Ale wiadomo każdy reaguje inaczej, może ty czujesz gdzieś tam podobny profil działania, ale to naprawdę zupełnie dwie różne substancje.
Powiedziałbym wręcz, że nie ma drugiej podobnej substancji do baclofenu,
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
Wstałem z gównianym mętlikiem w głowie i złym samopoczuciem. Dalsze próby zaśnięcia były niemożliwe , więc tylko czekałem aż to zejdzie. Po wstaniu mięśnie bolały nawet jeszcze bardziej.
2 osoby z mojej rodziny w tym seniorka miały bardzo podobne odczucie że pierdzieli coś ze snem, więc nie był to odosobniony przypadek nadwrażliwości, nikt nie chciał ponownie spróbować więc tabletki poszły w kibel. Już lepszy ból niż to gówno.
17 września 2023jezusekchytrysek pisze: Porobiony wzialem 16mg, spodziewalem sie lepszych efektow po przeczytaniu wszystkich opinii, fazy fety nie zbilo
Brałem to przez kilka miesięcy, bo po próbie samobójczej mam ogromnie napięte mięśnie pleców co jakiś czas na tle nerwowym oraz po wysiłku. Koniec końców drogi lek i ciężko o recepty, a więc brałem nosem, bo mocniej działa i szybciej. Jakimś połączeniem tego i promazyny branej 36h wcześniej oraz trazodonu wziętego później doszło u mnie do ataku serca. Pierwotnie były to objawy Torsades de Pointes, później miałem takie dziwne arytmie, że jakby idzie normalny puls, to potem w miejscu gdzie powinny być 3-4 uderzenia serca, były tylko dwa i też nie trzymały się rytmu, z czego drugie w kurwę mocniejsze (serce napełniało się większą ilością krwi, im więcej się rozciągnie tym mocniej się scisnie) aż to drugie z nierytmicznych czułem całym ciałem. Trwało to kilka dni, ja się męczyłem magnezem i potasem (później okazało się że tu potas mi szkodził dodatkowo, trzeba było wziąć sam magnez) aż wylądowałem w karetce. Lekarze debile zrobili mi EKG na 30 sekund podczas których nie wyszło nic — miałem te brakujące uderzenia tylko jak leżałem i się próbowałem uspokoić, jak puls był niski, a w szpitalu mega adrenalina to serce napierdalało. Według nich nic mi kurwa nie było i symulowałem, jebane skurwysyny. Nawet powiedzieli, że miałem "dodatkowe pobudzenia" gdzie wiem dobrze, że miałem brakujące uderzenia serca, a nie na odwrót. Kilka osób mi samo sprawdzało puls, kurwa rytm umie utrzymać kilkuletnie dziecko, jak idzie 10 uderzeń w normalnym rytmie, nagle się rytm zatrzymuje, są dwa dziwne uderzenia nie do rytmu (drugie o wiele mocniejsze) a potem znowu chwila przerwy i wraca normalny rytm. Myślałem że tam umrę. Najgorszy szpital w Szczecinie, co mi potem potwierdziło kilka osób. Odesłali mnie do domu po kroplówce z siarczanem magnezu, dalej miałem kłucie i dalej serce boli przy wysiłku, arytmii już prawie nie mam, ale to dlatego, że odstawiłem tizanidynę. Mój błąd był taki, że nie pojechałem do szpitala przez 2 tygodnie epizodów arytmii i musiałem mieć w końcu stan, gdzie mam brakujące uderzenia z 6-7x na minutę żeby wezwać karetkę... Ale nieważne, chuj im w dupę.
To co jest ważne — uważajcie z tizanidyną. Wiem, że fajnie usypia z początku, szczególnie z alkoholem. Ale to droga prosto do śmierci. Obczajcie sobie (nawet w AI) jakie leki wydłużają odstęp QT i nie łączcie ich. U mnie oprócz tizanidyny odpada już promazyna, trazodon, pridynol, difenhydramina i wiele innych rzeczy. Możecie sobie w pizdu namieszać z ciśnieniem i to pół biedy, ale jak będziecie mieli jakiś blok przedsionkowo-komorowy typu II jak ja czy Torsades de Pointes to serio żaden bad trip w życiu mi takiego stracha nie napędził jak to, mogłem umrzeć przez te jebane leki, takich mamy lekarzy w Polsce. Ci lekarze kurwa nadal na napięcie pleców nie chcą dać pierdolonego baklofenu. Przecież ja mogę od dilera wziąć klonazepam i ćpać, gdybym chciał ćpać leki, do kurwy nedzy. Ktoś na mój PESEL bierze ciągle Xanax i Medikinet i wykupuje i to w moim mieście, nie da się tego zablokować, policja i służba zdrowia rozkłada ręce, takie leki ktoś kurwa bierze na moje dane, a ja głupiego baklofenu dostać nie mogę
UWAŻAJCIE Z TIZANIDYNĄ!
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
KAS wykryła 50 kg marihuany w przesyłkach z odzieżą
Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie skontrolowali przesyłki znajdujące się w jednej z firm spedycyjnych w Pruszkowie. W ośmiu paczkach wykryli narkotyki.
Kartele zamiast przemycać narkotyki wysyłają „kucharzy” do laboratoriów w Polsce
Meksykańscy przestępcy powiązani z kartelem Sinaloa mieli organizować w Polsce produkcję metamfetaminy w wynajętych posesjach na Podlasiu i w województwie kujawsko-pomorskim. W trzech sprawach zatrzymano łącznie ośmiu obywateli Meksyku, a śledczy uznali te przypadki za element szerszego przesuwania produkcji narkotyków syntetycznych do Europy Środkowo-Wschodniej.
Farmaceuta skazany za pomoc w produkcji narkotyków
Właściciel apteki został skazany na 3,5 roku więzienia za sprzedaż leków służących do produkcji metaamfetaminy i pomoc w jej wytworzeniu. W produkcji i handlu nie działał sam. Według prokuratury leki posłużyły do produkcji narkotyków o wartości niemal 7,5 miliona złotych.
