Opio już nie biorę, jestem czysty fizycznie, mental już sobie tak ogarnąłem żeby nie wracać tylko ta depresja poopiatowa to straszne dziadostwo wielu się z nią zmierzało ciekawiło mnie co u nich.
A co do benzo biorę teraz już tylko bromka 1 tabletkę co jest odpowiednikiem połówki alpry która się polubiłem w zeszłym roku i scinam stopniowo bo tak jednak zdrowiej więc nie mówmy już o wjebaniu. Zaraz będę czysty i szkoda żeby opio zostawiło ślady w głowie w momencie kiedy powinienem jak najwięcej działać aktywnie w życiu.
No ale co wycpalem w życiu to moje
Co do SSRI nadmienie tylko żeby ktoś nie wyciągnął złych wniosków, oczywiście one pomagały na depresję i to w sposób całkiem przyzwoity ale dla mnie to wciąż był syntetyczny wykastrowany stan nie dający szczęścia i w sumie w moim przypadku wiązał się w jakiś sposób z politoksy, cóż.. bywa.
@DexPL no pamiętam właśnie jak o tych pól roku pisałeś ale to Cie tak męczyło cały czas czy już działałes aktywnie?
Złamać się niestety zawsze można ale lepiej mieć w mózgu zapamiętany ten ostatni raz jako zło wcielone że skrętem. Bo żadne opio nie da tego szczęścia co bez niego (i bez depresji) to gówno zabija emocje. 3 lata jednak potrzebowałem żeby to zrozumieć, szczególnie że mechanizmy brania są zgoła inne totalnie po za kontrola niż inne używki. No to cóż, życzę powodzenia, nie wracaj więcej, po co sobie nowej sejwy wgrywać do głowy i jeszcze ta myśl że skret to hoho daleko od jednego.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
PS. Co do tego, że potrzebowałeś 3 lata. Pamiętam jak jeszcze wyśmiewałeś nas, że ćpamy opio i że jesteś lepszy, bo tego nie robisz... HEHE. No, ja już wtedy byłęm czysty akurat. Uśmiało mnie to konkretnie. Dawne czasy
Jeśli do tego dodać okazjonalne branie typu weekend na miesiąc i perspektywe, że ma trwać to pół roku
Siłownia, praca pozatym leżenie. Z lenistwa wywołanego depresja wieczorem nawet nie mogę się zmusić żeby coś zjeść, wolę spać głodny
MPH pomaga w pracy, ale odstawilem go jakoś 2tyg temu, wcześniej może 3 razy w tyg po max 36mg na dzień.
Mam teraz dextroamfetamine pod postacią lisdexamfetaminy (50 I 70mg odpowiadającym 20 I 30mg dextroamfetamine)
Myślę, że może to pomoc, pytanie tylko jak do tego podejść? Czy pod odstawieniu tego po kilku miesiącach brania 3-5x w tyg nie będzie kolejnego problemu? Muszę jakos przebić te depresję bo praca w moim wykonaniu to obecnie prawie nic nierobienie a na to nie mogę sobie pozwolić.
I tak powininen to brać na ADD, tylko sam na dobra sprawę nie wiem, czy sam sobie nie wmówiłem tej choroby z zamiłowania do leków
W tle leci duloksetyna 60mg ale nie przebija się zbytnio.
W planach też psycholog raz w tygodniu.
Duloksetyna pomocna jest, ale przede wszystkim musisz zmienić podejście, bo z obecnym to nigdy deprechy opioidowej nie przeskoczysz.
Bo jak chcesz tą depresję przejść, to branie co jakiś czas tylko ją wydłuży
Rób detox całkowity i wytrwaj bo inaczej przedluzysz agonię depresyjna. Niestety też robiłem ten błąd że redukowalem robiąc wrzutkę co tydzień bez mocnego napadu skręta i za każdym razem depresja jak by od nowa.
A jak musisz grzebać w różnych dodatkowych środkach spróbuj pregabaliny, wg mnie po przetrwaniu jej pierwszych dni zamuly i przy trzymania stałych dawek jest świetnym motorem na tą depresję.
Niestety uzależnia silnie szczególnie jak będziesz chciał przedobrzać to skręt jest przechujowy :/ no ja nie polecam ale z kilkorga diabłów, jest rekomendowana pod tym kątem.
Ma potencjał w każdym razie.
07 kwietnia 2022DexPL pisze: PS. Co do tego, że potrzebowałeś 3 lata. Pamiętam jak jeszcze wyśmiewałeś nas, że ćpamy opio i że jesteś lepszy, bo tego nie robisz... HEHE. No, ja już wtedy byłęm czysty akurat. Uśmiało mnie to konkretnie. Dawne czasy
No dawne czasy. Zachowanie użytkowników biorących opio jest bardzo charakterystyczne, na forum wyraźnie, sam byłem tego okazem. Myślę że dziś wspólnie można się z tego po prostu pośmiać. I miejmy nadzieję że nikt nie zostanie ostatni.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
06 kwietnia 2022pomasujplecki pisze: Czym tą depresja poopiatowa która pojawia się po całkowitym detoksie można zdjąć.
Nie działa wzmaganie endorfin, wogole z łóżka mi się nie chce wstać.
Czy zostają tylko SSRI lub MPH?
Tanie dopalacze od magika na recke nic nie dają. Kawa daje tylko koncentrację nic więcej. Witaminy uzupełniam, odżywiam się, spie co najmniej 8 godzin.
Ilekroć wyjdę z domu się z kimś spotkać to już mam ochotę wrócić do domu się położyć. Jeszcze pal licho gdyby leżenie dało odpoczynek.
Rowerki subtelnie dalej dają się we znaki.
Pregabalina wiem że zdziałałaby cuda ale niespecjalnie podoba mi się ten lek, zamulić czasem od kaprysu potrafi. Do tego uzależnia bardzo nieprzyjemnie. Miałem z nim kiedyś długo do czynienia wiem.
Po dzisiejszym robię przerwę
ze wszystkich sił a wpieprzona jestem głównie w OXy, w razie 'W' idzie bupra...i cóż jak do tej pory nie udało mi się a prób było wiele. Rzecz jasna, nie chcąc nikogo dołować to tylko mój przypadek. Skłaniam się ku temu, że poza uzależnieniem, życie, które toczy się wespół z moim jestestwem nie jest na tyle dobre i 'perspektywistyczne' by mózg podpowiadał' BĘDZIE DOBRZE, WYJDZIESZ Z TEGO¡ bo? SAM ODWYK to połowa sukcesu. Abstrahując od tego musisz mieć cel, ogromne zaparcie i max przekonanie, że dasz radę funkcjonować na czysto. To jest bardzo istotne. U mnie? Tego nie ma. Wręcz przeciwnie...prochy to jedyna ' mocna ręka', która trzyma mnie w pionie....jako tako. Jak stary pierdziel powiem tak"""CO CZŁOWIEK TO HISTORIA....mimo tego iż wyjść z opio jest ciężko i każdy wieloletni opiatowiec dobrze to wie. Co za tym idzie, oprócz samego detoksu fizycznego, NIESTETY, 'poza' tym bagnem istnieje wiele innych składowych, które przyczyniają się albo do Naszego sukcesu albo do porażki. Wydaje mi się, że o wiele łatwiej mają te osoby, które wpieprzyły się w opio ' zabawowo' czyli...z ciekawości? towarzycho, itd. Znacznie gorzej z kolei mają ludzie, którzy zaczęli brać bo tak bolało... wewnętrznie tudzież duchowo, że opio potraktowali jako serotoninową deskę ratunku, czyt. mój przypadek. Co do samego przebiegu detoksykacji wiem, że najlepszym sposobem na to by przetrwać ten parszywy okres cold turkey dobrym wspomagaczem są benzo. Naprawdę wyciszają i człowiek nie sra ogniem gdzie i tak czujesz się jak w piekle. Anyway' robiąc odwyk z ' samego siebie', olbrzymiej chęci bycia czystym i przyszłościowo szczęśliwym człowiekiem to mega dobry znak i wielki plus na powodzenie przedsięwzięcia....... Odwrotność? gorzej, o wiele gorzej jest wtedy kiedy genetycznie jesteś depresantem i chcesz ale 3/4 głowy to czarnowidztwo i szare życie plus brak wsparcia, które nie dają Ci poczucia sensu bycia czystym. Bo? Co z tego, że będziesz czysty jak Twoja ' smutna' osobowość weźmie górę i w efekcie skończysz z ciocia depką na ramieniu? Wszystkim niedoświadczonym mogłoby się wydawać, że ok! ---- robię detoks, dwa tygodnie męczarni a później powstaję jak nowonarodzony, w pełni szczęśliwy i harmonijny gość! Hmmm.....fajnie by było i czasem tak jest jednakże czy to skala większości czy mniejszości? Szczerze? Nie wiem. Jedno jest pewne, tak jak powyżej, wrażliwcom jest o wiele trudniej, osobowościom z pogranicza również....ludziom, którzy są pogrążeni w życiu, które egzystencjalnie i uczuciowo przygniata, również WIĘC? to wszystko skłania się ku temu, że każdy odwyk czy to od opio czy od innego specyfiku to wbrew pozorom temat rzeka. Plus te cholerne czasy gdzie zwykłemu człowiekowi trudno związać koniec z końcem a wszelkie marzenia to tylko marzenia
Wydaje mi się, że przejście z "na sportowo" do "na ból duszy" to w większości przypadków naturalna kolej rzeczy - opio po prostu wybitnie pasuje ludziom uszkodzonym, niekompletnym. Kiedyś pod jakimś filmem opowiadającym o odstawce H wyczytałem post typa który napisał, parafrazując, że "walenie H to jak wpadnie w ramiona matki gdy byłeś dzieckiem, kiedy ona mówi Ci, że wszystko będzie dobrze - a Ty jej wierzysz"
Wiem, że trochę zalatuje przeromantyzowaniem, ale którz z nas nie romantyzuje uzależnienia.
Po dzisiejszym robię przerwę
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa
Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.
Wolne Konopie: Dlaczego składamy wniosek o informację publiczną do KPP w Piszu?
Polska Policja posługuje się hasłem „Pomagamy i chronimy”. To zobowiązanie wobec każdego obywatela, niezależnie od jego poglądów na prawo dotyczące marihuany. Niestety, wydarzenia ostatnich dni na oficjalnym profilu Komendy Powiatowej Policji w Piszu pokazują, że dla niektórych funkcjonariuszy to hasło jest jedynie pustym sloganem.
