Co mogę zrobić by poczuć radość, jeżeli nic nie pomaga?
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
-zapamiętywanie,
-możliwość działania.
Wolna wola i jej 3 składniki.
Bardzo ważna jest świadomość co wspólne w otoczeniu, a co własne i indywidualne.
Takie zbieranie pozornie nieprzydatnych szczegółów i frazesów w końcu ukształtuje zdefiniowaną i świadomą całość.
Jeśli wie się czego brak, to jeśli w końcu dostaje się to czego się chciało, to jest osiągnięty cel, czyli wygrana, sukces i takie tego typu.
W czym problem? Wolna wola istnieje i Ty kontrolujesz życie, a decyzji za Ciebie nie ogarnia marionetka - Ty sam. Tylko problemem większości jest stawianie zbyt dużych kroków, przez co lądują w przepaść i zaczynają od nowa (innymi słowy: małymi krokami, a nie na głęboką wodę).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
28 lipca 2024Ehrmantraut pisze: Co mogę zrobić by poczuć radość, jeżeli nic nie pomaga?
Na dłuższą metę: praca nad sobą, medytacja, bycie w tu i teraz i porzucenie ego
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
Napisałes ze nic nie pomaga , a czego probowałes ? Mało też wiemy o Twoim stylu życia
Zastanów sie czy nie masz braków w którejs z tych rzeczy jak np cwiczenia ( najlepiej cardio) ,dieta , medytacja , uzupełnienie ew niedoborów , sen, przebywanie wśród ludzi, doomscrolowanie . Piszesz też że uciekasz od cierpienia narażajac sie na cos gorszego , jakbym mial zgądywac pewnie mowa o jakimś uzależnieniu w którym tkwisz , nie znam szczegółów aczkolwiek pytanie brzmi wolisz troche pocierpieć zeby było lepiej czy odwrotnie,
samokontrola i odpowiedni balans pomiedzy korzysciami krótkoterminowymi na rzecz dlugoterminowych jest tutaj kluczem moim zdaniem. No ale jednak wiadomo latwo to opisac w teorii trudniej przejsc do praktyki. Możesz też pomyślec o wizycie u jakiegos specjalisty który pomoże Cie nakierować jakoś. Jakoś na pewno musisz aktywnie działac naprzeciw aktualnego stanu
P.S. Kolega Vetualni jest chyba fanem Incepcji :D
Sam mając głęboką depresję i borderline miałem ogromny problem ze znalezieniem czegokolwiek co jakkolwiek by sprawiało że dobrze się czuje czy co sprawiałoby mi radość. Do tego dochodzi nienawiść do siebie i w sumie prawie 18 lat ćpania. W MONARze (wiem jak to brzmi) udało mi się znaleźć pasje, w postaci koni. Dotąd miałem jakieś zainteresowania jak chociażby informatyka, webmastering, programowanie czy zwykły gaming i fajnie to działało jako zabijacz czasu, aczkolwiek konie to inna liga. Zbudowanie czegoś od zera - na początku się ich panicznie bałem, patrzenie jak się rozwijam przy nich, jak przełamuje swoje opory i lęki, jak zbliżam się do nich, poznaje ich zwyczaje, nawyki, sposoby komunikacji i mowę ciała jest czymś zajebistym. Uczenie się ich, podejścia do nich, praca najpierw z "przytulankami", czyli bardzo ułożonymi i spokojnymi końmi, żeby przejść do tych trudnych, sprawiających problemy, aż w końcu zostanie jednym z trzech stajennych z całej ekipy, którzy mogli zajmować się tą najbardziej problematyczną i agresywną klaczą. To mnie bardzo mocno napędzało. Doszło do tego że w jakiejkolwiek gorszej chwili pójście na padok, czy na stajnie i spędzenie czasu z podopiecznymi potrafiło mi momentalnie poprawić humor. No i oczywiście jazda konna. Od pierwszego wejścia w siodło ogromny wystrzał endorfin, powtarzalny, bo za każdym razem kiedy jeździsz rozwijasz się w tym. A galop to jest taki strzał, jakbyś po prostu przypierdolił. Koniec końców po MONARze rozwijanie dalej tej pasji w postaci pracy zarobkowej jako stajenny...
Oczywiście bywają gorsze chwile, ale to, że robię to co robię niweluje je do minimum. No i mając konie na codzień jestem w każdym momencie w stanie po prostu podejść i przytulić się do tego zwierzaka co bardzo pomaga.
Polecam popróbować nowych rzeczy, znaleźć coś co sprawia że czujemy się lepiej, co poprawia nastrój i iść w to. Rozwijać się w tym. Serio pomaga.
Dla autora mam jeszcze parę słów:
Nie pytaj jak poczuć się dobrze. Zapytaj, dlaczego czujesz się źle. Kiedy wyeliminowane zostaną czynniki powodujące ten stan, naturalnie ujawni się dobro.
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
Straż Graniczna zatrzymała ośmiu przemytników wykorzystujących balony meteorologiczne
Funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali kolejnych ośmiu przemytników wykorzystujących balony meteorologiczne do przemytu papierosów z Białorusi do Polski - poinformował w piątek (13.02) szef MSWiA Marcin Kierwiński. Dodał, że w tym roku w podobnych sprawach zatrzymano łącznie 16 osób.

