Dyskusja o głównym alkaloidzie opium, oraz jego półsyntetycznej pochodnej.
Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 41 • Strona 4 z 5
  • 672 / 42 / 0
Siema.
Nie wiem czy w dobrym temacie pisze. Nigdy nie rozkminilem morfiny, ale ziomek dostał parę tabletek 50mg i zastanawiam się ile wrzucić na pierwszy raz. Czy pół styknie czy całą zarzucić? I czy to obrać tak jak niektóre tabletki oksykodonu (coś czytałem na hajpku kiedys). Dodam że jem trochę kodeiny od 2msc prawie dzień w dzień, dawki tak 480-600mg.
Oznaczcie jak ktoś mi odpowie :)
Pzdr
  • 519 / 113 / 7
@Swiezzy jeśli to ma być podanie doustne to celuj w 150mg przy tej tolerce. Biodostępność doustna morfiny to około 35% dlatego trzeba przyjąć dużo większą ilość niż iv. Tak trzeba obrać dokładnie tak jak oxy
  • 672 / 42 / 0
Oki dzięki.
Normalnie biorę tabletkę i nożykiem zdzieram pierwsza powłokę tak? - Nigdy tego nie robiłem i nie wiem dokładnie ocb.

A co myślicie żeby jeszcze do tego dorzucić z 300mg pregabaliny.
  • 519 / 113 / 7
Dokladnie tak. A na predze to sie nie znam :(
  • 72 / 29 / 0
18 września 2021nocnymarek776 pisze:
U mnie naprawdę dopiero coś się ruszyło jak do tego dodałem psychoterapię przez ciało tj ćwiczenia ekspresyjne i bardzo dużo rozciągania . Miałem wiele emocji poblokowanych w obrębie mieśni brzucha i klatki piersiowej. Gdy pierwszy raz tak około godziny poświeciłem na rozciaganie tych partii ciała i poczucie ich ( to też jest niezbędne tzn aby przywrócić czucie w obszarach blokad) i potem wyszedłem na jakiś czas w domu to czułem ogromy lęk i myślałem tylko o tym aby schować się w domu. Powtarzałem ćwiczenia i po ok 2 tyg. ten lęk minął. Przez 10 lat nie udało mi się do tego dokopać w inny sposób. […] Generalnie jak by mnie ktoś bliski teraz spytał jak sie ogarnąć z nałogu to wg. mnie obowiązkowo jedną z rzeczy była by właśnie psychoterapia przez ciało.
Daleko mi do jakiegos ostatecznego „ogarnięcia” nałogu, ale mam podobne doświadczenia względem pracy z ciałem jako uzupelnienia terapii.
Mi ogromnie pomaga joga - staram się regularnie, kilka razy w tygodniu wchodzić na matę. Był taki okres, tuż po śmierci mojego chłopaka, kiedy samo polozenie się na macie i zamknięcie oczu potrafiło sprawić, że puszczało napięcie na tyle, że… spod zamkniętych powiek zaczynały mi ciec łzy. Ciurkiem. Z jednej strony trochę mnie to peszyło, ale zdarzało się zwykle podczas praktyki z nauczycielką, do której mam zaufanie - no i dawało wgląd w to, co w tamtym czasie (zupelnie zresztą niedawno) się ze mną działo.

Kiedy byłam w ośrodku, prawie każdy dzień udawało mi się zaczynać 15-20 min samodzielną praktyką - to też bardzo pomagało osadzać się w tu i teraz, sprawdzać, co się we mnie dzieje i szukać równowagi.
W ośrodku miałam też kontakt z metodą TRE („Trauma-Releasing Exercices”), bezpośrednio skoncentrowaną na ujawnianiu i odblokowywaniu traum, zapisanych w ciele. Na takich zajęciach byłam tylko kilka razy, ale wydaje mi się, że to bardzo warta uwagi metoda terapeutycznej pracy z ciałem - jesli ktos mialby okazję, to zachęcam do spróbowania, warto :)
  • 6 / 3 / 0
@nieprzysiadalna Miło słyszeć ,że masz podobną opinię. Zdrzadzisz w jakim ośrodku miałaś kontakt z TRE ? Ja byłem 20 lat temu w 2 ośrodkach, Gliwicach i Sokolnikach ale wtedy to raczej ten temat w Polsce nie był w ogóle znany.
Ogólnie mam sporo książek o pracy z ciałem a dokładnie to wszystkie Alexandra Lowena, mam też o TRE ( "Wstrząśnij to") wszystko w PDF i mp3 jak coś to mogę się podzielić.
  • 498 / 273 / 0
29 września 2021nieprzysiadalna pisze:

Kiedy byłam w ośrodku, prawie każdy dzień udawało mi się zaczynać 15-20 min samodzielną praktyką - to też bardzo pomagało osadzać się w tu i teraz, sprawdzać, co się we mnie dzieje i szukać równowagi.
🖤🖤🖤
Ta prosta (pozornie) praktyka pomogła mi "uratować życie" w najgorszych momentach.
Czasem dosłownie jeśli chodzio zabiegiiniekcyjne, jak każdemu strzałowi towarzyszy walka o życie, takie osadzanie się i praca nad oddechem pozwala opanować tragedię.
Nawet ostatnio, w innymi słowach, ale pisałam o tym w wątku Schodzenie z opio by DexPL.

Jeszcze więcej jogi potrzebuję, u mnie najgorzej zacząć ćwiczyć (kardio nawet robię z większym zacięciem), mimo że wiem, iż po sesji będzie megalepiej.
Ale to wymaga większej mobilizacji niz wyduszenie procha z blistra, tudzież ugotowanie dawki kojącej.
  • 70 / 18 / 0
Myślę, że to jest tak, jak u mnie. Fascynacja, jakaś chorą, niezdrowa, zamiast strachu. Do tego tzw "popęd śmierci", ogólnie mała wiara w siebie, mimo np., że z zewnątrz wygląda wszystko jak piękne, udane życie. I wtedy, jak jest za dobrze, a mamy skrypt, że jesteśmy do niczego, bojac się każdego dnia, że wyjdzie, że 'co ja tu robię, przecież nic nie umiem ".. Człowiek sam dąży do upodlenia i czuje ulgę.
Czyli jak zwykle - trudne dzieciństwo, nie mówię patologiczne. Trudne, to też nadkontrolująca matka, ojciec wiecznie niezadowolony z wyników itd.
Wracając do wątku. U mnie oczywiście też wygrywa psychiczne. Skręty dzięki temu, że ćpam w cyklach max 1 mc na Majce/herce, - zwykle to 2 - 3 tyg. Potem wkurw, bo i tak nie działa, a pierwsze co musi zrobić człowiek po przebudzeniu to spreparować i puknąć. Potem 1-2 dni bólu i wchodzi bupra. I do kolejnego ciągu. Trochę to wynik dostępności do też pewnie, ale w dużej mierze po max kilku tygodniach takiego codziennego ćpania mam dość. A że doktor mi pisze bupre, to te tygodnie bez mocnych wrażeń są odpoczynkiem dla ciała i głowy. Aha, wybieram Majkę, hel mnie tak nie porwał
  • 11 / / 0
Zdecydowanie majka. W sumie miłość od pierwszego spotkania. Chociaż, w nastoletnim wieku był to moja pierwsz "powazniejsza" substancja wbrew pozorom że zaczyna się od jarania😅 i po 12 latach powróciłam do tematu opiatów, majeczka zdecydowanie nr1 for me. Aleeeee..na przestrzeni lat i substancji różnych które się przewinęły, majka najbardziej zawróciła mi w głowie.
Uwaga! Użytkownik IvDurga nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 60 / 3 / 0
Nie wiem co ćpuny widzą w majce . Mogę śmiało powiedzieć , że jest przereklamowana i , że to dobry lek ale chyba terapeutycznie . hel jest o kilka kroków zawsze przed majką . Wiadomo czemu zakazali heroiny i uznali ja za najniebezpieczniejszy narkotyk . Na tą chwile najbardziej euforyczne opio i najdłużej euforyzujące . Przy odpowiednich dawkach śmiało można chodzić po Świecie jak aniołki w niebie skaczą po chmurka h hehe . Przy czym bie łamiąc sobie nóg . Jak można ten lek porównywać w ogóle do helupy . Dla mnie dzisiaj heroina jest najbliżej tego czego szukałem w opio fazie a już próbowałem praktycznie wszystkiego oprócz fenta iv . Jednak jak każdy kto chce w miarę funkcjonować staram się nie nadużywać królowej hehe .
ODPOWIEDZ
Posty: 41 • Strona 4 z 5
Newsy
[img]
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku

Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.

[img]
Pięć tryptamin w Schedule I: co ten wykaz realnie oznacza dla naukowca

Amerykańska DEA opublikowała 23 września projekt przepisu, który umieściłby pięć tryptamin w Schedule I — najostrzejszej kategorii federalnej ustawy o substancjach kontrolowanych. Spór nie dotyczy tego, czy ktoś będzie mógł te związki legalnie kupić, bo nie będzie i dziś nie może. Dotyczy tego, ile czasu i pieniędzy pochłonie po tej zmianie zwykłe badanie laboratoryjne. Sam wniosek opisaliśmy w tekście o tym, jak DEA chce zakazać pięciu tryptamin. Tutaj idziemy w konsekwencje.

[img]
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?

Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.