Największy problem mają Ci którzy mają nieograniczony dostęp, tam zachodzi problem dostępności. Radzę po raz kolejny, trzeba robić przerwy. Tak jak kiedyś uczyło HG. ;)
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
Chociaż jak nadużywałem to miałem epizody, że budziłem sie w nocy i musiałem wyjść dopalić… a po syntetykach to było na porządku dziennym mw co godzinę
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
- nie polecam jarańska w momencie, gdy mamy niestabilną sytuację z pracą. Bezrobocie i jaranie to synergiczne staczanie się w odchłań nieróbstwa.
- olewanie sportu. Doszło nawet do tego, że chodząc na siłkę robiłem byle jakie treningi. „Mógłbym zrobić jeszcze jedną serię… ale w sumie nie chce mi się…”, „dziś przysiad odpuszczę, bo przecież przedwczoraj jeździłem na rowerze” - takie bezsensowne tłumaczenie sobie dlaczego należy mi się ekstra odpoczynek. Na silke chodziłem wieczorami, co tez był błąd, bo kończąc „trening” w głowie miałem to, ze sobie za niedługo zajaram jointa.
- obniżone samopoczucie w długim okresie. Choć i tak uważam, ze za dołka psychicznego odpowiada w dużej mierze brak pracy, to jednak zioło tu nie pomaga. Owszem, pozwala się na chwile odciąć od problemu, ale jednocześnie powoduje „sprasowanie” emocji, jakby wygasza amplitudę radości i smutku (gdy jest się trzeźwym). Taki trochę „tumiwisizm”.
- rozstrojony apetyt (na trzeźwo), nieregularne posiłki
- ciągoty to jedzenia niezdrowych rzeczy, brak chęci gotowania.
Miałem bardzo dużo własnego zielska, różne odmiany, wypaliłem wszystko, co miałem. I zaczął się problem, bo okazuje się, ze zioło podrożało (u mnie 40 zł /g z wagi, gdzie te czasy, gdy było po 25
Dużo by jeszcze pisać. Jeśli już jarać co wieczór, to tylko pod warunkiem, ze mamy pozałatwiane wszystkie sprawy i ułożone życie zawodowe. W innym wypadku, wpadamy w tumiwisizm i lenistwo do potęgi entej.
Na początku najgorsza jest ta bezsenność, żadne naturalne środki nie działają wcale, melatonina również, trzeba przeleżeć te parę(naście) nocy, obracając się z boku na bok, ale i tak później jest wahadło: albo sen płytki i wybudzam się te 3-4 razy w nocy albo najchętniej przespałbym cały dzien. Plusem są zapamiętane sny, bo wcześniej to totalna czarna dziura.
The body or a conscious mind'
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
