...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 2616 • Strona 259 z 262
  • 370 / 236 / 0
Żeby żyć na trzeźwo trzeba się najpierw całkowicie stoczyć i osiągnąć absolutne dno. Psychiczne, społeczne, zawodowe, finansowe.

Temat o trzeźwości, a wy o kraftach gadacie i zachlaniu pały raz na jakiś czas. Niestety u 90% użytkowników tego forum jednorazowa poluzowa skończy się dalszym przekraczaniem swoich granic. Weźcie się kurwa ogarnijcie z tym wątkiem i zobaczcie jaka sobie tutaj iluzje serwujecie. Nawet wymyśliliście swoją wersje trzeźwości, żeby być fair wobec siebie no super!!!!
  • 553 / 75 / 0
@up czyli, że jest to temat dla świętojebliwych po terapii i mamy spierdalać bo rzeczywistość jest czarno-biała, czy coś innego sugerujesz?
mózg nie szklanka
  • 337 / 98 / 0
Ja tak patrząc przez pryzmat czasu to i tak nie uważam że nałogi to najgorsza rzecz w moim życiu, still chlanie i ćpanie są lepsze od miłości. I mówię to będąc trzeźwym.
"Life pain always sexy"
  • 1072 / 145 / 0
Ja utrzymuję abstynencję od 21 czerwca. Od lipca nie palę szlug więc poradziłem sobie na ten moment z tym co mi najbardziej psuło komfort życia. Nadal nie powiem że jest bardzo dobrze, myślę że nigdy tak może nie być, ale jest lepiej niż jak zażywałem i to jest dla mnie najważniejsze. Niektórzy moją historię znają, nie będę jej opowiadał 10 raz, ale byłem na swoim dnie parokrotnie będąc bezdomnym, ćpałem wszystko co było pod ręką, żyły również używane były także można? Można. Dzisiaj dalej chcę być "czysty", jutro? Się zobaczy :) tylko TU i TERAZ. W sobotę wróciłem do zawodów i biegłem Bieg Niepodległości w BDG - dałem radę, w niedzielę kolejne zawody. Recepta? Każdy ma swoją drogę, moja to mityngi NA, sport, szczerość/uczciwość z samym sobą.

Pozdrawiam 🙏
"Nieśmiertelny jak Ciro Di Marzio"

chad / hyperwrb@tutanota.com
  • 951 / 330 / 0
Po wielu latach napierdalania praktycznie wszystkiego, nie jest nawet tak trudno. Patrząc na kilka lat ćpania kody i trampka oraz jakichś fet na kiju, w tym roku próbowałem majki, oksy, fenta i wszystkich możliwych stimów i nawet jakoś mocno mnie nie ciągnie. Raz na tydzień, może dwa razy jakieś piwko czy dwa do snu i spoko, daję radę. Chyba już po prostu się zmęczyłem tym napierdalaniem.
  • 3299 / 499 / 0
Ja mam ostatnio rozkminky w stylu a 6 kaw dużo cukru i dopaminowe hajstwo pisania szybkiego na forum bądź gry na fonie vs ćpanie i hlanie



To nie to samo?
"Ty mi powiesz nie rób nic: ja Ci powiem i tak już wiele zrobiłeś."
  • 8 / 1 / 0
Ciężko sobie to wyobrazić ale w praktyce, świat z ćpunami czy bez, istniałby. Życie się toczy bez napierdalania po nosie. To są fakty. Niektórzy się okłamują twierdząc że gdyby chcieli to by przestali. Weryfikacja przychodzi gdy chcą przestać. Życie na trzeźwo to nie jest nic obcego dla mnie, tyle że przez to jak było na trzeźwo zacząłem ćpać. Nie po to żeby czuć się zajebiście, czy łudzić się że dragi dadzą mi zajebiste rozkminy przeżycia i fajne stany. Zacząłem ćpać żeby mieć wyjebane w to że rzeczywistość od pewnego etapu mojego życia totalnie nie z mojej winy była gównem. Bo co winne było małe dziecko? Nie żale się czy coś po prostu z dragami to jest czarno biały temat nie ma wyjątków jak się wpierdolisz czy to dla zabawy czy z bezsilności bagno te same. Niektórzy dopiero jak stracą "wszystko" i popełnią bolesne budzą się że dragi przejęły kontrolę. Przykro mi mordo że ciężko by ci było trzeźwo żyć. Mi też ale ja się z tym pogodziłem. Pozdro
  • 1511 / 182 / 0
Jest to możliwe, ale żeby mózg zaczął działać jak należy wymaga wiele pracy nad sobą a i tak nie ma gwarancji że będzie fajnie. Każdy człowiek przeżywa te same emocje tylko my po prostu regulujemy je na ty i teraz czyt. Kreska butelka itd. Ja jestem czysty od alko i twardo schodzę z benzo w ośrodku bo takto raczej bez tego bym płynął jak ostatnie wiele lat.. Teraz dałem sobie szanse a jak będzie się okaże. Narkotyki nic nie dają a wszystko zabierają w końcowym rozrachunku
  • 3439 / 523 / 1630
Ja aktualnie jestem na etapie świadomości, że da się. Zabawy alkoholowe i inne mam już za sobą, do innych dragów też nie ciągnie, a wstręt do marihuany jakiś mam nawet wtedy, kiedy czuje tylko zapach. Finalnie wyszło na to, że się "naprawiłem".

Z praktycznego punktu widzenia życie na trzeźwo jest możliwe. Nie od dziś wiadomo, że największą bazą dragów i miejscem ich produkowania, jest nasz organizm. Dopamina, serotonina, oksytocyna - mówi Wam to coś? To wszystko samoistnie produkuje nasz organizm, tylko jest jedno ale - trzeba się spocić. I to jest ten wymóg życia na trzeźwo.

Ale finalnie, czy aby na pewno, skoro to nadal wydzielane te same neurohormony, tylko stymulowane przez inną rzecz?
https://www.tiktok.com/@hyperreal_talk (ciekawostki o [h] substancjach).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Hajpowe podcasty - kliknij „subskrybuj” i bądź na bieżąco! — https://www.youtube.com/@hyperrealofficialpl
Konkurs na logo Narkopedii - https://hyperreal.info/talk/post3740502.html#p3740502
  • 1909 / 289 / 0
Cieżko mi sobie wyobrazić życie całkowicie na trzeźwo i cieszę się, że nie stałem się również jakimś nakręconym kaznodzieja czystości. Nadal lubię urozmaicić sobie codzienna rutynę, czy tam monotonnie życia, coś co nazywam magic flights, ale w takim stylu na lekkiej fazie, by sobie radzić zarówno z światem wewnętrznym, jak i zewnętrznym przez długi okres czasu.

Ale życie jest długie, ma wiele faz i bardzo możliwe że taka faza czystości nastanie.

Na pewno może w tym pomóc poddanie się porządnej psychoanalizie, czyli analizy własnej psychiki przez naprawdę dobrego psychoanalityka. Wtedy dojdzie się do źródel i stworzy wew integralność elementów do tej pory odszczepionych. Bez tego to jak próba jazdy rowerem z patykiem w szprychach imo.

Stąd rady idź na siłownię, znajdź hobby etc są kolejnym odwróceniem uwagi, można powiedzieć ucieczka od tego co powinno być naprawione. Jak jest psychiczna rana, która boli, to kolejne aktywności w świecie zew pomogą tylko na jakis czas.
ODPOWIEDZ
Posty: 2616 • Strona 259 z 262
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Jacht z kokainą o wartości 80 milionów funtów zmierzał w stronę Wielkiej Brytanii

Prawie tona „narkotyku klasy A” została znaleziona na jachcie płynącym z wysp karaibskich do Wielkiej Brytanii. Jej rynkowa wartość została oszacowana na 80 milionów funtów.

[img]
Handel narkotykami: Rynek odporny na COVID-19. Coraz większe obroty w internecie

Dynamika rynku handlu narkotykami po krótkim spadku w początkowym okresie pandemii COVID-19 szybko dostosowała się do nowych realiów, wynika z opublikowanego w czwartek (24 czerwca) przez Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) nowego Światowego Raportu o Narkotykach.

[img]
Meksyk: Sąd Najwyższy zdepenalizował rekreacyjne spożycie marihuany

Sąd Najwyższy zdepenalizował w poniedziałek rekreacyjne spożycie marihuany przez dorosłych. Za zalegalizowaniem używki głosowało 8 spośród 11 sędziów. SN po raz kolejny zajął się tą sprawą, jako że Kongres nie zdołał przyjąć stosownej ustawy przed 30 kwietnia.