Stymulanty sobie odpuść mefedron zwłaszcza.
21 kwietnia 2026CloneserSztuki pisze: Jeden jest w balecie 20 lat drugi rok nie przewidzisz tego i swoich zachowań zwłaszcza jest jak jest trzeba się pogodzić. Pamiętaj że najlepsza walka z lękiem to stawienie mu czoła i przyswojenie a nie uciekanie. Też jestem lękowcem ale jak człowiek poznał schematy tego zaburzenia to jest o wiele łatwiej funkcjonować ale ogólnie zaburzenie kurewskie zabiera radość z życia dobrze że nie masz lęku napadowego. Musisz wrzucać na luz nie bój się nic ci nie będzie nie wyłączysz się itp funkcjonuj i staraj stawiać lekom czoła. Po czasie będzie łatwiej i nauczysz się z tym żyć chyba że dokuczają ci mocno objawy no to ssri tylko proszę nie ładuj się w Alprazolamum dla lękowca to jest jak dla spragnionego woda na pustyni szybko uzależnia i odstawka jeszcze bardziej ci to pogłębi, przejdziesz przez pieklo i zostanie rysa na psychice.
Stymulanty sobie odpuść mefedron zwłaszcza.
Dodam że nie biorę mef codziennie w jakiś chorych ilościach, tylko raczej sporadycznie dlatego jest to tym bardziej uciążliwe. Wcześniej nie miałam aż takich problemów z zatkanym nosem, brałam na drugą i po chwili było git
Brałem mefedron już parę razy, głównie rozpuszczony w wodzie w celu wydłużenia fazy, ale także donosowo. Mój pierwszy raz nie był wcale taki jak go opisują - co prawda nie umiałem wtedy dawkować i była to moja wina, bo brałem mniejsze dawki w odstępach czasu (łącznie chyba z 250-300mg, większość donosowo), ale końcowo efekt jakiś tam był - bardzo lekka euforia, lekko zwiększona gadatliwość a głównie po prostu chęć kontaktu z bliskimi, spokój i wyciszenie, relaksacja ciała i umysłu. Gdy tylko zaczęło coś klepać, ułożyłem się na łóżku i czułem się bardziej bezpiecznie niż zazwyczaj, byłem zrelaksowany i nie czułem potrzeby skupiania się na czymkolwiek konkretnym. czułem, że leżąc muszę poruszać nogami w taki sposób jak przy zespole niespokojnych nóg (lecz nie było to nic złego, po prostu przyjemne napięcie w dolnej części ciała, które potrzebowałem w taki sposób rozładować). Zero stymulacji, zero jakiegośtam skupienia itp. Po prostu drobny relaks i wyjebka na problemy życia codziennego, miło było leżeć i gadać z dziewczyną przez telefon.
Kilka następnych razy było mniej więcej takich samych - te same odczucia, nadal brak stymulacji - jedyne co, to że nie chciało mi się spać. Większość brałem z moją dziewczyną i chcieliśmy sprawdzić, jak działa to na nasze libido - u mnie zero sensacji, jakbym nagle nie miał żadnej strefy erogennej na ciele. U niej bardzo podobnie (ogólnie odczuwa efekty mefki bardzo zbliżone do moich), więc nic z tego nie wyszło. Po mefedronie spędzamy wspólnie czas rozmawiając na różne tematy przez te parę godzin, słuchając przy tym muzyki. Szczerze mówiąc, efekty picia nawet około 300mg mefedronu rozpuszczonego w wodzie (tak, pamiętam, że rozpuszczając daje się większe ilości niż wciągając) dały mi bardzo podobną "fazę" do mojego jednorazowego zażycia 60mg metylofenidatu (jedyna znacząca różnica była taka, że po metylofenidacie łatwo skupiałem się na tym, czym się zająłem). Czasem po mefedronie mam lekki słowotok, co jest normalne, lecz częściej jest tak, że odczuwam potrzebę rozmowy, lecz nadal z trudem szuka mi się tematów do rozmów, jak na trzeźwo (jeśli to coś może wyjaśniać, na codzień mam troche sprutą banię od długotrwałej depresji lekoopornej. Nie jestem uzależniony od niczego). Uznajmy, że temat był "sprawdzony" - osoby z otoczenia też to brały i odczuwały stymulację i skupienie np. Bo poza brakiem stymulacji, skupienia i zerowego libido wiem, że efekty po mefedronie odczuwam raczej normalnie. Jeszcze jedna rzecz, o której pragnę wspomnieć dotycząca mojego odczuwania działania mefedronu to to, że czuję się po nim jak normalny, zdrowy człowiek. Nie czuję się wcale naćpany poza zwiększeniem empatii - czuję się po nim po prostu w taki sposób, jakbym chwilowo nie miał aż tak nasilonych objawów depresji.
Co do efektów po - nie mam zjazdu samego w sobie, a raczej jestem zmęczony tak samo, jak po zarwanej nocce na trzeźwo. Gdy mi zejdzie, jestem w stanie usnąć bez większego problemu - może odczuwam, że sen jest lekki i że coś w mózgu się mieli, ale to mi nie przeszkadza. Jak po mefie śpię 7-8h, nie odczuwam praktycznie żadnych negatywnych efektów wybrakowania hormonu szczęścia. Co prawda jest trochę gorzej niż zwykle, lecz jestem w stanie tak samo funkcjonować jak na codzień i nie zaprząta mi to głowy, bo mam świadomość, że mózg po prostu musi się chwilkę zregenerować. Nie pojawiają mi się lęki ani negatywne myśli, których nie mam na codzień. Zero wyrzutów sumienia. Jest po prostu w porządku, dobrze tłumię zwałkę.
Celem tego posta jest pytanie: Czy ktoś też tak ma poza nami i czy macie jakieś sugestie, o czym może świadczyć bycie tak odpornym na stymulację (zarówno mniejsze, jak i większe dawki mefedronu powodowały u mnie bardzo zbliżone odczucia, zawsze brak stymulacji)? Nie szukam diagnoz w internecie, jedynie podpowiedzi, gdyż jestem naprawdę ciekaw, z czego może to wynikać. Diagnozy ADHD nie mam, obecnie rozważam zbadanie się, lecz ze względu na moje objawy na codzień, nie przez to. Słyszałem też, że na osoby z ADHD stymulanty mogą działać bardzo różnie - od fazy typu mojej, do nawet zbyt dużej stymulacji, lecz wszystko wyczytane w internecie, więc nadal nie mam pojęcia, czy takie coś może być dodatkowym sygnałem, że warto się zbadać. Jeśli coś wiecie na ten temat, chętnie poczytam.
24 maja 2026heajulia pisze: (...) już po drugiej/trzeciej kresce mam strasznie zapchany nos. Nie pomaga smarkanie, woda morska itd. Macie na to jakies fajne, tajne tipy, których mogę nie znać? (...)
24 maja 2026opalacz pisze: Co do efektów po - nie mam zjazdu samego w sobie, a raczej jestem zmęczony tak samo, jak po zarwanej nocce na trzeźwo.,..
Nie zagłębiając się czy na coś jesteś chory, oraz czy coś w między czasie leci Ci w żyłach ?( inne stymulanty? leki? - zakładam, że pisząc ten wywód, jesteś czysty )
możliwe, że jest na to prosta odpowiedź...
nie zażywałeś mefa.
Dawki które opisujesz 250-300mg to dawki które "położyły by z euforii" każdego, nawet zapalonego ogarniacza mefedronu, a co dopiero weekendowego zawodnika.
Ty to jeszcze zażyłeś oralnie, to już w ogóle - amen. Miałbyś Bombę życia.
mefedron to bardzo głęboka euforia, pluszz, ciało bardzo ochoczo reaguje na dotyk, a libido zazwyczaj jest wywalone w kosmos.
Praktycznie nie masz nic z tych efektów, nawet ADHD by nie przeszkodziło w tym aby poczuć chociaż odrobinę tego co daje mefedron ( a czego np nie daje 4CMC jego serotoninowy brat trochę okrojony z dopaminy )
jeżeli naprawdę chcesz poczuć mefedron sprawdzony - bez namawiania oczywiście, raczej to dmuchanie na zimne, byś sobie nie zrobił krzywdy
- to nie kupuj towaru z niesprawdzonych źródeł.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu
Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje
...czyli raz jeszcze na temat ostatnio omawiamy.