Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 464 • Strona 47 z 47
  • 1011 / 311 / 5
@AwankuSan Sprawdź czy się rozpuszcza w wodzie, 1g powinien się rozpuścić w 4/5ml wody. Sprawdź czy się ładnie topi na łyżce (nasyp trochę na łyżkę i podgrzewaj zapalniczką od spodu) a następnie pali. Sprawdź ile zostanie z 1g gdy przelejesz go acetonem (bezwodnym), na filtr od kawy nasyp 1g amh, przelej acetonem, osusz i zważ. Amh się w acetonie nie rozpuszcza ale sporo rzeczy już tak, więc jeżeli towar jest chrzczony to powinieneś móc sobie go tak oczyścić.
I to jest moja prawda i moja relacja zdania z rzeczywistością, której nikt mi nie odbierze. I wierzę w słońce, bo ono zawsze jest i nikt mi go nie odbierze. "Żona kocha, warto żyć!"
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
  • 252 / 4 / 0
To tylko luźne sugestie i spostrzeżenia, nie jestem ekspertem, ale miałem styczność z większością wariantów ścierwa ulicznego i dodam coś od siebie.
TL;DR jak zwykle, słowotok pisany, wybaczcie grafomanowi.
Nie czytałem całego wątku, wtrącę swoje trzy grosze jak rozpoznać amfetaminę z uwzględnieniem odróżnienia jej do ketonów, czyli kryształu, albo jakichś innych sypkich białych rzeczy. Choć kryształ często jest żółtawy, a krajowa np. różowawa.

mefedron i jego pochodne, jak sama nazwa wskazuje, najczęściej są kryształkami przypominającymi potłuczone szkło albo nieduże kamyczki, czasem bezbarwne, czasem brązowawe, czasem kruche, czasem twarde jak skała i capiące jak siki nietoperza. O tym jak odróżnić mefedron od klefedronu to gdzie indziej napiszę, wspomnę tylko, że im bardziej bezbarwny, kruchy i przyjemny zapachowo kryształ, tym z reguły lepiej.

No ale mefedron można zmielić na miazgę i wtedy wizualnie będzie podobny do amfetaminy, która u nas występuje chyba tylko w formie proszku. To tylko moje obserwacje, ale to dość łatwo wyczaić

1. Zapach - ketony śmierdzą inaczej, a te najlepszej jakości mogą nawet ładnie pachnieć, jak ciasto z owocami, czy dobrze zrobiony metkat. amfetamina ma specyficzny, bardzo chemiczny zapach, niezbyt intensywny ale ciężki do pomylenia.
2. amfetamina jest higroskopijna, dlatego o ile od łebka dostaniecie proszek/pył, to jak poleży to u was w szufladzie, to nagle się zlepi w grudki albo będzie przypominać coś na wzór wiórek po gumce do mazania. Przed sniffem trzeba to bardzo dobrze rozdrobnić, Kryształ wystarczy rozkruszyć na proszek, fetę warto dobrze przechowywać, ona się będzie lepić do wszystkiego.
3. Smak - kryształ smakuje jak proszek do prania, jak cała tablica mendelejewa, amfetamina ma też chemiczny posmak, ale jest gorzkawa i nie tak intensywna. Rozpuszczona w wodzie będzie smaczniejsza od rozpuszczonego kryształu, który będzie smakował jakbyście próbowali ocet wypić.
4. Rozpuszczalność w wodzie. Zarówno czysty mefedron jak i czysta amfetamina rozpuszczają się bardzo dobrze, amfetamina nawet lepiej, ale mefedron, tzn. te kamyki, które dostajecie, to jednak w większym stopniu substancja czynna, niż przypadku krajowej, większość tego proszku nazywanego amfetaminą u nas to jakieś neutralne (lub nie) wypełniacze i nie jest to podytkowane tylko skąpstwem. Dekstroamfetamina ma bardzo niskie dawkowanie i jak ktoś zwykle bierze 200mg kryształu, to spokojnie może wziąć 200mg krajowej, ale gdyby to były 200mg czystej amfetaminy to by po prostu zabiło.
5. "Wrażenia" przy podaniu donosowym - dobrze zmielony kryształ wciągnięty odpowiednio do nosa (sniffować też trzeba jednak umieć) powoduje o wiele mniejszy ból, niż wciągnięta feta, zwłaszcza chujowej jakości albo nierozdrobniona. feta wciągania przez lufkę zostawiać będzie duży osad, jest wilgotna, lepi się. Przy spływie do gardła jest na odwrót - wciągnięty kryształ strasznie podrażnia, "pali", ciągnie na wymioty. Poza tym, amfetamina ma działanie analgetyczne (kryształ chyba też) i znieczulające, może nie jak kokaina, ale sniff fety boli tylko chwilę a każdy kolejny już wcale. Ale boli bardzo.
6. Działanie, oczywiście. amfetamina działa długo. metamfetamina działa wykurwiście długo. Kryształ działa krótko. amfetamina nie daje dużej euforii i empatii, kryształ za to działa podobniej do MDMA, zalewa nas serotoninowa miłość do całego świata, przynajmniej na początku. "Nieogar" po krysztale jest większy, zwała po krysztale jest gorsza choć krótsza. amfetamina, teoretycznie, powinna działać zawsze albo przynajmniej mieć duży potencjał do długich ciągów, zwłaszcza jak ktoś przyjmuje w kabel to może tak lecieć i tydzień, dopóki nie pierdolnie. Przy sniffach i doustnym jest gorzej, zapycha sie nos, podrażnia śluzówka, a układ pokarmowy działa wolniej. Kryształ, który najczęściej jest klefedronem/klofedronem/mefedronem/3cmc albo innym takim syfem, nie będzie działął zawsze, już pierwsza dorzutka zadziała słabiej i spotęguję negatywne efekty, a przy którejś kolejnej magicznie nie stanie się nic albo wydłuży zwała i żeby odczuć ponownie pełnię potęgi mefa (syf bo syf, ale jednak jeden z najpotężniejszych narkotyków), trzeba odczekać jakiś czas, specjaliści mówią że minimum tydzień, najlepiej dwa, aż nasz organizm nadrobi utraconą serotoninę. amfetamina jest neurotoksyczna, mefedron nie, ALE tu moja opinia, choć długotrwałe nadużywanie tak ketonów, jak i innych amfetamin jest tragiczne dla zdrowia fizycznego i psychicznego, to neurotoksyczność metabolitów amfetaminy nie sprawia, że jest bardziej trująca, osobiście uważam, że już sam czysty mefedron, a co dopiero kryształ który może być czymkolwiek, wyniszcza mocniej i szybciej. Obydwie substancje silnie uzależniają, choć nie fizycznie, jednak to chyba większe powinowactwo do serotoniny sprawia, że ketony uzależniają szybciej, mocniej i robią człowiekowi sieczkę z mózgu zanim jeszcze amfetamina zdąży zdegenerować neurony.
[sub][b]Dość powiedzieć, że amfetamina, a głównie sól dekstroamfetaminy, jest stosowania w wielu krajach jako lek na receptę (Adderall, Benzedrine [choć benzedryna to po prostu amfetamina lol]), żaden beta-keton nie jest zarejestrowany[/b]. Katynon, tzn. khat, czuwaliczka, jest całkowicie legalny w Afryce, ale pełni rolę używki (narkotykiem ciężko to nazwać, działa jak mocna kawa z dodatkiem efedryny). Pochodne katynonu są w większości krajów nielegalne i niedopuszczone do jakichkolwiek badań. Kraj, w którym wynaleziono beta-ketony, już nie istnieje, ale zanim Związek Radziecki wziął i pierdolnął, to sam wycofał [i]Efedron[/i], czyli metylokatynon, czyli 2-MC, czyli kot, marcepan, starszy brat owianego złą sławą metylo-metylokatynonu, który napewno każdy z tego forum wąchał choć raz albo spożył w formie Gumijagody, był tak samo jak inne amfetaminy jak dekstroamfetamina, lub inne związki jak metylofenidat, jako lek na ADHD, depresję, nerwicę, ból istnienia, nieżyt nosa, katar, otyłość, chroniczne zmęczenie itd. Nawet bolszewicy wycofali go z rynku, a neurotoksyczny, jak Adderall, nie jest. [/sub]
(Choć mefedron też jest amfetaminą ale to już zostawmy chemikom, dlatego celowo często piszę dekstroamfetamina, bo l-amfetamine możemy mieć w dupie). mefedron IMO bardziej rozszerza źrenice i generalnie fizyczne efekty negatywne jak wspomniałem są większe. amfetamina w dużych dawkach przyjmowana często powoduje nieostre widzenie lub nawet kłopoty ze wzrokiem, bo krysztale czegoś takiego nie zaobserwowałem. Generalnie, po rozsądnej dawce amfetaminy (średnia taśma krajówy) człowiek wygląda i zachowuje się o wiele normalniej, niż po ketonach. Niektórzy ludzie zjadają bombki z całej sztuki fety, to jest przepis na całodobową fazę, jak i na drżenie rąk, pocenie się, kołatanie serca, wytrzeszcz gał, szczękościsk, brak śliny (suchość w gardle i z tym się wiąże zmiana głosy na słabiutki, dlatego matka często mogła poznać po tym jak mówicie, że coś jest tak, choć prędzej po smrodzie.
7. Smród. Nie chodzi o zapach substancji, tylko zapach metabolitów i tego, co z nas wycieka z potem, moczem i gazami. Na kilometr rozpoznam, że ktoś jest na ciągu albo zwale i da się odróżnić, czy to kryształ czy feta. Obydwa smrody są paskudnie chemiczne i nieznośne, kąpiel jest obowiązkowa, wymiana odzieży też, ale jednak ketony - znów - walą jakby coś się ulotniło z czarnobyla, feta po prostu śmierdzi brudną chemią.
8. Ostatnie i może zaskakujące - cena, dostępność i wygląd "przesyłki". amfetamina jest tańsza, może kosztować nawet 20zł, 40 to chyba góra, kryształ to coś koło 50-70zł. Kiedyś amfetamina była w każdym Wypizdowie Dolnym w Polsce, tak jak kompot, za bezcen. Po delegalizacji ketonów i kiedy okazało się, że są lepszym towarem (nie wiem czy taniej je wyprodukować, nie znam się), kopią mocniej, uzależniają mocniej i kryształ jest w każdym Wypizdowie Dolnym. Nie wiem jak z dużymi miastami, ale zwykła krajową u mnie na miasteczku dostać jest o wiele, wiele ciężej. Ciekawostka, najciężej dostać jest bucha. Pomijając koks oczywiście. Co do formy zapakowania, kiedyś popluarne były samarki czyli woreczki strunowe, dzisiaj to rzadkość, kryształ można zawinąć w sreberko, papier, nawet chusteczkę, a czasem nawet przenieść w kieszeni. Fetę najczęściej widuję w zgrzewanych zapalniczką plastikowych, foliowych opakowaniach z odzysku, np. kawałek worka na śmieci.
Rzeczy typu temperatura topnienia, masa molowa, reakcje na markery chemiczne i inne takie zostawiam chemikom, poza tym ciężko badać takie rzeczy na proszku będacym mieszanką 10 różnych substancji, w większości neutralnych.

amfetaminę w formie soli, czyli biały pyłek, można wizualnie pomylić jeszcze z kokainą i acetylowaną z morfiny heroiną, z GHB, z MDMA w formie prochu, no albo z gramem cukru pudru. Organoleptycznie można wykluczyć wszystkie te opcje, kokaina znieczula miejscowo bardzo mocno (jak jest dobra), heroina jest gorzka w smaku i nie ma zapachu, GHB jest słone, a MDMA jeśli jest w proszku to pewnie z rozkruszonej piguły, a one są raczej różnokolorowe.
Myślę że jedyną substancją zdolną imitować organoleptycznie amfetamine byłaby sproszkowana efedryna z dodatkiem proszku do prania, może katynon, ale u nas go nie ma, może sól metkatynonu, ale tego też prawie nie ma.

Ponownie - to tylko moje spostrzeżenia, mefedron brałem kilka razy (podobnie jak 3-MMC, 3-CMC, 4-CMC, 3,4-DMMC i wszystkie inne te chore nazwy tych trucizn), kryształ kilkadziesiąt razy, amfetaminę też kilkadziesiąt, metamfetaminy nigdy.

P.S. Nigdy nie kupujcie więcej niż 1 sztuki kryształu lub fety, bo na własną silną wolę nie ma co liczyć.
Ostatnio zmieniony 12 lutego 2026 przez Ahanai, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 252 / 4 / 0
Jeżeli to co zrobię poniżej jest tutaj zabronione to przepraszam, wstawię to jakoś inaczej.
Zdjęcia są anonimowe, usunięto z nich dane pochodzenia, wrzuciłem przez VPN, poza tym nie ma na nich nic bo dało jakąś wiedzę o lokalizacji.

Dla potomnych - tylko wizualia:

1. amfetamina (krajówa) po lewej i kryształ (kamyk) po prawej w opakowaniach
[ external image ]

2. Kryształ (rozdrobniony, zwykle może mieć postać no... kryształów o różnych odcieniach) oraz amfetamina tutaj na zdjęciu widać wyraźnie grudy które robić się będą wiecznie, jak mąka albo cukier puder (wagowo mniej więcej po 900-1000mg, objętościowo proszek wydaje się większy wiadomo)
[ external image ]

3. Wygląd plastikowej podkładki i lufki szklanej po używaniu amfetaminy - to nawet ciężko nożem zdrapać, kryształ nawet zmielony będzie suchy i sypki
[ external image ]

Przepraszam za jakość, celowo nie jest zbyt wysoka, ważne że widać. Może to komuś pomoże, choć bez powąchania i spróbowania to i tak niewiele da.
  • 1 / / 0
Grudy, które strzelają za gówniarza tako bullshit się nieraz dostało hehe
ODPOWIEDZ
Posty: 464 • Strona 47 z 47
Newsy
[img]
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?

Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.

[img]
Leki z Poznania jechały do Ukrainy. Tam produkowano z nich narkotyki

26 stycznia 2026 roku do Sądu Okręgowego w Poznaniu trafił akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom podejrzanym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie Polski i Ukrainy. Sprawę opisała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.

[img]
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych

36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.