- Staraj się określać połączenie jako pozytywne, bądź negatywne – bazując na doświadczeniu, uwzględniając czy miałeś dobry set&setting.
- Każda substancja się liczy, chyba że nie ogarniasz. Niewiadome ilości też należałoby podać.
- Nie doradzaj, jeśli to nie jest oczywiste. Łatwiej zapytać, aby dyskusja mogła nastać. To nie jest takie proste.
Co prawda oryginalnie to jest flunitrazepam ale nie oszukujmy sie, benzo z alkoholem to i tak pigułka gwałtu mocniejsza lub słabsza. Nie raz wpierdalałem w długi weekend (4 dni) 30mg alprazolamu i do tego ciągle wódka. Mało pamiętam ale emocji żadnych i wyjebane na wszystko. Fajnie jest być tak jebniętym, żeby lubić napierdalać pigułke gwałtu na świadomce samemu sobie
Nie raz, nie dwa, nie trzy, miałem już blackout od takiego połączenia. Stary nie raz gadał ze mną o tym jak wyglądałem dzień przed a ja oczywiście nie pamiętałem tego zupełnie i byłem zdziwiony co do mnie mówi.
Do takiego kombo przydaje się jeszcze jakiś stymulant (tak offtopowo).
Gimme twenty Xanax and I'ma start droppin' them
https://www.instagram.com/narkomemiarz/To moje trzecie konto tutaj.
Po benzo, alkoholu czy innych depresantach praktycznie nie będziesz czuł dzialania stymulantów. Żeby cokolwiek poczuć będziesz używać zdecydowanie większych dawek niż ma to sens, Szkodzi proporcjonalnie do dawki, ale praktycznie nie poczujesz działania przyjętej dawki. Tzn przedawkowujesz i nawet nie bardzo to czujesz.
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
Fajna bardzo przyjemna stymulacja plus żelazna psycha od benzodiazepin.
A z tym benzo i alko to akurat ma sens ale w odpowiedniej do tolerancji dawce benzo. Sam alkohol zaczyna mi luzować hamulce do zera praktycznie. Pozniej w teorii idzie wszystko co się nawinie. Połączenie benzodiazepin i alkoholu wyłącza u mnie empatie, powoduje zamiast senności ożywienie i jeszcze bardziej nakręca na melanż.
Mieszałem bardzo wiele rzeczy. Z tabeli "nie jestes dj nie miksuj" nie raz mieszałem te czerwone niebezpieczne, fioletowe synergiczne jak i te niebieskie niepasujące do siebie. Zależy kto czego szuka. Ale ja lubie benzo mieszać z wieloma rzeczami jak np. LSD czy te wyzej wymienione.
Jedynie za co się nie zabierałem to delirianty. Nigdy nie próbowałem żadnego.
Gimme twenty Xanax and I'ma start droppin' them
https://www.instagram.com/narkomemiarz/To moje trzecie konto tutaj.
Wczoraj brałem na 2 razy po 2 mg klona, pierwszego koło 13 a drugiego 19, jutro chciałbym się napić około 0,5 litra whisky ze względu na święta.
Chat GPT sugeruje, że jest to niebezpieczne i mogę dostać depresji oddechowej.
Mam jakiś tam problem z alkoholem, czasami pije 2 dni w weekend od paru lat, benzo biorę od jakiegoś czasu w poniedziałki na bardzo ciężki zjazd (bardzo ciężki, typu kołatanie serca, uderzenia gorąca, do tego mam lęki, nerwice, depresję).
Czy faktycznie jak minie 48 godzin od zażycia ostatniej dawki klona (4mg do kupy przez cały dzień) to może wystąpić ta sławna depresja oddechowa? Czy to jednak trochę przereklamowana akcja i raczej do dzieciaczków skierowane? Nie chciałbym kity odwalić w Boże narodzenie, bo to ma być picie właśnie z rodzinką, nie jakieś ordynarne chlanie do rana, ale na bank sam wypije PRZYNAJMNIEJ 0,5 l whisky black + pewnie ze dwa piwa.
Proszę o poradę doświadczonych grupowiczów,
życzę wszystkim pogody ducha, zdrowia i obyśmy zostawili te gówna.
Z Bogiem moi drodzy.
Odpowiadając na Twoje pytanie, uważam że możesz być spokojny. Po 1, może źle to zabrzmi ale trzeba się serio postarać aby dostać depresji (oczywiście biorąc pod uwagę zdrowy organizm ). 4mg klona to nie jest jakaś końska dawka. Drugą sprawą jest to, że okres półtrwania klona to około 30/40h. Skoro planujesz napić się po 48 godzinach, to ryzyko depresji oddechowej jest praktycznie zerowe.
Trzymaj się i wesołych świąt <3
Ale po samych benzo, czy benzo z alkoholem ryzyko jest naprawdę niewielkie. Nie wiem ile clona być musiał zjeść żeby dostać depresji oddechowej, w najgorszym wypadku odetnie cię i będziesz leżał głową w poduszce czy czymś i się udusisz.
Do depresji oddechowej potrzebne jest np opio. Pregabalina również stanowi jakieś ryzyko, beclofen to już poważne ryzyko (skoro baclofen to fenibut również).
Ryzyko depresji oddechowej sklasyfikowąłbym mienowicie, największe opioidy, potem baclofen, barbiturany, pregabalian, benzodiazepiny. Ale naprawdę trzeb by mocne benzo brać i naprawdę dużo.
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
Dziwne, że życie ma smak tych ostatnich kilku godzin
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Wolne Konopie: Dlaczego składamy wniosek o informację publiczną do KPP w Piszu?
Polska Policja posługuje się hasłem „Pomagamy i chronimy”. To zobowiązanie wobec każdego obywatela, niezależnie od jego poglądów na prawo dotyczące marihuany. Niestety, wydarzenia ostatnich dni na oficjalnym profilu Komendy Powiatowej Policji w Piszu pokazują, że dla niektórych funkcjonariuszy to hasło jest jedynie pustym sloganem.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
