Luźne dyskusje na temat opioidów. Posty napisane w tym dziale nie sumują się do licznika postów.
ODPOWIEDZ
Posty: 3828 • Strona 324 z 383
  • 1344 / 270 / 0
@badzingla
Nie, panie debilixon. Szkoda, że wróciła.

Wróciła i po dwóch, trzech dniach znów leci - widzisz tu związek przyczynowo-skutkowy?
Widzę taki związek, że ty nie chcesz rzucić a ona chciała i Ci ch@#ja wierzę.
Ciągle tylko gadałyście o jednym i tym samym.
Już Ci odpowiadam odrazu - to nic, że wyzywałyście ten nałóg od najgorszych. Szlaki pamięciowe uruchamiają się te same i prowadzą w końcu z bodźca do użycia.
Trza jak najmniej o tym myśleć i gadać, na chuj poświęcać temu tyle czasu. Trzeba go zmniejszyć i zgnieść jak robala - nie poświęcać czasu na gadaniu o tym, nie nadawać mu sensu żadnego.

Pamiętaj jednak, że to tylko koło, które się kręci. Zaleczenie - nawrót - odwyk - terapia - poprawa stanu... i od nowa.
Opamiętajcie się z ta waszą Nieograniczoną kurwa Wszechwiedzą bez pokrycia, bo ktoś Wam może w Wasze brednie uwierzyć 😳
Pełno ludzi dało radę, więc japa tam. Niebezpieczna jesteś.
  • 549 / 179 / 0
Widzę taki związek, że ty nie chcesz rzucić a ona chciała i Ci ch@#ja wierzę.
W sensie, że nie wierzysz, że można nie chcieć rzucić? No to niezły jesteś XD Oczywiście, że nie chcę rzucić, to jasne jak słońce - to, co biorę, jest za dobre, żeby kiedykolwiek rzucać. Należy to tylko opanować i rozsądnie dawkować.
Trza jak najmniej o tym myśleć i gadać, na chuj poświęcać temu tyle czasu. Trzeba go zmniejszyć i zgnieść jak robala - nie poświęcać czasu na gadaniu o tym, nie nadawać mu sensu żadnego.
No toż przecież mam dokładnie takie samo zdanie! A Ty mówisz, że to źle, że odeszła z forum, gdzie na forum cały czas się o tym pierdoli, i o tym i tylko o tym, i o ośrodkach, i o dilerach, i o przerabianiu tabletek, i o skręcie, i o najlepszym sprzęcie, i o tym jak ładnie poklepało, i o tym kto tym razem zdechł czy jakie niesamowite historie znowu się wydarzyły w tym toksycznym, obrzydliwym cpuńskim półświatku. I od lewa, i od prawa, choćbyś bardzo nie chciał - wszędzie Cię to zbombarduje. Jeśli uważasz, że winą jej nawrotu był brak leków i sam pobyt w dziale o lekach cudownie by jej pomógł, to gratuluję, nie znasz ani 1% złożoności tematu (leki mogą pomóc, nie muszą - ale jeśli mają pomóc, to dobrane przez lekarze nie przez @hubiiego)

A Ty co byś jej polecił? Pewnie coś na oczyszczenie jelit i jakąś ashwagandę czy inne ziele z Mati Pati? %-D
Opamiętajcie się z ta waszą Nieograniczoną kurwa Wszechwiedzą bez pokrycia, bo ktoś Wam może w Wasze brednie uwierzyć 😳
Koło może się zatrzymać na jednym z tych stanów "branie"/"niebranie" - ale zwykle się nie zatrzymuje. Poza tym, z całym szacunkiem, czy Ty u Melodyne widzisz duże możliwości zatrzymania tego koła? Ja widzę niestety marne (i to oceniając całkowicie obiektywnie), więc niech się lepiej nastawia na to, że raz będzie lepiej, raz gorzej. Ma ok. 1% na to, żeby całkowicie z tego wyjść (tzn. przez 5 lat żadnej koki, hery), widzisz u niej dużą nadzieję na to? A jak się sama tak nastawi, że tym razem MUSI się udać, to co się stanie, jak się znowu nie uda? Z resztą ona to chyba wszystko rozumie znacznie lepiej niż Ty, opiatowa dziewico (tak na oko oceniając to taką jesteś).
Pełno ludzi dało radę, więc japa tam.
Tak? ILE? Podaj proszę dane. Chodzi mi o ćpunów opiowraków z minimum dziesięcioletnim stażem, powiedz proszę, ilu udało się utrzymać choćby 5 lat absolutnej abstynencji? I nie wliczaj do tej grupy tych, którzy w tym czasie umarli (jak robią niektóre ośrodki, żeby podwyższyć sobie statystyki "wyleczenia").

Marne to Wasze wyleczenie z narkozależności, jeśli nienawiść do siebie i świata pozostanie i będzie kwitła. To ja już tysiąc razy wolę narkotyki, niż nie umieć czuć nic innego prócz nienawiści :/
Here is my tribute to morphine
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
  • 498 / 273 / 0
Ziomeczki moje kochane,dziękuję, że jesteście, zwłaszcza Tb teraz @badzingla.

Próbuję wrócić do pl właśnie i trochę się wyspać chociaż...ale to się kurwa nie stanie.

Znowu to miasto mnie zabralo, a ja sie poddałam każdej sytuacji byle by z niej wybrnąć.

you make it, or you die.
Jebana walka o przetrwanie.

Chyba najbardziej of tego scheiße jestem uzależniona. Nawet nie od chemii.

W ogóle wiecie czemu tu latam co chwilę, niemieckie ćpuny nie są nawet w połowie tak skurwiałe, jak polskie.

Nie wiem czym to idzie.
Najlepsza jest Hessen. Polecam w chuj na selbstzabój.

Ale... dopóki nie masz tego multikulti gówna w drugach (sorry. Nie jestem rasist, ale ciapate to kurwy jednak w chuj wobec kobiet), z nimi możesz czuć się o w chuj bezpieczniej niż z tymi kurwami za 5 zlotych, z Wwa, beispielsweise. Gorsze szmaty niż ciapate.

Kurwa, najgorsze jest to, że teraz znowu bym chciała być tam, gdzie nikt o zdrowych zmysłach nie chce być.
  • 1344 / 270 / 0
@badzingla
Hah wiedziałem, że epopeje jakąś zapierdolisz i sobie poczytam do obiadku, bo youtuba przejrzałem całego i się nie zawiodłem, nawet szybko Ci to poszło 👌

12 czerwca 2022badzingla pisze:
Koło może się zatrzymać na jednym z tych stanów "branie"/"niebranie" - ale zwykle się nie zatrzymuje.
Nie koło tylko kurwa kwadrat po pierwsze.

12 czerwca 2022badzingla pisze:
Ma ok. 1% na to, żeby całkowicie z tego wyjść
Nie jeden tylko półtora % - nie zaokrąglaj sobie. Napisz jeszcze raz te obliczenia to Ci wytłumaczę po kolei

12 czerwca 2022badzingla pisze:
A Ty co byś jej polecił? Pewnie coś na oczyszczenie jelit i jakąś ashwagandę czy inne ziele z Mati Pati? %-D
Paprotke z korzeniami bym jej do ryja włożył a co?

12 czerwca 2022badzingla pisze:
tzn. przez 5 lat żadnej koki, hery),
o kurwa co to za życie nudne...
ale tu już dobrze obliczyłać jej 30 lat jakieś podzielić na sześć gramów dziennie no tu już wychodzi rzeczywiście pinć 😅

12 czerwca 2022badzingla pisze:
(leki mogą pomóc, nie muszą - ale jeśli mają pomóc, to dobrane przez lekarze nie przez @hubiiego)
A mi się nie chce żadnych leków jej rozpisywać nawet 😆
kto Ci tak powiedział.
Podaj jej namiar tych speców co Tobie pomogli
  • 17 / 2 / 0
10 czerwca 2022badzingla pisze:
09 czerwca 2022Wompierz pisze:
Ja się chyba w tym roku do czech wybieram z Gdańska jak se urlop załatwie albo l4
Ja z Wrocławia, moglibyśmy się spotkać na granicy (w sprawie urlopixa to na tak ważne sprawy można wykorzystać nawet dniówkę NŻ xD Chociaż oczywiście lepiej zabukować zwykły)

A jaki mniej więcej planujesz termin? Ja się zastanawiałam tak nad 20 czerwca
Również jestem z wro. Mogę jechać z Tobą jakbyś chciała, ale dopiero 25 czerwca
Jestem częścią niczego.
  • 498 / 273 / 0
Inna myśl, prosze nie scalać, możliwe, że to są moje ostatnie wgl, ale warto myślę je opublikować.

Dla mnie w tym gównie było i tak zawsze najgorsze, że Ci ludzie, jeszcze bardziej pojebani niż ja — bo im zależało na mnie bardziej niż mi samej na sobie– wpierdalało się w rozpacz, z tytułu mojego nie radzenia dobie z własną rozpaczą.

To, co mi mój Brat mi teraz pisze w sms...to jest dokładnie to samo gówno, jakie ja mu pisałam swojego czasu, jak on pił w cugu do padaczek.

To samo...
"Zdechnij kurwo w męczarniach, nienawidzę cię, weź się zabij w końcu najgorszy śmieciu, myślałem, że tym razem* faktycznie,
...."
(bo tak cię kocham, że nie mogę znieść tego jak się tak sama tak najgorzej możliwie zabijasz..eh)".

Dla mnie to w tym jest zawsze najgorsze.

Ja se i tak nie poradzę bez znieczulenia tym gównem. I nie ma szans bez ofiar.

Już tęsknię za tym jednym typem, bosh, najgorsze ćpuny jednak mają sie do siebie tak bardzo, bardzo,ale kocham go w chuj. Wiem, jakkolwiek moja milosc wygląda, jest zjebana jak wszystko we mnie.
I nigdy nie zapomnę ever never. On mnie też, to jest ta klątwa we mnie.

I jak zawsze to było, love to the hate ,w ciągu 5 minut. Takie robię ludziom fazy swoją sobą. Jak dali, nie musze brać drugs, I am drugs, hahahha.

Ale to jest kurwa warte przeżycia, najbardziej w życiu.

Czuć tak intesywnie, niech to będą nawet najgorsze nawet emocje, ale niech będą intensywne.

Nie trzeba mi chuja w piździe, żeby coś takiego poczuć, to jest to, ale to też inny temat wgl na opisanie.

I nic z tego nigdy nie będzie i tak.

Używam helu do niszczenia sobie emocji, a one jakby wręcz przeciwnie, są jeszcze bardziej intesywne. Ale ich wtedy nie czuję...tego bólu?. Nwm jak to opisać. Czuję emocje, ale obecnie mnie nie ranią tak bardzo wtedy. Coś w tym stylu. Niby od tych emocji chcę się odciąć, ale dla mnie w tym gównie najbardziej inspirujące są właśnie te intesywne emocje.

Sorry ziomki, że się nie odnoszę na razie bezpośrednio do dyskusji, doceniam w chuj, co tu każdy napisał od siebie, wierzcie mi, choć jestem ostatnią osoba której można wierzyć w cokolwiek.

ale widać chyba nawet po samym moim pisaniu że noooo..jest znowu tak jak zawsze xD ile jeszcze dam radę?

Na razie lecę zurück, jakoś sie udało na Flughäfen, jebnę sobie sb w szyję na wysokości za chwilę w samolotowym kiblu (dżizz, był tu jeden wariat w moim stylu, żałuję że wcześniej nie pisalam, ale pozdrawiam @Mastah, "teach me, mastah, genau genau genau, koniec świata).

To jest win win and win, wysokość, bliska żyła do mózgu i ulubiony miks.

To jest... mistrzostwo świata tego skurwienia, jestem chyba godną reprezentantką?

edit...w ogóle nie lubie jak się kurwa kłócicie, ale lubię jednocześnie w chuj.

Bo to te emocje, hahah, badźiunla, hubii, kurwa dajcie se moje podejście scheißegal na główne i jakoś będzie xD

Jak? Jak widać.
  • 2814 / 369 / 0
Mocne słowa i posty tu poleciały od @Melodyne i @adverse trzymajcie się ciepło.. @adverse jako ze mamy kontakt priv pamietaj jak masz gorszy okres wal śmiało do mnie ! . Ja na szczęście " odrodziłem " sie na nowo jak feniks ( nawet tatuaż feinksa sobie zrobiłem kilka dni temu ) i aktywność fizyczna i sport bardzo pomoga mi w tym by " odrodzić się i nie zejść na złą drogę.
  • 549 / 179 / 0
12 czerwca 2022Melodyne pisze:
Chyba najbardziej of tego scheiße jestem uzależniona. Nawet nie od chemii.
W sensie od czego? Od tej całej skurwiałej otoczki ciemnych odmętów społeczeństwa?
12 czerwca 2022hubii pisze:
Nie koło tylko kurwa kwadrat po pierwsze.
Nie kwadrat tylko kurwa koło, bo się toczy. Widziałeś toczący się kwadrat?
Nie jeden tylko półtora % - nie zaokrąglaj sobie. Napisz jeszcze raz te obliczenia to Ci wytłumaczę po kolei
Nic nie zaokrąglam. Problem w tym, że nie mam żadnych wyliczeń. Procent wychodzenia może się znacząco różnić, zależnie od tego, jakie przyjiemy kryteria i jaką ustanowimy grupę badawczą. Bo jeśli np. popatrzymy na dzieci bawiące się kodeiną, to procent wyjścia może oscylować w wysokich granicach, nie chcę tutaj teraz być wróżbitą wyciągającym dane z dupy, ale może nawet i 50%.

Ale jak ktoś już jest na ostatnim poziomie drabinki, próbował morfiny, heroiny, oksykodonu, fentanyli; jebie IV; ma ponad 5 lat stażu - to jak myślisz, duże ma szanse wyjść? (Możesz rozpisać jakie i chętnie spojrzę na badania w tym zakresie, jeśli jakiekolwiek masz, w co jednak śmiem srogo wątpić)
Paprotke z korzeniami bym jej do ryja włożył a co?
A nic, to Ty ją beształeś za to, że nie poszła do działu "leki" po Twoje niebiańskie porady mędrca, speca od leków, na jakiego się kreujesz. Sam sobie włóż paprotkę z korzeniami do ryja to może otrzeźwiejesz.
Podaj jej namiar tych speców co Tobie pomogli
Chętnie, chętnie! Już podaję. Mnie najbardziej pomogły takie rzeczy jak;
- morfina
- kodeina
- fentanyl
a poza tym to jeszcze mój chłopak, przyjaciółka i mama. Ale tak ogólnie to wolę pomoc chemiczną, nie ludzką. Brzydzę się żebrać o pomoc od ludzi i być może mnie to kiedyś zabije (ale do wszystkich mających nadzieję, że tak się stanie; nie zanosi się na to).
12 czerwca 2022Continus pisze:
Również jestem z wro. Mogę jechać z Tobą jakbyś chciała, ale dopiero 25 czerwca
Bardzo chętnie, masz auto? Jesteś pewien że okres kwitnienia maków już na dobre się rozpocznie tego 25 czerwca? No i wcześniej chciałabym jednak jakieś spotkanie zapoznawcze, żeby się nie okazało, że mnie zgwałcisz i zabijesz ;) Jak jesteś chętny dalej to wal PMkę dogadamy się.
Inna myśl, prosze nie scalać, możliwe, że to są moje ostatnie wgl, ale warto myślę je opublikować.
Pisz, pisz, skoro Ci to przynosi ulgę. W ogóle jak czytam te Twoje przeboje, jakieś loty, samoloty, to tak troszeczkę, ale to ociupinkę zazdroszczę tego "haj lajfu" %-D Tak, tak, wiem, absolutnie nie ma czego zazdrościć i pozostanę sobie lepiej tą szarą myszką, przemykającą się gdzieś na pograniczu społeczeństwa, obserwującą uważnie i szukającą jak najlepszych okazji, przyczajoną małą myszką nieprzeszkadzającą nikomu i tylko od czasu do czasu wybierającą się na opiopolowanie. Chcę uczynić swój nałóg tak bezosobowym, przezroczystym i łagodnym impostorem, jak to tylko możliwe. Czy się uda? Kto wie. Zaczarowany przekleństwem własnego bezkresnego ideału, czysty i piękny fentanyl za chwilę to sprawdzi i mogę się tylko modlić, żeby mnie potraktował łagodniej, niż ostatnim razem.

W ogóle utkwiło mi w pamięci takie jedno zdanie z "Mojej heroiny" Kozłowskiego - "długoletnim ćpunom pozostaje już jedynie doraźny spryt."

Niech każdy sobie to zinterpretuje po swojemu.

***

W ogóle ujebałam się ostatnio 142,5mg DXMu, 1mg klona i 720mg Thiocodinu niemalże do nieprzytomności. Wystrzeliło mnie aż za mocno, aż bolało. Jak wyszłam z psem żeby zapalić fajki, to po odpaleniu pierwszej szybko szukałam ławki, bo myślałam, że zemdleję. Później siedziałam na tej ławce, w ciemnościach, przysypiając ze smyczą w ręce, łeb mi leciał w dół jak pojebany. Dobrze, że było ciemno i nikt nie widział "dogorywającego ćpuna". A jak wreszcie się jakoś pozbierałam i wróciłam do domu i chciałam się zalogować na maila, to trwało to 5 minut, bo co wpisałam dwie literki - przysypka. Tak mi tolerancja spadła przez 1,5 miesiąca ćpania na sportowo. Jeszcze pod koniec marca 135DXM+1200mg kodeiny = akurat. Dziś 50mg morfiny IV to absolutnie zadowalająca dawka. Ach, gdyby mogło być tak zawsze...

So perfekt ist der Moment
Doch weiter läuft die Zeit
Augenblick, verweile doch
Ich bin noch nicht bereit

Zeit
Bitte, bleib stеhen, bleib stehen
Zeit
Das soll immer so weitergehen
😭
Here is my tribute to morphine
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
  • 498 / 273 / 0
Genau, genau, genauso @badzingla ...und dann, scheißegal.

Od tego jestem uzależniona, od tego stylu autodestrukcji, od bycia w tym gównie po same uszy.

@sclero2014 , tyś to też jest dla mnie od początku jedną z najlepszych cierpiących tu duszyczek
  • 17 / 2 / 0
Spoiler:
Odczytaj emaila. Jeszcze nie mogę wysyłać pm

Zamieniłam cytat w spoiler, dla lepszej czytelności — Catch
Jestem częścią niczego.
ODPOWIEDZ
Posty: 3828 • Strona 324 z 383
Artykuły
Newsy
[img]
Bezpieczna likwidacja nielegalnych laboratoriów – specjalistyczne CBŚP

Na terenie Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, w ośrodku ITCCCL (International Training Center for Combating Clandestine Laboratories) prowadzonym przez CBŚP, policjanci wzięli udział w szkoleniu dotyczącym likwidacji nielegalnych laboratoriów narkotyków syntetycznych z wykorzystaniem zespołów specjalnych CBŚP i kontrterrorystów. Przedsięwzięcie zorganizował Wydział do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Narkotykowej Centralnego Biura Śledczego Policji.

[img]
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia

W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.

[img]
Psylocybina na objawy po wstrząśnieniu mózgu

Badania nad psylocybiną krążą od lat wokół tych samych wskazań: depresji lekoopornej, uzależnień, lęku w chorobie terminalnej. Zespół z Monash University w Melbourne wchodzi na teren, którego dotąd nikt systematycznie nie sprawdzał — uporczywe objawy po wstrząśnieniu mózgu. To pierwsze takie badanie w Australii.