Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
19 kwietnia 2025DzoBajden pisze: Możesz mrozić kwasa ale nie jest to wymagane. 25° C i w ciągu miesiąca nie zauważono spadku mocy.
Ja trzymałem rok w pokoju, w woreczku strunowym, bez żadnych fiku Miku i tak samo działa. Czasem w pudełku leżały, czasem po prostu na półce.
Ważne żeby go nie gotować i tyle.
lodówka to już moim zdaniem przesada w chuj, przypomina mi to westy ice'y które za gówniarza paliło się bo obowiązkowym wsadzeniu do zamrażarki na dwie godziny, obsesyjno-kompulsywna osobowość i te sprawy
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
Zaczyna już w pokojowej (mniej więcej), tylko jest to bardzo powolny proces.
80° C to temperatura topnienia.
20 kwietnia 2025DzoBajden pisze: Nie no, kwas ulega rozpadowi przy jakiejśtam temperaturze, to fakt. Ale mrożenie to przesada, chyba że chcesz to serio dla swoich prawnuków trzymać![]()
1. Zażyłem na koszu.
2. Tłukłem sie metrem i busem przez jakies 1,5h, 2 razy
3. Rodzice w domu, schiza fest że sie dowiedzą
4. Mega strach że blotter laced nBOME, mimo ze testowałem erlich reagent.
5. Złe myśli cały czas.
ngl przynajmniej 2h na peaku było nice jak byłem u ziomka, ale pozniej wszystko sie rozjebało.
A i blotter rzekomo około 250ug.
w skrócie: Nie zrespektowalem substancji a ona mnie przerzula i wypluła na beton
Kwas to nieraz potrafi być, jak taka fraktalowa krowa: przeżuje, przetrawi, zapętli w jelitach i finalnie za przeproszeniem Cię wysra, a Ty zostaniesz z mindfuckiem bez możliwości podtarcia się, bo papier zamiast na końcu, został użyty na początku, lol. Do tego dochodzi ta stymulacja, która na końcu tripa występuje w pustej postaci i drażni. LSD czy analogi, to nie żarty, dlatego przestrzegam aby nie uskuteczniać brawury odnośnie dawek. 200 na początek jest jak najbardziej ok.
Chwała tym, którym sie trafi dobry mindset z przyjaciółmi i są heheszki. Biada tym, których wciągnie pętla, bo wytrzymać kilkanaście godzin, to jednak wyczyn.
Również jeśli pierwszy raz ktoś się ośmieli, to pomimo ze zna doskonale jakąś inną substancję której używa, to jej nie mieszajcie z kwasem, bo skutki to swoista loteria.
200ug to według mnie dosyć wysoka dawka, ja bym od 100 nawet startował. Przy 160 już sie robię właściwie niekomunikatywny, rzucam pojedyncze słowa i wydaję bliżej nieartykułowane dźwięki.
Z jednej strony to uczucie jest mega – otwierające, intensywne, niesamowite. Ale z drugiej... nie ma tam w ogóle ciepła. Czuję się jakbym się emocjonalnie odłączył od świata. Może to był jakiś specyficzny czas, może moja głowa była wtedy nie do końca tam, gdzie trzeba – nie wykluczam. Ale jak na razie to nie mój psychodelik.
Leczysz się na coś?
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Wolne Konopie pukają do drzwi Prezydenta. Czy wykaże się większą odwagą niż Donald Tusk?
Walka o depenalizację posiadania marihuany wchodzi na najwyższy szczebel państwowy. Podczas gdy rząd Donalda Tuska konsekwentnie blokuje jakiekolwiek zmiany w polityce narkotykowej, zwracamy się bezpośrednio do Głowy Państwa. Czy prezydent Karol Nawrocki stanie po stronie wolności obywatelskich i zdrowego rozsądku?
Alkohol znika ze stacji paliw, a jednak... nadal tam będzie. To nie zakaz, a zmiana reguł
Czy alkohol zniknie ze stacji paliw? Na razie nic na to nie wskazuje. Napoje procentowe jedynie mogą przestać być widoczne, a chętni na taki asortyment wciąż będą mogli zrobić zakupy. Za tak zwaną sprzedażą bezwitrynową opowiada się branża paliwowa. Rozwiązanie to miałoby wpłynąć na ograniczenie zakupów impulsywnych i zmniejszyć społeczne koszty nadużywania alkoholu.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
