielkiego się nie stało, były też plusy to otwieranie się i empatia która mnie otwierała na pozytywne myśli i refleksje o życiu. Minus to że jak później zaczalem brac medikinet to miałem ogromną chęć na dorzutke bo przypominał mi w działaniu mefa ale czegoś w tym brakowało bardziej pusta stymulacja i dorzucałem kolejna tabletkę medi z chęci poczucia tego co mi dawał mef tylko że tego tam nie znajdowałem. Więc jeśli masz podejrzenia ze możesz mieć ADHD to na pewno przestrzegam przed tym że można sobie zniszczyć pozytek z działania medikinetu przez romanse z mefem. Bo potem weźmiesz sobie medi jako narzędzie żeby się skupić, zrobić zadania z moze skończyc się że będzie za Tobą chodziła chęć dorzutki i będzie cię to męczyć w głowie. Podobnie bupropian który jest lekiem na ADHD i też jest z rodziny katynonow. Więc reasumując nie polecam robienie sobie lekarstwa z mefa, jak jesteś rozsądny da się lecieć na małych dawkach ale i tak później wkurzająca jest ta walka z pilnowaniem się a i tak się parę razy złamiesz, ja robiłem tak że rozpisywałem sobie BHP ustalałem sobie przed braniem ile wezmę o jakiej godzinie resztę spuszczałem w kiblu albo wywoziłem gdzieś daleko do lasu xD Ale finalnie parę razy się złamałem aż wkońcu przestałem zobaczyłem że to nie jest potrzebne lepiej inne rzeczy próbować do takich celów lżejsze i nie mające tak uzależniającego potrncjału np niektóre legalne suplementy kto szuka ten znajdzie albo grzybki psylo, teraz minęły dwa lata bez mefa ale zdarzało mi jeszcze się śnił xD Mimo że nie leciałem z tym grubo więc to chyba pokazuje jak mocna to substancja nawet jak ma się w miarę silną wolę i mocna psyche i świadomość..Ja chyba mam ten plus za mając ADHD wszystko szybko mnie nudzi i po paru nastu razach przez dwa lata kolejne wydały się już tandetne ale czasem mnie skusi choćby wejście tu i czytanie tego tematu więc to cały czas gdzieś tam mną chodzi.
  • 1934 / 450 / 4
@opalacz

Nie zagłębiając się czy na coś jesteś chory, oraz czy coś w między czasie leci Ci w żyłach ?( inne stymulanty? leki? - zakładam, że pisząc ten wywód, jesteś czysty )
możliwe, że jest na to prosta odpowiedź...

nie zażywałeś mefa.

Dawki które opisujesz 250-300mg to dawki które "położyły by z euforii" każdego, nawet zapalonego ogarniacza mefedronu, a co dopiero weekendowego zawodnika.
Ty to jeszcze zażyłeś oralnie, to już w ogóle - amen. Miałbyś Bombę życia.

mefedron to bardzo głęboka euforia, pluszz, ciało bardzo ochoczo reaguje na dotyk, a libido zazwyczaj jest wywalone w kosmos.
Praktycznie nie masz nic z tych efektów, nawet ADHD by nie przeszkodziło w tym aby poczuć chociaż odrobinę tego co daje mefedron ( a czego np nie daje 4CMC jego serotoninowy brat trochę okrojony z dopaminy )

jeżeli naprawdę chcesz poczuć mefedron sprawdzony - bez namawiania oczywiście, raczej to dmuchanie na zimne, byś sobie nie zrobił krzywdy
- to nie kupuj towaru z niesprawdzonych źródeł.
DXM
ODPOWIEDZ
Posty: 7900 • Strona 790 z 790
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany

Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.

[img]
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu

Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.

[img]
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje

...czyli raz jeszcze na temat ostatnio omawiamy.