26 grudnia 2014walbasemsynu pisze: W łodzi na aleksandrowskiej możesz siedzieć ile chcesz.
Ale muszę coś dodać .. co z tego ,że można " siedzieć " dłużej jak opieka jest tragiczna. ( 2 spoko pielęgniarki .. ) O obstawie lekowej można zapomnieć ( co najwyżej będą podawać to co się już brało ) . Trafiłam akurat na bardzo spoko ludzi , dużo sobie nawzajem pomagaliśmy . Najwięcej było od alko , później hel ( dla mnie totalna " nowość " , w moich rejonach nie ma akurat z tym problemy , dla nich za to ja byłam " nowinką " tylko ja od metamfetaminy , kadra nie miała pojęcia co to ... Gdyby nie ludzie na których zawsze można było liczyć , jak przychodziło totalne zwątpienie ,zniechęcenie zjawiał się zaraz ktoś kto ciągnął za uszy , wystarczyły rozmowy o głupotach , urządzanie biegów po korytarzu ( oczywiście zabronione , ale w takich chwilach ma się to gdzieś ) . Wisienka na torcie to "jedzenie "
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC
To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.
Rząd za, kantony przeciwko: Czy Szwajcaria zalegalizuje marihuanę?
Parlament federalny chce zdekryminalizować konopie indyjskie w Szwajcarii. Jednak już etap konsultacji pokazuje, że sprzeciw wobec projektu jest duży.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
