...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 3658 • Strona 366 z 366
  • 71 / 4 / 0
Jestem półtora roku po terapi dochodzącej uważam że nie warto się zamykać bo ten czas Ci się nie wliczy do emerytury lepiej pracować i dwa razy w tygodniu sobie chodzić na terapię
  • 147 / 17 / 0
A ja uważam, że jak ktoś jest mocno wjebany np w opio to zamknięcie i izolacjod środowiska to jedyne wyjście. Nie bez powodu w ośrodkach, w większości zabierają telefony, choćby na jakiś czas. Izolacja od środowiska i skupienie się na terapii, wsparciu grupy, priorytetach życiowych jest ważniejsze. Jak nie ogarniesz tego to wątpię, że ogarniesz pracę na dłuższy czas. Lepiej stracić chwilę w życiu, niż życie w chwili.
  • 40 / 14 / 0
Uważam, że się mylisz, ośrodki nie są dla każdego. Ja przykładowo jako wodnik (mimo, że astrologię wymyślili ludzie a astronomia to nauka) nienawidzę ograniczeń, zamknięcia, ogólnie ograniczenia wolności. Dla mnie każdy detoks, każdy ośrodek to była męka. Tak, że nie dla każdego jest zamknięty ośrodek. Abstrahując już od tego, że na 100 osób w ośrodku skończą go 3 z czego 1 po skończeniu nie będzie brała do końca życia.
Mi się udało przestać samemu, wiedziałem, że jak nie przestanę sam to będę walił opio IV z benzo do końca życia i żadna terapia, żadne leczenia mi nie pomogą.
Wiadomo, przestając nawet samemu warto chodzić do poradni dochodzącej i przynajmniej raz w tygodniu spotykać się z terapeutą, jednak leczenie narkomanii i wszelkich uzależnień to temat rzeka i nie jest to sprawa zero-jedynkowa.
  • 147 / 17 / 0
Żaden ćpun nie lubi ograniczeń, ale właśnie o to w tym chodzi. Sama broniłam się rękami i nogami przed ośrodkiem, w jednak wytrzymałam 13 miesięcy. W ośrodku miałam spokojna głowę i swego rodzaju "parasol ochronny", jaja się zaczęły po wyjściu jak wróciłam właśnie do siebie na "stare śmieci".
Mi też ostatni detoks udał się w domu, mimo że miałam kilka szpitalnych. Bardziej chodzi o motywację i podjęcie świadomej decyzji rzucenia nałogu
  • 40 / 14 / 0
Przed chwilą twierdziłaś, że ćpun musi być zamknięty, teraz piszesz zupełnie co innego na swoim przykładzie;). Rozumiem, że jesteś kobietą:), ale mogłabyś zająć jedno stanowisko i go się trzymać a nie zmieniać zaraz zdanie przecząc praktycznie całkiem temu co pisałaś wcześniej.
  • 2 / / 0
Siemka,
Ogolnie w dużym skrócie, jestem uzależniony od opio od juz 12 lat, na forum kiedyś sie udzielałem, ale od 2 lat staram sie ogarnąć dupsko. No i tak sytuacja wygląda tak- mam diagnoze ADHD od 12 roku zycia, leczyłem sie do 15/16 roku zycia na metylofenidacie. W tamtym momencie zostalo przerwane leczenie bo mialem próbę s. I trafiłem na szpital, a leniwi lekarze wjebali mi diagnoze schizo-afektywne/schizofrenia paranoidalna i wjebali mnie na haloperidolek który mial mnie ściągnąć z głowy rodziców. No i przenosimy sie do dnia dzisiejszego- ADHD mam nadal ( powiem to co powiedziałem mojemu lekarzowi- " prosze pana jakos miesiac temu zeżarłem dobrej fety i wie Pan, nadal mnie uspokajała- oczywiscie pol żartem pół serio". Moj kochany lekarz wypisal mi parę dni temu na nowo metylofenidat. Probowalem zyc trzezwo z 1.5roku tylko ciagle bylem przyjebany, przycmiony, bez chęci, ale zacząłem kochac to nudne zycie bez narkotykow, tylko czulem sie strasznie "wybrakowany"- patrzyłem na mojego chlopaka ktory tez jest opiowrakiem, udzielał sie na forum i pewnie dosc duzo opiowrakow moze go kojarzyc, przynajmniej tych zyjacych, ale zajebal by mnie jak bym cos o nim wiecej powiedzial.Nie umialem zrozumiec skad on ma tyle sily i checi aby chodzić do roboty/studia. Wiec co zacząłem robic aby dać rade chodzić na zajęcia lub studia? Zacząłem grzać, oczywiscie kodeina, ale aby byc lepszym czlowiekiem, aby lepiej dawać rade w pracy, aby zyc i czuć sie normalnie. Co sie skończyło tym, ze dwa miesiące temu, wyjebałem na melinę szukając dziwek i dochodząc do dawek Oxycodonu IV 400-600mg dziennie + z 6mg alpry, aby nic nie czuć, aby pozbyc sie emocji. Wynikiem tego gowna sa dobrze gojace sie 3 ropnie. Aktualnie jestem trzezwy juz 14dni od opio 12 od benzo, mam na początek kwietnia umówioną kwalifikacje na Babinskim w Krk. I stad moje pytanie jaka dokumentacja byla by potrzebna aby kochany Pan Sikorski byl zdolny wydawać mi te leki na oddziale i czy w ogole jest taka mozliwosc. Rzeczywiscie od kiedy biore metylofenidat w dawce 10mg rano nie chce mi sie cpac, mam motywacje, mam siłę aby żyć, mam chęci. Moj magik ktory jest kochana osobą, empatyczna i ciepłą powiedzial, ze woli spróbować metylofenidatu znowu zanim bedzie myśleć o substytucji, bo najprawdopobniej byl bardzo duży problem w tym, ze nie bylo leczone ADHD. Większość objawów nie wynikała z jakis zaburzen osobowsci czy schizogowna, tylko wlasnie z nieleczone adhd I nawarstwiajacych sie problemów.
Tylko tak- z dokumentacja medyczna jest taki problem, ze mam 4 strony odpisu, byla to wizyta diagnostyczna ktora miała miejsce 12 lat temu, jedyne papierki ktore aktualnie mam to 4 kartki z pierwszych wizyt. Spisane długopisem, ale maja pieczątkę, zgodność z oryginałem itd, ale pani kochana doktor pisała za każdym razem " chlopiec" wiec nie ma tutaj imienia i nazwiska. Staram sie zebrac tąejdokumentacji medycznej jak najwięcej, ale póki co mam tylko 4 strony i recepte wypisana przez mojego nowego lekarza. W chuj chce byc trzezwy, ale tez metylofenidat mi rzeczywscie pomaga, nie nadużywam go, bo wiem, ze mi on moze pomoc w ratowaniu dupy i ogarnięcia zycia, ale wiem tez, ze jestem narkomanem i, że jak narkoman jest na głodzie to zrobi wszystko aby zacpac stad moje lęki. Macie porady lub jakaś pomoc w rozwiązaniu sytuacji? Za chuja nie mam 1k PLN na ponowna diagnoze szczególnie w tępię przyspieszonym. Ja tylko chce odzyskac normalne nudne szare zycie bo kazda sekunda nudy jest lepsza niz wiele godzin latania z tematem i grzania. Jezeli bedzie trzeba to odstawie ten metylofenidat na rok i po roku wroce na niego, bo na prawde pomaga mi, ale terapia wazniejsza. No coz tyle w skrocie. Wiem, ze chaotycznie, ale dopiero wstalem. Zadzwonie jeszcze na oddzial aby dopytac o to. Pamietajcie opio to gowno ktore nie jest warte rzadnej sekundy Pozdrawiam i pogody ducha kochani.
  • 3670 / 606 / 1
20 marca 2026Grzejnik800 pisze:
Uważam, że się mylisz, ośrodki nie są dla każdego. Ja przykładowo jako wodnik (mimo, że astrologię wymyślili ludzie a astronomia to nauka) nienawidzę ograniczeń, zamknięcia, ogólnie ograniczenia wolności. Dla mnie każdy detoks, każdy ośrodek to była męka. Tak, że nie dla każdego jest zamknięty ośrodek. Abstrahując już od tego, że na 100 osób w ośrodku skończą go 3 z czego 1 po skończeniu nie będzie brała do końca życia.
Mi się udało przestać samemu, wiedziałem, że jak nie przestanę sam to będę walił opio IV z benzo do końca życia i żadna terapia, żadne leczenia mi nie pomogą.
Wiadomo, przestając nawet samemu warto chodzić do poradni dochodzącej i przynajmniej raz w tygodniu spotykać się z terapeutą, jednak leczenie narkomanii i wszelkich uzależnień to temat rzeka i nie jest to sprawa zero-jedynkowa.
Ja mam inny znak zodiaku i też nienawidzę zamknięcia więc pierdolisz od rzeczy jak potłuczony w ogóle horoskopiarstwo... Chyba pomyliłeś fora – szukaj takich o ezoteryce
"Które dragi brać, żeby nie musieć brać żadnych dragów?"

"Rutyna to rzecz zgubna "
  • 2 / / 0
Szybka aktualizacja. Ogarnąłem papiery okazuje się, że jak ostatnio prosiłem o odpis to mi wysłali tylko 4 ostatnie strony i, ze niby nie mają wiecej tylko notatki Pani Dr. Pierdolone Katowice, wszystko co złe co mnie spotkalo na Śląsku to katowice, ale mniejsza co do offtopu. Udało mi sie ogarnac 17stron z diagnozy i kilku wizyt, daty są między 2013-2017 rokiem. Wydrukowałem ostatnia recepte bo zdaje mi się, ze w teorii to tez dokument przynajmniej przy recepcie farmaceutycznej. Poczekam jeszcze i spróbuję wyciągnąć odpis z ostatniego spotkania gdzie lekarz mi przepisał, powinno tam byc ze f11.2 i ze zlecony medikinet 10mg. Dowiedziałem sie z tych papierow, ze jestem adoptowany xDD. Wiec teraz tylko decyzja Dr. Sikorskiego w babinskim w krk. Byl ktos z adhd i metylofenidatem? Były jakies problemy? Jak na to patrzeli? Pogody ducha wszystkim
ODPOWIEDZ
Posty: 3658 • Strona 366 z 366
Artykuły
Newsy
[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.

[img]
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa

Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.

[img]
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN

Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.