Prośba o poświęcenie kilku minut.
W kwietniu tego roku otrzymałem medyczną marihuanę w związku z problemami neurologicznymi. Kupiłem waporyzator oraz produkt "cannabis flos canopy growth", podobno odmiana pobudzająca. Zdążyłem wziąć tylko dwa spore wdechy i dosłownie pół minuty później poczułem jak niesamowicie intensywna złość i irytacja zalewa moje całe ciało i umysł. Kolejnych wdechów już nie wziąłem. Stan trudnej do opanowania irytacji, poddenerwowania w umyśle i ciele towarzyszył mi kilka tygodni aż trafiłem do lekarza, który przepisał mi leki na akatyzję. Pomogło, jednak do dziś nie doszedłem w pełni do siebie... Mam regularne nawroty złości, irytacji odczuwanej bez żadnego powodu tygodniami oraz silne uczucie jakby moje ciało coś rozrywało od wewnątrz. Przed zażyciem tej medycznej marihuany nigdy nie doznałem żadnego podobnego stanu.
Wcześniej kilkanaście razy w życiu paliłem "zwykłą" marihuanę bez jajikkolwiek dziwnych konsekwencji.
Czy ktokolwiek spotkał się z czymś podobnym? Po dwóch wdechach skutki odczuwam miesiącami. Nie wiem co dalej.
Będę wdzięczny za każdą radę co mogło się stać oraz co mogę zrobić, aby mój organizm powrócił do normy.
Ja po nim czuję pełen relaks, spokój i dużą poprawę nastroju.
Objawy, jakie opisujesz ("rozrywanie od wewnątrz") ciężko wytłumaczyć 2 wdechami pary z waporyzatora.
Obstawiam, że neurologów tu nie wiele i wyjaśnienia nie znajdziesz.
Osobiście mi przyszło do głowy by zażyć dobrej jakości czysty olejek cbd. Słyszałem, iż on odwraca wiele działań marihuany, ale nie wiem czy to ma sens i troche się boję żeby mi się jeszcze bardziej nie pogorszyło...
16 listopada 2024drakan9 pisze: Mi to wygląda na odpaloną nerwice, po prostu padło na konkretną sesje i się aktywowała w pełni
To kwestia samego palenia, czy bez niego też by się kiedyś włączyła?
Co ciekawe od tamtej pory dziwnie reaguje na leki. Wezmę 5mg zwykłego diazepamu to zamiast uspokojenia czuję jeszcze większą złość i niechęć do wszystkiego... Mam wrażenie, że mózg mi oszalał.
Moze by sie wlaczyla moze nie, idz do lekarza jakiegos po prostu, przepisza ci cos co moze ci pomoze
Najlepszym sposobem uzdrowienia sytuacji jest hipnoterapia. Ja polecam nurt OMNI, ale w tym przypadku sądzę, że każdy dobry hipnoterapeuta, niezależnie od nurtu Ci pomoże. Hipnoterapia jest trwale skuteczna w takich przypadkach, gdyż pozwala zidentyfikować przyczynę a następnie ją uzdrowić.
wstawiam to tylko dlatego bo pierwsza część postu jest obiektywna i logiczna, cała dalsza część to 'wróżenie z gwiazd' /Merx [/note[
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Cannabis trafia do supermarketów w Niemczech. Netto sprzedaje nasiona marihuany jak zwykłe warzywa
Jeszcze niedawno coś takiego byłoby nie do pomyślenia. W niemieckim supermarkecie obok nasion pomidorów czy bazylii pojawiły się… nasiona cannabis. Popularna sieć Netto rozpoczęła testową sprzedaż produktu, który budzi ogromne zainteresowanie klientów i wywołuje dyskusję o nowych realiach po legalizacji. Wszystko odbywa się jednak zgodnie z obowiązującym prawem, które pozwala dorosłym na domową uprawę konopi. Dla wielu osób to znak, że marihuana w Niemczech powoli staje się zwykłym elementem rynku, a nie tematem tabu.
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
