Moim zdaniem, w takich sytuacjach przydaje się szczerość wobec samego siebie. Z obserwacji zauważyłem, że jednak najwięcej problemów zdrowotnych mają osoby, które "przecież nie są wpierdolone w kode" (czy inną substancję). Biorą tabletki jeden, dwa, trzy dni w tygodniu. Potem co drugi dzień i codziennie. Zawsze z piwkiem, czasami tych piw jest coraz więcej i więcej. Generalnie - nie mają potrzeby się zatrzymywać, a czas leci i ciąg się wydłuża. Jest pierwsza próba rzucenia, trochę skrętu, ale za tym pierwszym razem to jeszcze nie jest najgorzej, więc w sumie można wejść w to drugi raz - najwyżej znowu rzucą. Coraz mniejsze przerwy między ciągami, ale wciąż brak prób minimalizacji szkód, bo przecież kiedyś stanie się cud i skończy się potrzeba ćpania. Byle tylko jakoś przetrzymać ten okres, tymczasowy dołek.
"Jak wszystko to jakoś ułoży, to wszystko się jakoś ułoży... prawda?"
Z drugiej strony są osoby, które wiedzą już o sobie trochę więcej. Długodystansowcy obdarci z iluzji, królowie już nadzy. Szczury. Nie biorą "tymczasowo", nie okłamują się, że "zawsze mogą przestać". Trochę żal im hajsu, więc jest albo koda albo alko. Szukają sposobów żeby tej kody trzeba było jeść mniej. Czasami czynią więcej szkody niż pożytku (dorzucają innych dragów), ale często zdają sobie sprawę, że duże opakowanie thio może spokojnie wystarczyć na dwa dni. Nie trzeba całego zeżreć od razu. W odróżnieniu od tych "tymczasowych" nie mówią sobie "od jutra nie biorę, więc lepiej dzisiaj skończę wszystkie tabletki żeby mnie nie kusiło" (kurwa iks de). Takie osoby przesiądą się w końcu na coś mocniejszego i ostatecznie tańszego (niekoniecznie wyłącznie finansowo) albo w porę się zatrzymają. Dlatego mogą jeść i 10 lat, bez wylądowania w szpitalu.
Są jeszcze oczywiście wielcy przegrani loterii genowej i zwykli pechowcy (pesymiści przyciągający nieszczęścia jak magnes). No i ludzie "w drodze" ze świata iluzji do świata nagiej prawdy.
Dlatego lubię to forum, mamy tutaj przekrój narkomańskiej społeczności.
Przecież oprócz kody mogły być jeszcze inne ciekawe wyskoki no i teraz weź tu informację skądś. Że też nikt się biednymi ćpakami nie przyjmuje, żeby zrobić badania. Zastanawia mnie jak to jest, że w każdej substancji dostępnej z kodeiną musi być jakiś dodatek, który sprawia, że w rekreacyjnej dawce jest groźny dla zdrowia. Ibuprofen, sulfo, parasyf, tymol i etanol.
Nie wiem czemu to służy i jaki jest zamysł. Bo co? Jak nie dadzą preparatu z czystą kodą to ćpak się przestraszy i nie kupi? Buahaha.
Czy może naiwne założenie, że każdy będzie stosował się do zaleceń i ludzie nie ćpają?
Ja to mimo, że walę na sportowo, bez etanolu i rzadko to i tak się boję, że zakłuje w boczku, będzie "ała" i potem rurki i łzy rodziny, dlatego mnie to wkurza.
Ogarnąłbym sobie oksy, ale to jest za duży kaliber i o ile z kodeiną wbrew temu co piszecie to wierzę, że jestem sobie w stanie poradzić i się nie wjebać w ciąg o tyle jak czytałem opis działania oksy jak to pięknie nie jest to stwierdziłem, że z takim kalibrem, w którym było mi aż tak dobrze już moja silna wola mogłaby sobie nie poradzić i za bardzo się boję.
Może na starość jak będę wiedział, że np. dni mam policzone to już mi różnicy nie będzie robić.
Może na starość jak będę wiedział, że np. dni mam policzone to już mi różnicy nie będzie robić.
Mam nadzieję, że to nie zostanie potraktowane jako offtop, ale mam od razu pytanie.
Czy ktoś, kto uległ fizycznemu wypadkowi, też w pierwszych momentach czuł błogość znaną z kodeiny? Nie zagłębiając się w szczegóły - pół roku temu, lekka kraksa, obicie głowy. Wylądowałam na mokrym, zimowym asfalcie. Nic mnie (wtedy xD) nie bolało, ciepło w całym ciele, każdy oddech jakby wyjątkowy i spokojny. Czułam się jakbym wstawała z drzemki z ciepłego pokoju z dzieciństwa, stan absolutnie porównywalny do kody gdy dobrze weszła. Ktoś coś? Oczywiście, nie polecam próbować xd
Ciąg na morfinie np albo oxy
A najlepsze by było dziurawienie się na ketaminie .
Takie przywitanie z tym co nas czeka po drugiej stronie.
Wiem, że komunikacja miejska za darmo
Pytanie , czy mialbys siły latac o łasce po thiokodin w obrębie trójkąta bernudzkiego aptek . Nie mówiąc jak ktoś ma oddalone od siebie apteki ...
Potem Klapsydra pod Kościołem
Umarł Adam Kodowy
Wielki mistrz zakonu pod nieklepiącą dorzutką
Łogier i Zielarz
Niech mu blistry pełne będą
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
w mniejszym stopniu to potrafi przy duzo slabszych triggerach zadzialac.
zreszta jako ciekawostka - mozgach duzych ssakow przy sekcjach znajdowano sladowe ilosci 6MAM. no ale u np slonia endogenna AcM z uwagi na mase ciala nie dziwi zbytnio :)
26 maja 2025ledzeppelin2 pisze: Pytanie , czy mialbys siły latac o łasce po thiokodin w obrębie trójkąta bernudzkiego aptek . Nie mówiąc jak ktoś ma oddalone od siebie apteki ...
Ale już 100% na serio co do chemii mózgu i kodeinoendorfin - sama niedawno w męczarniach wkuwałam co nieco o beta-endorfinie, ale nigdy się nie zastanawiałam czy organizm nas raczy endogenną morfiną po pierdolnięciu. W połączeniu z katecholaminami z „fight or flight” po wypadku powinniśmy mieć więc w ciele jednego wielkiego speedballa. (?)
Przepraszam za lekki odjazd od tematu, więcej nie zgrzeszę moderatorze.
Może trzeba zrobić ćpuński bojkot sulfosyfu i przerzucić się na N+? Co myślicie o tym? Jak spadnie przychód kwartalny to się osrają?
No chyba, że macie jeszcze jakieś pomysły. To jest fukcking logic systemu. Nie można dać dostępu do preparatu czystego, bo trzeba chronić zdrowie ludzi, więc dodawajmy toksycznych związków do tego co i tak kupią, żeby zamiast w 20 lat wykończyli się w 5.
To jest piękno tego systemu.
26 maja 2025ThrowawayReddi pisze: W połączeniu z katecholaminami z „fight or flight” po wypadku powinniśmy mieć więc w ciele jednego wielkiego speedballa. (?)
Z takich negatywnych bodzcow dajacych typowo opioidowe skutki sprawdz sobie jeszcze "shellshock"
Niestety po takim przeżyciu jak to puści zostaję rehabilitacja i uraz psychiczny
Dlatego dragi są bezpieczniejsze
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Tak kawa wpływa na emocje. Badacze: efekt nawet bez kofeiny
Kawa nie działa wyłącznie przez kofeinę – i nie tylko „pobudza”. Nowe badanie opublikowane w prestiżowym czasopiśmie Nature Communications pokazuje, że regularne picie kawy zmienia skład bakterii jelitowych, wpływa na metabolizm, a także emocje i zachowanie. Co ważne, część tych efektów utrzymuje się nawet wtedy, gdy sięgamy po kawę bezkofeinową.kawa, badania naukowe, publikacje3 naukowe
Kartele zamiast przemycać narkotyki wysyłają „kucharzy” do laboratoriów w Polsce
Meksykańscy przestępcy powiązani z kartelem Sinaloa mieli organizować w Polsce produkcję metamfetaminy w wynajętych posesjach na Podlasiu i w województwie kujawsko-pomorskim. W trzech sprawach zatrzymano łącznie ośmiu obywateli Meksyku, a śledczy uznali te przypadki za element szerszego przesuwania produkcji narkotyków syntetycznych do Europy Środkowo-Wschodniej.
Trump podpisuje nakaz przyspieszenia badań nad lekami psychodelicznymi
Trump podpisał w sobotę rozporządzenie wykonawcze mające na celu złagodzenie ograniczeń badawczych dotyczących leków psychodelicznych, takich jak psylocybina i LSD, dążąc do przyspieszenia badań nad ich potencjałem w leczeniu chorób psychicznych.
