Dyskusja na temat grzybów halucynogennych, m.in. łysiczki lancetowatej i muchomora czerwonego.
Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 7727 • Strona 607 z 773
  • 3220 / 911 / 5
Muszę przyznać, że i do mnie nie mówił. Miałem inne urojenia, pałeczkę przejęła wszechobecna Szałwia Boska. 🤷🏼‍♂️
Ogólnie jest tak, że w co wierzysz to tego doświadczysz. Nie możesz wytripować czegoś czego już nie wiesz.
Tak więc, nigdy nie wkręciłem sobie gadających Grybów, mimo że McKenna wjeżdżał na grubo. Tak jakoś, głupie mi się to wydawało. Nawet robiłem eksperymenty gdzie obrażałem w każdy możliwy sposób "świętego grzyba" no i nic to nigdy nie zmieniło.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=69736&hilit=Chef&start=170
Podziel się posiłkiem
  • 61 / 42 / 0
Możeś niegodzien Panie @DelicSajko ;) Do mnie przemówiły raz jeden w życiu i to w sposób, jaki zmieni to życie już chyba do końca tej ziemskiej egzystencji. Jeśli ktoś chce "porozmawiać" z grzybem polecam zastosować sposób polecony tutaj kiedyś przez innego z szanownych forumowiczów. Otóż nie wrzucamy w siebie jednorazowo całej dawki, jak duża by ona nie była. Spożywamy dawki w krótkich odstępach, tak a żeby tolerancja nie dała jeszcze o sobie znać. Kiedyś już o tym pisałem - w moim odczuciu sposób ten podbija działanie w sposób wręcz logarytmiczny, a nie proporcjonalny jeśli chodzi o kolejne dawki. Na swoim przykładzie było to (niestety gramowo nie wiem): 40 łysiczek, 15 minut przerwy, 30 łysieczek, 15 minut przerwy, 30 łysiczek. Potem już przerwy nie było bo wyrzuciło mnie z ciała w galaktyczną podróż ;) Jeśli to wszystko działo się tylko w mojej głowie to cóż... ciekawy to twór zaiste ta nasza psychika. Ale pomimo swojej raczej sceptycznej w wielu kwestiach postawy, tak tutaj nabrałem pokory - po tym zdarzeniu myślę, że grzyby to jednak coś więcej niż tylko nasza psychika, ale w polemikę wchodzić nie zamierzam, bo i po co. Każdy ma swój pogląd na te sprawy i ma do tego całkowite prawo.
  • 1195 / 223 / 32
Gadające grzyby, elfy czy inne skrzaty. Ja to widzę w ten sposób, że jest to uzależnione od psychiki przyjmującego substancje, jego racjonalności, wyobraźni i stosunku do otaczającego świata, czyli tego, jak kto twardo stąpa po ziemi. Chcę być dobrze zrozumiany. Nie mówię, że jak ktoś głupi, to gada z grzybami, a kto mądry, ten już takich rzeczy nie doświadcza. Chodzi mi o to, że jeśli ktoś jest bardzo racjonalny, twardo stąpający po ziemi, poskramiający swoją wyobraźnie lub doskonale ją znający, ktoś, kto ma wszystko dobrze poukładane, wręcz w sposób naukowy, logiczny, jeśli ktoś taki przyjmuję substancję i ta zaczyna oddziaływać, to nawet kiedy zaczynają się u niego pojawiać urojenia, to nazywa je urojeniami i nie wyglądają one tak samo, jak u osób, które są na przeciwległym do jego bycia biegunie. Ktoś taki nie mówi, że grzyb do niego gadał, bo on tego tak nie odbiera nawet. Ktoś taki mówi np, że w trakcie doświadczenia miało u niego miejsce wytworzenie urojenia czegoś, co przypominało mu o czymś, co siedziało u niego ukryte przed jego świadomymi procesami myślowymi. itd. itp. Ktoś taki na tyle jest poukładany, że i jego doświadczenia mają względem tego odpowiedni charakter. Doświadczenia psychodeliczne przybierają adekwatny wyraz do jego bycia. I to samo z osobami, które mają nieposkromioną wyobraźnie i nie mają tak logicznie wszystkiego poukładanego itd. Najkrócej mówiąc, myślę, że tu sposób bycia, ze wszystkim co się na to bycie składa, ma kluczowe znaczenie.

Do tego dochodzi jeszcze masa innych rzeczy, jak choćby wiara, poziom inteligencji, wrażliwość itd, ale uwzględniając te rzeczy oddalilibyśmy się nadto od poruszanej kwestii.
Kto pisze, ten pamięta! Pisząc dla NeuroGroove.info nie tylko nie zapomnisz swoich doświadczeń z substancjami odmieniającymi świadomość, ale również powierzysz je pamięci tysięcy czytelników. Wiesz, co to oznacza? Pisz!
  • 488 / 294 / 0
Ja tylko chce krótko wtrącić, że gdy sam wspominam o "rozmowach" z grzybami, to jest to ujęte w cudzysłowie celowo.

To nigdy w moim przypadku nie wyglądało na zasadzie: siadam do stołu, przychodzi pan grzybek w kapelutku i sobie gawędzimy, popijając yerba mate z matero.

W jakiś sposób zachodzi komunikacja z nimi, z boku wyglądać to może na coś w rodzaju telepatii, ale to wszystko jednak dzieje się w mojej głowie. One są tam i nigdzie i wszędzie zarazem, istne grzyby Schroedingera :D.

Powiem też, że one wcale nie muszą się ujawniać. Przyjmijmy, że czasami stoją z boku, i to one Wam włączają te wszystkie wizuale, to one odnajdują głęboko zapomniane wspomnienia, to one indukują trop przemyśleń na tripie robiąc to tak, że podróżnik nie zdaje sobie sprawy z ich obecności. Dostosowują się do podróżnika - jeżeli ten NAPRAWDĘ nie chce ich zobaczyć, to ich nie zobaczy, bo nie ma takiej potrzeby. Ważny jest tylko rezultat.
Pokażę Wam to, czego nie ma.
  • 1195 / 223 / 32
Grzyby - wrota do innej rzeczywistości?

Zapraszam do dyskusji i wzięcia udziału w ankiecie.
Kto pisze, ten pamięta! Pisząc dla NeuroGroove.info nie tylko nie zapomnisz swoich doświadczeń z substancjami odmieniającymi świadomość, ale również powierzysz je pamięci tysięcy czytelników. Wiesz, co to oznacza? Pisz!
  • 59 / 11 / 0
Ja wiem czy można powiedzieć że to są urojenia że grzyb mówi? Bardziej powiedziałbym że halucynacje ale nie bagatelizowałbym tego, halucynacje są prawdziwe pod tym względem że na prawdę ich doświadczasz i z czegoś się biorą. Właściwie można powiedzieć że grzyb mówi, skoro po przyjęciu odpowiedniej dawki wyraźnie rozpoznajesz słowa i przesłanie które może być dla ciebie ważne i mieć wpływ na twoje życie, jakie właściwie dla ciebie ma znaczenie to że grzyb nie tworzy słów wprawiając w drżenie powietrze aparatem głosowym którego nie ma, tylko działając na konkretne receptory w twoim mózgu. A co do robienia operacji i wymieniania organów na nowe to zapewne motyw zaczerpnięty z szamanizmu gdzie jest to popularny motyw w rytuałach uzdrawiających, czytałem o tym w książce Micrea Eliade ,,Szamanizm-archaiczne techniki ekstazy". Nie uważałabym tego za takie głupie, kultury szamanistyczne zachowały bliższą więź z nieświadomą, irracjonalną i bardziej pierwotną częścią psychiki i zdają się bardziej ją rozumieć. Co nie znaczy że racjonalnie myślący człowiek zachodu nie posiada nieświadomości zbiorowej czy ta nieświadomość nie ma na niego wpływu, może nawet okazać się dla nich bardziej niebezpieczna tak samo jak przyczajone dzikie zwierzę którego nie widzimy i nie zdajemy sobie sprawy jest bardziej niebezpieczne. Jung za przypadek zbiorowego opętania przez element nieświadomości zbiorowej uważał na przykład rozwój nazizmu, będącego dziwną i irracjonalną ideologią która błyskawicznie się rozwinęła w jakby nie patrzeć racjonalnej i wysoko rozwiniętej zachodniej Europie.
  • 52 / 12 / 0
Siema. Chciałem się dowiedzieć kilka rzeczy o dawkowaniu.

Według kalkulatora dawkowania psilosophy.com 3.65 gieta szuszonych grzybów starczy na okej tripa. Czy powinienem jakoś zmodyfikować tą dawkę? Jestem dość masywny - ważę 95 kg i mam 195 cm wzrostu, oraz przyjmuję leki SSRI (escitalopram). Czy powinienem jakoś zmodyfikować wagę przyjętych grzybów, lub odstawić leki przed tripem?

Jak z dietą? Słyszałem o odstawieniu kofeiny ale nie wiem czy ma to jakiś sens.

Co z dorzucaniem, czy ma to jakiś sens na pierwszy raz?

Co przygotować ze sobą na tripa? Wyczytałem, że warto wziąć trochę imbiru, by przeciwdziałać wymiotom + woda i owoce. Czy jest jeszcze coś co polecacie przygotować?

A teraz pora na najfajniejsze pytanie - co z miksami? Słyszałem że mix mj+grzyby zamienia w oświeconego szamana, ale wolę być pewny przed próbą zostania wcześniej wymienionym szamanem %-D
  • 59 / 11 / 0
Jak bierzesz escitalopram to nawet 5g może nie zadziałać, poczekaj z grzybami aż będziesz przynajmniej tydzień po odstawieniu leku. kofeina akurat nie przeszkadza, a co do mj to zapalenie jej na tripie grzybowym może spowodować większy nieogar i mindfuck, no ale niektórym się podoba podbicie działania grzybów przez gandzię.
  • 52 / 12 / 0
02 maja 2021Amarok108 pisze:
Jak bierzesz escitalopram to nawet 5g może nie zadziałać, poczekaj z grzybami aż będziesz przynajmniej tydzień po odstawieniu leku.


Teoretycznie 3 dni było by git - okres półtrwania to 27-32 godzin, ale faktem jest że po tygodniu escitalopramu w moim organiźmie zostanie +/- 0.06 mg %-D
  • 2538 / 215 / 0
@lsyander uważaj z ziołem bo możesz zmienić się w poschizowanego, nieogarniającego szamana %-D Z mixami lepiej ostrożnie.
ODPOWIEDZ
Posty: 7727 • Strona 607 z 773
Newsy
[img]
Premie za alkohol w Biedronce. Związki zawodowe są oburzone

Związki zawodowe alarmują w sprawie nowego programu motywacyjnego w sieci Biedronka. Jak wynika z wewnętrznego dokumentu, pracownicy najlepszych sklepów mają otrzymać premie finansowe za najwyższe wyniki w sprzedaży alkoholu. Sprawa — zdaniem związkowców — budzi poważne wątpliwości prawne i etyczne, dlatego zamierzają oni podjąc poważne kroki.

[img]
Dentysta od razu pozna, czy paliłeś marihuanę. Kilka ważnych szczegółów

Coraz więcej pacjentów siada na fotelu "po skręcie", licząc na mniejszy stres. Tymczasem stomatolodzy i badacze alarmują: regularne używanie marihuany może odbić się na zębach i dziąsłach, a przed zabiegami potrafi skomplikować działanie znieczulenia. Na liście konsekwencji pojawiają się nie tylko ubytki i utrata zębów, ale też sygnały związane z nowotworami jamy ustnej.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.