A co się tyczy doraźnego sposób na głód narkotykowy to mi (jak czułem taki impuls żeby przyćpać) pomagało jak wziąłem sobie kartkę i długopis i pisałem co czuje w danej chwili - z reguły do były jakieś głupoty ale po jakimś czasie, zapisaniu kartki w zeszycie ten impuls mijał
02 września 2024narcovoyage13 pisze: etoda polega na byciu ciągle "kuszonym" i ciągłym ćwiczeniu silnej woli.
Największe głody mnie łapią jak rzuca fajki, a o trzymaniu używki na stole to czysty masochizm nie mający nic wspólnego z ćwiczeniem silnej woli.
O uzywce najlepiej nie myśleć trzymając się jak najdalej od wyzwalaczy
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Używamy nazw substancji czynnych, nie nazw preparatów. @Vetulani44
Przeniesiono do odpowiedniego wątku @V44
Pomedytowac , pocwiczyc , pospacerowac .
odstawiając benzo i opio naraz bo na przykład się skończyło? No nie zupełnie.
02 września 2024narcovoyage13 pisze: uzależniony od kody zawsze ma na stole paczkę tjoko i w ten sposób ćwiczy silną wolę
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
