Uzyj młotka.
https://imgur.com/a/vyRWlag
Smak, wiem to dziwne, ale gorzko-jakos dziwnie kwa[ external image ]śno i słony. Jak coś poleci w gardło to dosłownie tragedia. Rozkurwia śluzówkę strasznie i ja wysusza. Na koniec spływ wodospad bulgoczący.
Nie kopie w małych dawkach. 75 mg ledwie wyczuwalne pobudzenie i empatia. Okolice 135mg mocne pobudzenie, chęć rozmowy z kimś (jestem introwertykiem), lekka euforia. Trzyma z 1.5h i ciśnienie dokurwic. Po którymś dokurwieniu przestaje kopać ale i tak jest ogromne ciśnienie zajebać. Kruszy się na drobny proch, ale często podczas kruszenia spadają jakieś małe, wyglądające jak szkło kawałki krisa, których potem, hddy już nic nie masz a jesteś na takim ciśnieniu że musisz coś zajebac[ external image ][/img]
Kolor - podobny do tynku taki biały/szarawy,
Kruszenie - bardzo łatwo się kruszyło, mega miękkie
Zapach - prawie że bezwonny
Początkowe działanie - byłem bardzo przyśpieszony, libido było zerowe, zero pocenia się, euforia była bardzo słaba
później - speed zaczął zanikać, eufo porównałem do MDMA, dosłownie czuło się jak to wchodzi na głowę robi się cięższa itd, eufo zaczęło usypiać, efekt pluszowy, potu nadal nie ma
już w sumie napiszę jak było przy końcowych 5h - sniffy tak siadały na głowę, cała głowa się poci, siedziałem zamulony, problemy z mową, straszne dreszcze w głowie, porównałem to do gorączki, że po każdym sniffie dostaje się gorączkę na 20 minut
Ostanie 30 minut muszę wyróżnić - straszne problemy z mową, jąkanie, straszne tiki na twarzy, małe halucynacje się pojawiły, oczopląs największy jaki miałem, parkinson, demencja
Teraz wchodzi wielki kurwa ,,finał' - 30 min po ostatnim sniffie kolega wyszedł, ogarniałem trochę mieszkanie i się kurwa zaczęło. Pierwszy raz miałem halucynacje słuchowe i dźwiękowe, myślałem że jakiś gaz mi się ulatnia w domu i wybiegłem z bloku w bluzie i majtkach w nocy. Jak wróciłem po tej ucieczce przed ,,gazem'', chodziłem z maczetą po mieszkaniu bo słyszałem ludzi w innych pokojach, cały czas patrzyłem się przez judasza w drzwiach czy ktoś mnie nie śledzi. To całe gówno po ostatnim sniffie trzymało mnie przez 5 godzin, a psychozy się skończyły jak zjadłem 6 tabletek kwetiapiny.
Cała ta zabawa trwała 35 godzin, zjadłem 5 gram.
Zapomniałem dodać bardzo ważne rzeczy - czuć było w nosie jakiś rozpuszczalnik, wypaliło mi cały nos, mały kryształek potrafił wolno wypalać skórę, zatoki całe zalepione.
A tak na serio- musiałbyś napisać ile tego zażyłeś, w jakim odstępie czasu i czy bierzesz jakieś leki na stałe, czy chorujesz kropka ponadto – czy byłeś wypoczęty czy może nie spałeś już trzy dni.
Aha... Już widzę – półtorej doby na ciągłei bombie. Gorączka, poty brzmią jak przegrzanie od ZS.
Nos wyżerają praktycznie wszystkie kryształy tylko że niektóre trochę mniej.
Na moje oko po prostu przedawkowałeś i tyle.
Moje skąpe obserwacje z ostatnich testów na różnych źródłach "anonimowego" kamyka mówią że: niektóre tak wchodzą na oczy i tak żrą kinol że aż musiałem przysiąść po zassaniu. Wnętrze nosa tak zostało że aż puchło na krótki czas, że nie chciało powietrze tamtędy śmigać. Kolor grudy którą miałem było prawie przezroczysty transparentny ale z domieszką lekkiego brązu albo różu. Kruszył się lekko, nie był twardy. Efekty (jak już przestałem płakać) – ciepełko ale pozytywne, lekkie zawirowanie jakby w głowie albo uczucie lekkości. Oczy później mocno szkliste.
Ten krychol był specyficznie pachnący, w działaniu lepszy od następnego, który testowałem:
tamten drugi bez zapachu, kruszył się na bardzo drobno, w kolorze białym po pokruszeniu. No i w sumie przed pokruszeniem też. Twardawy. Może chwilę jakiegoś euforycznego pobudzenia a później raczej już stymulacja.
Mimo że ten żrący był bardziej drażniący dla nosa i oczu to wydawał mi się fajniejszy w działaniu, Jeśli w ogóle można tak mówić o takich rzeczach ;p
(Co kot to kot)
"Rutyna to rzecz zgubna "
Kamień ciężko się kruszy, szczypie oko po zażyciu. Trochę trzęsienia się i full focus na jednej rzeczy.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy
Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.
Funkcjonariusze zagarnęli ponad 60 kg narkotyków
Ponad 60 kg narkotyków - marihuany, kokainy i haszyszu, a także przedmioty przypominające broń, amunicję i ponad 16 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzowych, nie trafi na rynek. To efekt intensywnej pracy policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, których wspierali funkcjonariusze KAS i CBŚP. Śledztwo w sprawie wewnątrzwspólnotowego obrotu narkotykami nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to ponad 3 miliony złotych.
