grube badania
prosze wszyscy ruszyc dupe, dziekuje
Nie bierzesz jakichś leków od psychiatry lub innych ?
Nie waliles gieblow , benzosow ? Gaba zajechana i dopamina się nie wydziela aby zmula łapie .
Ja miałem podobnie jak masz z alko z gieblem .
Potem tylko spać mogłem iść , nie było tego fajnego pobudzenia bo łeb zryty tj neuroprzekazniki.
Pisze ogólnikami bo co się będę wdawał w szczegóły .
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Brałem całą aptekę i jedyne co to amitryptylina coś ruszała jak również mitrazepina nawet bardzo dobrze ale niestety stary jestem a amitryptylina siadała na kondycję i na serducho pośrednio a mitrazepina zrobiła 20kg plus i dlugo mi zajął powrót do normalnej postury.
citalopram nawet razem z amisuplirydem wyjebka na wszystko a mam firmę z ludzmi i przedszkole w domu więc odczucie bylo takie że powoli wszyscy wchodzą ci na łeb bo jesteś bezwolną pipą której można napluć i nie zrobi to żadnego wrażenia.
Pytanie czy fluoksetyna się ustabilizuje i wyjebka bedzie mniejsza niż na citalopramie, bralem kilka dni i rezygnowalem natomiast w internecie panuje opinia iż jest ok na anhedonie natomiast moklobemid powodował potężne problemy z pamiecią krótkotrwałą która i tak leży i ryczy a po molko było tak ze potrafilem zgubić klucze od auta 2 razy w ciagu dnia nic nie pamietałem rozkojarzenie nie do zaakceptowania prawie jak otępienie.
Najlepsze jest to że powrót do żywych na jeden dwa dni daje mi manewr kiedy odstawiam SSRI, w momenicie kiedy puszczają, nie wiem czy dopamina odhamowuje czy co, ale czuje się jak dawniej nieprzeryty, trwa to dzień dwa i wraca dupa. Jakieś sugetie ? A może macie jakieś propozycje
Kreatyna
Cytrulina
białko
B12
kofeina
L tyrozyna
Kurkumina
Piperyna
Imbir
Cynk
Omega 3
Ashwagandha
Dodatkowo jem 150 pregi (schodzę z 600 do 0) i doraźnie bupropion/alprazolam
Co mam jeszcze kurwa dorzucić do tego kociołka panoramixa żeby pozbyć się tej jebanej anhedonii? Nic mi się nie chce, nic mnie nie cieszy, ale nie czuje się depresyjnie, po prostu czuje taką właśnie anhedonie
*Jestem w takim stanie od dawna więc nie jest to wina leków które biorę lub odstawiam teraz, jeśli już to ostrych ciągów na benzo często mieszanych z alko ale to było jakoś dwa lata temu
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
