Miękkie bryłki, lekko wilgotne, z łatwością można rozgnieść w palcach. Zapach delikatny, pachnie łagodnie bliżej niezidentyfikowaną chemią, nie pachnie jak ocet, koci mocz, rozpuszczalnik. Na początek zarzuciłem ok 250 mg doustnie, wystąpiła dość silna euforia, bardzo wyczuwalna serotonina i dopamina, bardzo przyjemnie, zadnego przykrego naspidowania i lęku. Ten stan się w sumie utrzymuje, mimo ze peak minal. Również nie czuję żadnego działania proarytmicznego / duzego obciążenia serca. Troche pochodziłem w kółko jak małpa w klatce, jak wjechały pierwsze efekty. Czuję że gdybym zaczął od kreski, to pewnie 15 minut chodziłbym w kolko. Subiektywnie efekt ładowania sie substancji przypominał czasy dopalaczy i kokolino ze smartszopa hehe. Wciąganie do nosa nie było bardzo nieprzyjemne, co zaskoczyło mnie. Raczej bardziej podobne do wciągania amfetaminy, niż 4CMC które miałem wątpliwą przyjemność raz brać. Spora chęć na dorzutki, ale kiepsko działają. Pot mocno śmierdzi - amoniakiem i starym chłopem;) (to by się zgadzało, bo jestem starym chłopem)
Zaznaczę, że nie zażywałem ketonów jakieś 10 lat, a MDMA, amfetaminy i koksu myślę, że co najmniej 5 lat. Jesli chodzi o same ketony to nigdy ich nie nadużywałem, myślę że zjadłem w zyciu maks z 10g biedaketonów łącznie.
Nie mam wielkiego doświadczenia, ale na podstawie tego co brałem, myślę że to może być mefedron, szczególnie że faza jest bliźniacza ze starym kokolino ze Smartszopu.
Jakieś opinie? Coś z tego co opisałem nie pasuje do 4mmc?
na pewno jakiś keton ;)
Jeśli piecze to obstawiam 4cmc podobne sorty są na internecie.
Jeśli łagodne dla nosa 2mmc
3cmc jest teraz tylko w przeźroczystych kryształach w różnych odcieniach.
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Czy kawa zmniejsza skuteczność leczenia depresji?
Naukowcy odkryli, że podstawą terapii stosowanych w leczeniu depresji opornej na leczenie jest wzrost stężenia adenozyny. Do tych metod leczenia zalicza się podawanie ketaminy oraz terapię elektrowstrząsową (ECT). To odkrycie skłoniło badaczy do zadania na nowo pytania o wpływ spożycia kawy na depresję. Czy częste picie kawy rzeczywiście działa ochronnie, jak wykazują liczne badania, czy może utrudniać skuteczność leczenia?
Młodzi dorośli piją więcej alkoholu, gdy łączą go z marihuaną
Nowe badania wskazują, że wśród młodych osób dorosłych sięgających zarówno po alkohol, jak i marihuanę, dni, w których używają obu substancji, wiążą się z wypiciem większej ilości drinków. To właśnie ta zwiększona ilość alkoholu jest kluczowym mechanizmem prowadzącym do bardziej negatywnych konsekwencji.