11:39 Ricsson[257]: w ogóle
11:39 Ricsson[257]: uwierzyłem w boga, w cuda
11:39 Ricsson[257]: miałem 6 piw
11:39 Ricsson[257]: wypiłem 6 piw
11:39 Ricsson[257]: otwieram rano plecak
11:40 Ricsson[257]: mam 3 piwa
neurogroove.info - zarzuć trip raportem
Myślę, że to kwestia czasu a tylko 1% przypadków opisany jest tutaj 99% to posty osób, które nie poczuły skutków negatywnych (jeszcze).
Dochodzi 1000 uboków typu wrzody, śmierć właściwie jak w Final Destination z każdej strony
Fajny drag sobie wybraliście
Lol, sam jestem paranoikiem na punkcie bezpieczeństwa i zastanawiam się nad wszystkim 20 razy, ale czy aby na stówę jesteś pewien, że nie przesadzasz? Czy masz jakieś dowody, badania, opracowania? Oczywiście zgadza się, że wymienione skutki występują i ja sam, chociaż walę od święta to mam paranoję i lęki, że kiedyś zakłuje w boczku i będzie "ała" , a potem rurki i światełka w tunelu, ale ja jestem analityczną stuleją, więc też może trochę zbyt na wyrost to przeżywam.
Pytanie też jakie ilości i częstotliwość masz na myśli? Bo jeżeli ktoś łoi coś w hurtowych ilościach to nie tylko te tabletki, ale prawie wszystkie substancje psychoaktywne, które są omawiane na hajpie doprowadzą do takiego smutnego zakończenia.
Jak się skończy codzienne opierdalanie flaszki i kilku browarów, albo wciąganie stimów, albo weź se cokolwiek innego? Chyba tylko jaranie zioła nie doprowadzi do takiego zakończenia jak opisałeś. Reszta wyniszczy tak samo, więc nie wiem czy to sformułowanie "ale wybraliście" jest trafione.
Oczywiście nikogo do niczego nie namawiam i sam uważam, że te tabsy są szkodliwe, ale moim zdaniem alkohol w analogicznych ilościach wykończy znacznie szybciej, a wiele osób to robi i ma w dupie jakieś harm reduction.
a o szkodliwosci marihuany to mozna by polemizowac, zreszta - pomimo mojej swoistej sympatii do yoshiego, jego posty sa dowodem ze obojetna dla zdrowia nie jest. a juz combo mj benzo i alko to pozdro 600.
Osobnik x nabawi się problemów po 10 latach osobnik y po 1 roku tutaj nie ma zasady geny/dna itp
Z fizycznych cyjanoza tzn sinica czyli zwiększona ilość hemoglobiny odtlenowanej, zaparcia
W czystych farmakologicznie opio głównie niszczy fizycznie styl życia osoby uzależnionej a nie sama substancja
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
24 maja 2025yoshi420 pisze: Moim zdaniem kilka browarów to nic w porównaniu do nawet 10 tabletek. Bo jak delikwent średnio zjada pakę na dzień to wychodzi 300 tabletek miesięcznie. Nawet jak pół tego.....Na zdrowy rozum. Do tego to jest opiat, organizm który to wszystko przerabia nie jest nawet dobrze dotleniony (szczególnie przy większych dawkach) co potęguje szkody/straty. Źródeł raczej nie ma, bo po co takie badania robić dla narkomanów.
Osobnik x nabawi się problemów po 10 latach osobnik y po 1 roku tutaj nie ma zasady geny/dna itp
co do dotlenienia - dopoki nie dojdzie do depresji oddechowej to zauwaz ze zapotrzebowanie organizmu na tlen spada, poniewaz metabolizm zwalnia o ok 30%.
oprocz cpunow opio jest stosowane przez pacjentow. i w anazstezjologi i w urazowce i paliatywnej. nadal twierdzisz ze badan nie ma?
edit.
przypomne tylko ze ostatnio wrzucalem link do podsumowania 30lat szwajcarskiego programu heroinowego. zaden uczestnik im tam nie zszedl.
LedZeppelin2 slusznie przywoluje oczywista prawde - opiatowcow wyniszcza tryb zycia w glownej mierze wynikajacy ze statusu prawnego opiatow i penalizacji a nie same substancje. A ja bym dodal jeszcze poczatkowe problemy dla ktorych siegneli po opio, bo to nie jest tak ze sie rano budzisz i sloneczko swieci, kawusia smaczna i nagle mysl - a moze by tak sobie helu przypierdolic?
A były tu opisy osób które brały znacznie krócej i szybko skończyły kariery.
Nie jest ich aż tak wiele , nie wiadomo ile osób zniknęło całkowicie z forum i co u nich ale był przypadek smiertelny niejakiej w3ird której pękł wrzod, a nie brała wcale długo.
Każdy organizm jest inny. Jeden ma słabszy żołądek, ktoś stosuje zero harm reduction tak jak jedzenie kody i fast foodów zapijanych browarami .
Zebraliśmy się po to by zebrać doświadczenia i dzielić się spostrzeżeniami.
Więcej jest osób którym koda fizycznie jeszcze nie zaszkodziła niż tych które ucierpiały na tym znacząco.
Wszystko jednak zaczyna się od rozregulowania organizmu i potem problemy mogą pojawić się na zasadzie efektu domina .
Ja np nie wiedziałem że powłokę tabletki thioco stanowi ditlenek tytanu który jest rakotwórczy
"
Nie ma dowodow ze przyjmowany doustnie jest rakotwórczy. Po drugie nie ma dowodów, że uszkadza kosmki jelitowe u ludzi. Zacznijmy od tego, że ditlenek tytanu nie jest rozpuszczalny w wodzie i nie reaguje w normalnych warunkach z jakąkolwiek substancja budująca nasze ciało. Praktycznie się nie wchłania z przewodu pokarmowego. Wychwytuje promieniowanie ultrafioletowe dzięki czemu chroni z substancję czynną leku przed rozłożeniem przez uv ale też w przypadku kosmetyków chroni przed poparzeniami słonecznymi. Jednak jak prawie wszystkie substancje pochłaniające UV, pod wpływem tego UV może wytwarzać wolne rodniki. A te mogą uszkadzać dna. Na szczęście u ludzi w jelitach nie ma światla UV. I w zasadzie w tym miejscu powinna skończyć się dyskusja.
Oczywiście zdarzają się genialni naukowcy którzy podali ditlenek tytanu do linii komórkowych komórek jelit ze światłem uv- wyszło im że je uszkadzają. Tylko oczywiście pytanie skąd światło UV w jelitach. Podobno na myszach albinosach ze sztucznie wywołana choroba jelit dodanie ditlenku tytanu też zaszkodziło. No ale skoro nie można ponad wszelką wątpliwość bezpieczeństwa to trzeba zakazać. Tylko, że problem jest taki, że nie istnieje bezpieczniejsza substancja o zbliżonych właściwościach. Wiec w przypadku leków dano tymczasowa zgodę do czasu odszukania czegoś lepszego. Z dużym prawdopodobieństwem nie znajdą nic lepszego, więc zapewne do końca naszego życia jesteśmy skazani, że prawie każdy lek w postaci tabletki będzie ten "rakotwórczy" ditlenek zawierał"
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu
Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.
