Hobby, zajęcia pomagają się oderwać myślami i mózg ma co robić. Małymi kroczkami do przodu. Ważne aby robić coś co sprawia przyjemność, może to być majsterkowanie czy naprwa drzwiczek w szafce. Skrolowanie fb czy innych ustrojstw, głupich filmików nie pomaga, trzeba tego się wystrzegać.
Do tego zmiana diety. Z kebabowo/tłuszczowej/fastfoodowej, korzystać z sezonu i konsumować warzywa. Mi to pomaga. Do tego jogurty z owsiankami i owocami, rzecz o której bym nie pomyślał lata wstecz, dziś bez tego nie wychodze ze sklepu.
Dzielnie się opieram jeszcze aktywności fizycznej, typu siłownia, nigdy tam nie uczęszczałem, ciężko jakoś ruszyć. Trochę się ruszam, ale nie jest to typowo treningowo, choć pewnie by pomogło.
Wiadomo choroby współistniejące, zawsze powtarzam swojej pani doktor, że najważniejsza jest diagnoza, której do dziś mi nie postawili. Jednak ja sam podsuwałem swojej pani tropy i chyba trafiłem bingo, ale to jeszcze jest w 1 fazie badań i leczenia. Na dzień dzisiejszy zauważyłem, nie dużą, a wielką poprawe we wszystkich aspektach życia.
Wcześniej duloksetyna i potem arypiprazol bardzo mnie postawiły na nogi. Lekarz systematycznie namawia mnie na bieganie i krioterapię. Co ciekawe uważa że elektrowstrząsy są bardzo skuteczne ale nikt mi tego nie zrobi bo teraz lekarze się tego boją i unikają jak ognia, pajace. Ale "szczepionki" i dawki przypominające to skurwysyny w ludzi pakowali hurtowo.
05 czerwca 2025Stteetart pisze: Mógłbym znów pisac o mózgu który sam się napędza hobby ale zastanawiam się czy jest sens.
Lepiej usiąść i zacząć mówić o tym jak bardzo się komuś nie chce.
na razie to z Twojego opisu wynika, że sam szukasz sobie jednostki chorobowej, której być może nawet nie masz. Z konowała profesora nie zrobisz, a w ten sposób wynagradzasz ją za jej bierność. Niestety lekarzy, których z pełną powagą znaczenia tego określenia jako specjalista psychiatra można nazwać wąski wycinek tej profesji.
16 listopada 2025Tavoopile pisze:"Mógłbyś" ale tego nie zrobisz, bo tak naprawdę nie masz nic odkrywczego do napisania, jak w większości Twoich opublikowanych postów, na które się natknąłem. Wszędzie sprawiasz wrażenie jakbyś jedynie chciał brzmieć, że coś wiesz, a jedynie co robisz w swoich postach to lejesz wode, sypiesz populizmami i przy tym brzmisz dość groteskowo. Na początku, wydawało mi się, że warto Cię czytac, bo jesteś dość aktywny, a posty wyglądały dość merytorycznie, no ale po czasie doszedłem do wniosku, że uprawiasz tutaj jedynie farmazoniarstwo i robisz niepotrzebny szum.05 czerwca 2025Stteetart pisze: Mógłbym znów pisac o mózgu który sam się napędza hobby ale zastanawiam się czy jest sens.
Lepiej usiąść i zacząć mówić o tym jak bardzo się komuś nie chce.
Na tym forum obecnie większość to lekomani których cieszy mieszanie leków i szukają nowych miksów.
Druga grupa to ludzie uzależnieni którzy nie mają sił i/lub rozwiązują swoje problemu przy użyciu używek.
A post który zacytowałes... Dla ludzi którzy chcą i szukają to wyciągną z niego więcej niż z Twojego offtopu w którym chciałeś mi pojechać a wyszło jak zawsze.
Ja wyszedłem 6 lat temu z bagna. Pomogło mi odcięcie się od znajomych, znalezienie hobby "zajęcie czymś mózgu", suplementacja, stawianie sobie celów i wyzwań itd. A do tego wyrwanie się z internetu, wałkowania rolek czy czytania o niczym.
Ale jak poczytasz to zobaczysz - ludzie nie chcą rozwiązań, ludzie chcą kolejnej tabletki czy magicznego sposobu który nie będzie wymagać pracy.
trochę offtop, uprasza się o zaprzestanie słownych przepychanek i skupienie się na temacie - detronizator
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Nie pogadanki w szkole, nie moralizowanie środowiska, co zawsze jest, kurwa, jakimś dla-świętego-spokoju post-pierdoleniem, a praca organiczna na poziomie przyczyn. Rozwiązanie musi być środowiskowe. Teraz to tylko działania-alibi...
Dlatego nie dziwię się, iż motywacja do produkowania się spadła. Szkoda wysiłku na tych, którzy nie chcą pomocy.
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
