Heterocykliczne substancje modulujące potencjał neurotransmisji GABA, będące pochodnymi dwuazepiny – np. diazepam, czy klonazepam.
Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 7731 • Strona 772 z 774
  • 414 / 66 / 3
wczorajCpundog2 pisze:
W takim razie co powiesz o tych wszystkich ludziach którzy brali benzo latami ale nie codziennie i nigdy nie zwiększyli dawki ? Robili sobie przerwy na miesiąc i nic im się nie działo? To mit? [...]

Naprawdę uważacie, że nie ma ludzi którzy potrafią kontrolować używanie narkotykow i nie brać ich codziennie, żeby tolerancja nie rosła? To, że wy tutaj zaczęliście jeść codziennie i zwiększać dawki to każdy inny też musi?
Ci ludzie nie siedzieli na forum hyperreal. Ci ludzie z reguły nie byli wcześniej w nic wjebani. Ci ludzi brali doraźnie i mało.
Sam fakt, że ktoś nie ma objawów fizycznych nie znaczy, że nie ma jakiegiś stopnia zależności psychicznej. Nie raz odstawiałem np. nikotynę z dnia na dzień i fizycznie było okej, wytrzymywałem miesiące, a teraz znowu palę.
Są ludzie, którzy potrafią kontrolować używanie dragów. Ty zwyczajnie do nich nie należysz bazując na podstawowych prawach statystyki. A jeśli Cię wkurwiamy to wykaż, że wszyscy co w Ciebie nie wierzą są w błędzie.
  • 506 / 129 / 0
nie, to trzeba miec jednak cierpliwosc :)

- alkohol zamaskuje ewentualne objawy
- pierwsze "odstawienie" benzo moze czesto nie dawac zauwazalnych objawow, po prostu, za ktoryms razem bedzie zdziwko, z tych mocno przykrych.
- chuja tam kol @Cpundog2 odstawil, hint czas dzialania=!czas eliminacji, czas polowicznej eliminacji=!jestes wyzerowany.
- jak szanowny kolega chce pokazac ze jest kozak i sie interlokutorzy chuja znaja to najlepiej by przykozaczyl jakby wykorzystal to benzo do calkowitego odstawienia alkoholu (spokojnie, na jakis czas tylko, nie ze obligatoryjnie na stale).
aczkolwiek lepsze do tego byly by imho rolki. o ile zapozna sie z roznica podana myslnik wyzej.

a i tak jest niezerowe prawdopodobienstwo ze jesli bys teraz odstawil jedno i drugie to cie moze zaczac telepac.

co do wzmianki o odstawieniu z marszu przez alkoholikow z wieloletnim stazem bez problemu - kurwa, prosze cie, chlopak - kazdy alkoholik wie z czym to sie wiaze, podobnie jak u opiatowcow tez nie ma potrzeby opisywac jakich to rozrywek i atrakcji doswiadczasz na skrecie - bo to kazdy kto to przezyl zna.
bez problemu, z dnia na dzien - fajnie, to oznacza po prostu ktos dal rade towarzyszace temu objawy zniesc i tyle. nie oznacza natomiast, ze odstawienie ktorejkolwiek substancji z tych 3ch grup po dlugim stosowaniu jest latwe i bezproblemowe.

powodzenia tak czy siak.
  • 37 / / 0
Stary 3 lata piłem alko co drugi dzień byłem najebany 4 pakiem browara… dawka po 3 latach wzrosła jedynie o 1 piwo czyli 5 piw, postanowiłem, że dłużej tak nie mogę i z dnia na dzień pojechałem na tydzień w góry i zero picia nic mi się nie działo a nawet czułem się lepiej
  • 355 / 46 / 0
Jest opcja nie wjebać się w benzo jeżeli trzeba brać doraźnie przed krótki okres bądź mało. Kiedyś mama kolegi dostała Xanax 1mg na depresję i zuzzyla przez 3lata może z 2paczki więc myślę że nie spełnia kryteriów uzależnienia mimo iż posiada pod ręką. Ja mam relanium na depresję i inne schorzenie i umiem wytrzymać bez tydzi3ń, ale muszę mieć przy dupie zawsze i rzadko stosuje co tydzień, bo muszę brać na schorzenie neurologiczne. Odstawić bym nie odstawił z dnia na dzień a dopiero biorę z 3lata i pewnie do końca życia xd. A kto tam chce schodzić z alko na klony to akurat na 2tyg spoko może miesiąc, ale z tego co wyczytałem to chybaq już minęło xd. Każde benzo ma jakieś działanie psychoaktywne/takie którego oczekujemy więc będzie zamiana z alko na benzo xd.
Jak widzę ,,chce brać, ale żeby się nie wjebać" to już mam beke i wiem jak się skończy xdd. Popieram wszystkich przedmówców oraz popieram, że pisanie w takich momentach że ma się wysokie IQ świadczy o niskim IQ.
Dodam jeszcze, że siedzą tu na hypie osoby które chcą mieć pełną wiedzę na temat jakieś substancji, paychonauci, ludzie ciekawi, ludzie szukający pomocy itp. więc raczej to świadczy o szukaniu a nie byciu ćpunem więc nie mierz wszystkich jedna miarą
  • 37 / / 0
Ale sami piszecie, że ci co się nie wjebali to ci co brali mało! A przecież 0.5mg 3x tygodniowo to chyba właśnie jest malo???
  • 30 / 1 / 0
Prawda jest taka, że są osoby, które potrafią brać doraźnie i nie wpaść w ciąg, ale to zwykle działa tylko wtedy, gdy używanie jest naprawdę sporadyczne i pod kontrolą. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś zaczyna traktować benzo jako stałe rozwiązanie na stres czy sen, bo wtedy bardzo łatwo przesunąć granicę, nawet nie zauważając kiedy. No i warto pamiętać, że brak objawów fizycznych nie zawsze oznacza brak zależności psychicznej — z tym wiele osób łapie się dopiero po czasie.
  • 475 / 183 / 0
wczorajCpundog2 pisze:
Ale sami piszecie, że ci co się nie wjebali to ci co brali mało! A przecież 0.5mg 3x tygodniowo to chyba właśnie jest malo???
Człowieku, jestem tym wyjątkiem co brał kilka miesięcy codziennie i się nie uzależnił, a mimo to nadal nie polecam. Skoro nie masz problemu rzekomo z odstawieniem alko to po chuj Ci zamienianie jednego dnia picia na benzo? Czyli jednak coś się dzieje, że koniecznie chcesz sobie ulżyć benzo. Zamienił stryjek siekierkę na kijek - w tym kierunku próbujesz zmierzać.
Jak możesz przestać pić rzekomo i nie mieć objawów odstawiennych to wytłumacz logicznie po jaką cholerę chcesz to zamieniać, bo w Twoim rozumowaniu nie ma ani grama logiki.
  • 37 / / 0
Bo mi się nudzi i czasem potrzebuje czegoś a alkohol mi rozpierdala organy i wchodzi w drogę ze sportem! Benzo sobie wezmę 1-1.5mg podzielone na jakieś 3 dawki na tydzień i nie ma problemów z siłownią i organami i jednocześnie nie czuję potrzeby picia. Mam wrażenie, że 1.5mg bronazolamu na tydzień to lepsza opcja niż 6-8 browarów na tydzień.
  • 9 / / 0
Od 19.02 zjadlem 40 tabletek alpry, bralem roznie czasami wiecej, czasami mniej, nie codziennie. Maksymalnie 3-4mg/dzien. Czy organizm mogl juz sie uzaleznic i powinniem schodzic dawkami? Rzucilem z dnia na dzien, od niedzieli czyli okolo 3 dni nic nie biore i nie wiem czy sobie wkrecam czy nie generalnie czuje sie dobrze ale mam wrazenie ze mam oslabiony humor i jestem jakby to powiedziec taki spowolniony?
  • 37 / / 0
Pewnie nic ci nie będzie, pamiętaj jesteś w temacie osób którym się nie udało, jakbyś wszedł na temat dla alkoholików to też by ci mówili nie pij bo się wiebiesz a w rzeczywistości większość pije całe życie i nic im nie jest
ODPOWIEDZ
Posty: 7731 • Strona 772 z 774
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.

[img]
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć

Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.

[img]
Cannabis trafia do supermarketów w Niemczech. Netto sprzedaje nasiona marihuany jak zwykłe warzywa

Jeszcze niedawno coś takiego byłoby nie do pomyślenia. W niemieckim supermarkecie obok nasion pomidorów czy bazylii pojawiły się… nasiona cannabis. Popularna sieć Netto rozpoczęła testową sprzedaż produktu, który budzi ogromne zainteresowanie klientów i wywołuje dyskusję o nowych realiach po legalizacji. Wszystko odbywa się jednak zgodnie z obowiązującym prawem, które pozwala dorosłym na domową uprawę konopi. Dla wielu osób to znak, że marihuana w Niemczech powoli staje się zwykłym elementem rynku, a nie tematem tabu.