Podejście do narkotyków w innych krajach.
ODPOWIEDZ
Posty: 1829 • Strona 170 z 183
  • 5 / 1 / 0
Elo, szukam znajomych. Ktoś z Amsterdamu chętny na wyskoczenie na bucha/cokolwiek?
  • 1759 / 585 / 0
Elo, w sumie nie o ćpanko chodzi ale chuj tam, dużo opcji mi nie zostało. Generalnie w skrócie to straciłem robotę przez spinę z jednym Portugalcem, w sumie 3/4 nie z mojej winy. Zanim to się stało to byłem na zwolnieniu, które mi przedłużyli choć prosiłem, żeby tego nie robili, dobijałem się do biura no i chuj. No i nie zarobiłem XD miałem trochę oszczędności, z 200 euro, niedużo, ale bym dojechał do nowej roboty po utracie pracy... Tylko, że jak już combo pierdolnie, to wszystko na raz – skarbówka mi zajebała siano z konta i mam na minus, co w sumie chyba też zrobili nielegalnie, bo jak mam proces upadłości konsumenckiej, to nie mogą egzekucji prowadzić mi się wydaje XD ale oczywiście, żeby to wyjaśnić i odzyskać kasę to musiałbym wydać drugie tyle na dojazd do Polski żeby osobiście się w urzędzie stawić, więc chuj im w dupę, jak będę menelem to chociaż nie będę im podatków płacił

W każdym razie, bez siana, auta/prawka, konta bankowego (niderlandzkiego nie mam, bo meldunku nie miałem) ani nikogo do pomocy dziś wieczorem ewentualnie w środę w południe najpóźniej muszę stąd wypierdalać XD i jak na złość nie ma roboty nigdzie, chyba, że powyżej 100 km, a z torbami moimi to bym tydzień szedł taki kawał, zakładając że miałbym co jeść XD

jestem w Hierden i do tego czasu (mam od 16 do 35 godzin zanim będę musiał opuścić lokację) to liczę trochę na cud, że gdzieś cudem złapię kontakt z kimś, kto by miał furę i mógłby po mnie przyjechać i zawieźć do nowej pracy (której nadal nie mam, bo się nie deklarowałem nie mając jak dojechać)... Spłacić skarbówkę, spłacić ratę w upadłości konsumenckiej, może coś zjeść kiedyś XDDDD no i tak za miesiąc bym się odpłacił

no a jak się nie uda to jak se włączycie mapę, odpalicie ulicę Parallelweg w Hierden i spojrzycie lekko na południe, to tam jest pustynia, na której wpierdalałem crack, kwasy, piguły i ketę, zamiast odłożyć z 200 euro więcej na taką sytuację... no to na tej pustyni, bo pewnie tam zamieszkam jakby ktoś kiedyś wpadł i przyniósł jakieś sajko dobre to dam dupy w astralu nawet

niby już bywałem bezdomny, w tym w Niemczech, ale nawet doba nie mijała aż mnie ktoś TOTALNIE OBCY brał na chatę do siebie żebym się odkuł albo wysyłał mi hajs na dojazd gdzieś XD no jednak w NL nie byłem jeszcze bezdomny, za dużo i za łatwo tu ćpania ogarnąć nawet jako kloszard, więc jak już się wydarzy to nie spodziewam się odkuć

w każdym razie było miło Was tu wszystkich poznać, dzięki i powodzenia dla forumowicza który mi dał kontakt do typa który 3 tygodnie później zaczął crack sprzedawać bo może bym nie rozjebał na to 450 euro i przetrwał XDD oczywiście jajcuję, moja głupota ale nie bierzcie narkotyków i nie słuchajcie się bezdomnych elo
  • 5839 / 1210 / 43
Bodegraven. Małe miasteczko, ale bardzo urocze.
Nie ma tam nawet koffa.
Chciałbym zwiedzić Bredę i polski cmentarz tam.
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 2 / / 0
Cześć!
Za miesiąc będę w Amsterdamie na kilka dni. Jakie sklepy z truflami polecacie i jakie coffeshopy?
  • 5839 / 1210 / 43
funnycaps.nl
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 5 / 1 / 0
07 maja 2023mobiler pisze:
Cześć!
Za miesiąc będę w Amsterdamie na kilka dni. Jakie sklepy z truflami polecacie i jakie coffeshopy?
Coffeeshopy z najlepszym jakościowo ziołem: Family First, The Plug, Terps Army, De Kade, Het Gelderse
  • 155 / 46 / 0
Holandia - kraj, w którym w sklepie kupisz sobie grzybki, marihuanę, szałwię wieszczą, meskalinowe kaktusy, ale za to aromatycznych wkładów tytoniowych już nie. Wyjeżdżam 10 czerwca do roboty i będzie trzeba zakupić zapas Neo. W sumie to i tak lepiej, bo tam papierosy drogie jak chuj. Swoją drogą, @TymekDymek, jak się trzymasz?
Nie ma, że za mocno.
  • 505 / 91 / 0
Fajki są tam drogie jak skurwysyn.
10 € za 20 papierosów to norma, 50 szt opakowanie 35 €, tyton duży 30 € za 120g
  • 155 / 46 / 0
Właśnie jadę sobie zielonym GTVBusem do pracy w Bergen op Zoom na magazynie odzieżowym. Moja pierwsza emigracja. Jakby ktoś był z okolic to można się odezwać, śmiało! %-D
Nie ma, że za mocno.
  • 155 / 46 / 0
Ja pierdolę. Mam identyczną sytuację jak @TymekDymek. Koordynator zadzwonił wczoraj do mnie, że do 12:00 mam opuścić lokację. Poszło o to, że czasem po sobie nie pozbieram rzeczy. W ogóle domownicy to jakaś masakra, każdy tak naburmuszony, że ja pierdolę. W dodatku zgubiłem telefon gdzieś w domu. Siedzę teraz sobie w nocy i nie wiem, co począć. Szukać pracy przez inną agencję czy spytać się w dotychczasowej pracy czy mogę u nich pracować, ale nie mieszkać tutaj, tylko znaleźć sobie jakąś chatkę w miejscu pracy? Domownicy na mnie najebali, że nie sprzątam i jeszcze zacząłem się popychać z takim wkurwiającym transem, bo zaczął mnie wkurwiać i zrzucać moje rzeczy. Dodatkowo poszło o to, że to niby w papierach jest dziewczyna i wszyscy myślą, że biłem się z dziewczyną. Ja jebię, co za farsa...
Nie ma, że za mocno.
ODPOWIEDZ
Posty: 1829 • Strona 170 z 183
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.