Prosze, powiedzcie, że nie będzie.
poza tym, co innego swiadomosc i kalkulacja ryzyka, co innego zamartwianie sie na zapas. to drugie bardziej szkodzi. a przy tak sporadycznym uzywaniu jakie deklarujesz, to moim skromnym zdaniem, o ile nie dochodza uwarunkowania dodatkowe to bym sie nie stresowal jakos przesadnie. w przeciwnym razie jaki ma sens branie?
narkotyki sluza poprawie jakosci zycia, a nie wpedzaniu uzytkownika w strach przed ewentualnymi szkodami, inaczej to sie mija z celem po prostu.
to tylko narzedzie, jak kazdy inny lek zreszta.
za czasow jak bralem kode, przy niskiej tolerancji wolalem neoazarine, pozniej miks z thio aby ograniczyc sulfogwajakol, antidol bardzo sporadycznie, jako ze do pewnego momentu lubilem miks z alkoholem, obylo sie bez OZT i jakis zauwazalnych problemow z ukladem pokarmowym. Ale tez gdy tolerancja poszla w okolice 750mg to uznalem ze pora na majke pozniej AcM, a pozniej jakos tam doszedlem do wniosku ze z czym to mialo pomoc to juz pomoglo i w sumie bez wiekszych problemow praktycznie bezbolesna przesiadka na stimy, alko tez jakos w miedzyczasie sie wyzerowalo. Nie traktuj tego bezkrytycznie jako zachety, bo statystycznie jeden przypadek nic nie znaczy, ale jesli cie to troche uspokoi, a przede wszystkim skloni do refleksji po co bierzesz i czy to nadal ma sens to ta moja pisanina nie pojdzie na marne.
26 maja 2025ledzeppelin2 pisze: Pytanie , czy mialbys siły latac o łasce po thiokodin w obrębie trójkąta bernudzkiego aptek . Nie mówiąc jak ktoś ma oddalone od siebie apteki ...
A do tego czucia sie jak po opio, zauważyłem, ze dobre, serdeczne relacje z ludźmi są jak opio. Albo jak kochamy kogoś i ta relacja jest harmonijna, tutaj to szczególnie. Oczywiście to inna intensywność, bez porównania do strzała hery, ale jakość jakby ta sama. Czyli w relacjach można znaleźć to co w heroinie, czy w kodeinie
Szczurzy park sie klania.
03 czerwca 2025Swiezzy pisze: Ej ma ktoś podobnie do mnie lub jakąś teorie na ten temat? Mianowicie skąd może się brać na drugi dzień "ostre sranie" w sensie wstaje rano od dłuższego czasu, nawet od paru miesięcy i jak idę na kibel z rana to mam biegunkę ale nie tak że latam parę razy tylko jedno sranie w którym jest lekko 1.5l wody no brązowej wody, wręcz ugotowanych flaków bo jebie gorzej od szamba od paru tygodni, tak mi brat powiedział xd co prawda od 2 lat około biorę 2x dziennie po +/- 660mg i do tego pregabaline 450mg rano i wieczór tak biorę oba. Ostatnio brałem 1x dziennie że dwa dni i wsm takich problemów nie było, wiadomo kiedyś kleiło dupe na drugi dzień a dziś budzę się i pierwsze co to lecę na kibel, do tego jak już kładę się spać około północy to zaczyna mi się już przelewać w brzuchu. Plis odp co wy na to
Lekarz abo niepewność.
03 czerwca 2025gazyfikacja plazmy pisze:Zastanawiałem się nad tym ostatnio. Gdyby tak na starość korzystać z pewnych substancji. Myślałem o stimach, żeby formę zachować, fizyczną i umysłową. Małe dawki, powiedzmy niskie dawki terapeutyczne, albo nawet subterapeutyczne. Nie wiem czy zadziałaja korzystnie (IMO spora szansa), ale tez mało obaw mam z nimi związanych. kody nie rozważałem, ale ona z kolei byłaby potencjalnie silnym motywatorem. Cel, stały plan dnia, dupę trzeba ruszyć, neurony się rozbudzą. A to dlatego, że silnie uzależnia, i tu może być problem. Metylo jak zabraknie to zabraknie, nic się nie stanie. Jeśli oczywiście bierze się malutkie dawki doustnie. Z koda to już tak nie wygląda. A co jak zdrowie nie pozwoli jej kupować, będzie pusto bez niej, a opiekunowie nie zgodzą sie jej dostarczyc? Albo innego opio. Wtedy starość może być trudniejsza26 maja 2025ledzeppelin2 pisze: Pytanie , czy mialbys siły latac o łasce po thiokodin w obrębie trójkąta bernudzkiego aptek . Nie mówiąc jak ktoś ma oddalone od siebie apteki ...
A do tego czucia sie jak po opio, zauważyłem, ze dobre, serdeczne relacje z ludźmi są jak opio. Albo jak kochamy kogoś i ta relacja jest harmonijna, tutaj to szczególnie. Oczywiście to inna intensywność, bez porównania do strzała hery, ale jakość jakby ta sama. Czyli w relacjach można znaleźć to co w heroinie, czy w kodeinie
Właśnie ja dlatego celuje w coś typu kode i pręgę, bo mi zależy na wyciszeniu umysłu, a nie nakręceniu. Nakręcony jestem na codzień, przebodzcowany. Benzo nie chce, bo za gruby kaliber.
koda dobrze to robi, zwalnia nakręcony organizm i daje spokój i mienie w dupie bardziej tych problemów i to nakręcenie zwalnia.
Widzisz ja mam dobrą relacje z dziewczyną, ale jak jest dziadowska robota, stresory i ciągle tematy, telefony, maile, internet, sprawy to jest chujowo.
Moim marzeniem jest móc pracować jak Ździchu z Heniem za PRL. Ich praca polegała na ospałym przemieszczaniu się z punktu a do punktu B, robieniu w miesiąc tego co zajęłoby 2 dni i chlaniu wódy, a jak majster przyjechał raz na 3 tygodnie ich skontrolować to powiedzieli, że nic nie zrobili, bo się coś spierdoliło w jakiejś maszynie, pomiarach itd i nie mogli. Potem odjechał i balowali znów 3 tygodnie, zwolnić ich nie mogli, bo każdy musiał mieć robotę. No, a teraz się przykurwiają do wszystkiego.
Czy po roku raczenia się kratomem w ilości około 50g , 8 dni w miare mocnego domowego detoksu (mixy witamin,magnezy, różne wynalazki), dieta warzywano - owocna i sama woda to wystarczy aby poczuć kodę ?
I czy koda zadziała na Flubromazepam i bromazolamie którymi posiłkuje się na skręcie ,?
Pozdro
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Marihuana może pomóc zwalczyć chorobę Alzheimera
Nowe badania sugerują, że w chorobie Alzheimera równie ważne jak nagromadzenie białek (amyloidu i tau) może być zwalczanie stanu zapalnego w mózgu.
Narkotyki schował w atrapie Biblii. Wpadł po policyjnym pościgu
W trakcie ucieczki uszkodził swój pojazd, a badania wykazały, że mógł być pod wpływem alkoholu i narkotyków. W jego aucie policjanci znaleźli atrapę stylizowaną na Biblię z ukrytymi narkotykami, w tym mefedronem i kokainą. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu i usłyszał już zarzuty.
Kartele zamiast przemycać narkotyki wysyłają „kucharzy” do laboratoriów w Polsce
Meksykańscy przestępcy powiązani z kartelem Sinaloa mieli organizować w Polsce produkcję metamfetaminy w wynajętych posesjach na Podlasiu i w województwie kujawsko-pomorskim. W trzech sprawach zatrzymano łącznie ośmiu obywateli Meksyku, a śledczy uznali te przypadki za element szerszego przesuwania produkcji narkotyków syntetycznych do Europy Środkowo-Wschodniej.
