Generalnie około 8 lat temu odchudzałem się ,trochę niezdrowo, i w 2 miesiące schudłem 25kg (trening siłowy,cardio ii po tym mialem ciśnienie rzędu 90/60 z bradykardią ale się dobrze czułem, nie było mi zimno itp.
Potem chodziłem 5 lat na siłownię z czego ostatnie 2-3 lata powerlifting. Nacisk na siłę i duże ciężary.
No a przy ćpaniu też chodziłem chociaż już te treningi bardziej ma podtrzymanie,rekreacyjne. Stąd myślę że ciśnienie i akcja serca może być z tym związana.
Czasem mi zimno było gdy byłem niewyspany. Teraz notorycznie.
Otóż opiaty per se tak nas nie rozpierdalają, jak ten niezdrowy tryb życia który towarzyszy ich spożywaniu. Schudnięcie 25 kg w dwa miesiące (to wychodzi 13 kg/mies.) jest z całą pewnościa pojebane i niezdrowe.
Moje posty Ci pomogły - podziękuj mi za post!
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
I w 1 tydzień detoksu schudłem koło 7-8kg.
scalono - WRB
Noi co,mamy 9 maj ,kilka tygodni czystości (do 3 około), ostatnie tygodnie,nawet na skręcie,to była głównie nauka do egzaminu z chorób wewnętrznych na medycynie. I przez kilka dni mało spałem, stres był. Egzamin zdany. Po egzaminie niesamowite zmęczenie mnie dopadło i ból głowy niesamowity, a jutro z partnerką jadę do Bułgarii na wakacje wypocząć to dzisiaj do mojej rodziny zawieźć psa i potem do niej, z racji tego że mieszka niedaleko Krakowa i stamtąd odlatujemy. Ka kierowca, z 200km. Natomiast po egzaminie i tym wszystkim, tak mi się wkręciła kodeina,że w nagrodę za zdanie, że trasa dluga ,ja z bólami a po tym przejdzie, aby sprawdzić tolerkę, i jeszcze od mojego miejsca zamieszkania, wystarczy spacer z psem i już jestem przy aptece. I kupiłem 150mg kodeiny. Bóle odeszły szybko wszystkie. Natomiast depresja poopiatowa nie,dalej psychicznie źle się czuje, może cośmy tam pomogło lekko, ale nie na tyle że np. W ciągu non stop mimo nie odczuwania kodeiny praktycznie (teraz poczułem te 150mg bardzo) to jak np 1,2 dni nie wzialem, był spadek psychiczny , po wzięciu szybko się wszystko normowało. A teraz nie, dalej, depresja, może minimalnie mniejsza bo te 150mg weszło jak 1-2 piwa. Of kors w moment przestałem ziewac; było mi znów ciepło i myślę że miałem więcej tek energi by przejechać te 200km. Dół psychiczny też minimalnie zmniejszyła, ale pojawił się żal, że wziąłem. Jutro jadę na tygodniowe wakacje, także powinno być lepiej.
Generalnie z każdą próbą odstawienia mam wrażenie, że osoba uzależniona mimo wszystko wróci. Jak ujarzmi głód psychiczny to potem ciekawość odnośnie toleranccji.
Jak wszystkie schematy które miała w swojej głowie przełamie (a miałem ich bardzo dużo i nie uległem) to pojawi się tak na tyle silny, że wyzwoli to (zdanie egzaminu + objawy zmeczenia, różnorakie bóle po zdaniu zawsze prowokowały u mnie branie). Z innymi , którymi rozmawiam z psychoterapeutą w miarę sobie radziłem. Ten wyzwolił.
01 maja 2022badzingla pisze: @LittleQueenie A Ty wiesz jak straszliwie leci waga, kiedy jest niedobór opio? Leci w dół jak pojebana, -5kg/tydzień to spokojnie. To tak a propo trybu życia a nie opiatów per se. Akurat nie jest tak, znaczy jest, ale nie w takim stopniu, jak może się wydawać, tzn. same opiaty też nieźle wyniszczają i rozpierdalają. Smuteczek, że tak jest, ale tak jest właśnie
PS. Piszę akurat tak, bo badania podręczniki wskazują na kierunek wręcz odwrotny - na nabieranie masy.
No chyba że ktoś leci na stałych dawkach, nigdy ich nie redukuje ani nie odstawia... ale kto tak robi? No może jedynie metadonowcy bo normalny człowiek nie jest w stanie utrzymać się na jednorodnej, stałej dawce.
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
Ja to jak biorę sobie urlop od opio to wszystko mi jedno, gdzie jestem, może to być miejsce nawet najmroczniejsze na świecie, a może i nawet lepiej, żeby właśnie takie było - siedząc na jakichś pięknych wyspach odliczałabym tylko dni do powrotu, bo bezczynność i poczucie straty nie dawałoby spać po nocach i tak, nawet w najpiękniejszym miejscu świata.
Ehehe opio są jak twardy szef - urlopixu bez koszmarnego poczucia winy wziąć nie pozwolą
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
14 maja 2022BicK95 pisze: Mimo tego jednego razu, na wakacjach nie myśli się o nałogu (...). Także polecam dla odpoczynku psychiki jakiekolwiek wakacje które kiedyś cieszyły na trzeźwo,one dalej cieszą!
takiego przymusu jeszcze nie czułam, no i skończyło się zaćpaniem morfiny, tylko że rozczarowała bardzo i po 3 dniach wróciłam do detoksu.
Wziąć, by stwierdzić, że po tej subst. jednak jest chujowo i dać radę znowu trzymać trzeźwość to ośmieszenie Twojego nałogu po całości - dać nadzieję i powiedzieć spierdalaj.
Tak trzymaj
Tylko jak zrobisz zaraz tak samo znowu to możesz ponownie wpaść w wir
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby
Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
