03 września 2020Teabadger pisze: Mnie też czysta, apteczna morfina doustnie robiła słabiej, niż analogiczna dawka kodeiny (wg tabeli). Z pewnością chodzi tu o szlak metaboliczny w wątrobie podczas first pass. Do tego, bardzo możliwe, że inne metabolity kodeiny również wykazują aktywność, co składa się na jej unikalne działanie.
Opiszę jak wyglądał rozwój mojego uzależnienia ( chyba potrzebuję takiej spowiedzi). Zacząłem z ciekawości z myślą tylko spróbuję, znamy to wszyscy zgadza się? :D
Byłem chory, miałem neoazarine. Poszła cała paczka na raz. Mega przyjemnie, ciepełko, błogostan, od razu to pokochałem
Ale czuję się jak nowo narodzony i chciałem się tym gdzieś podzielić.
Ewentualnie poinformować panie w aptekach żeby ci nie sprzedawały. Jeżeli bierzesz to na serio to żaden problem, prawda? I nie martw się, one zrozumieją.
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
Krótki opis siebie to 30+ duże miasto.
Jakoś właśnie 2015 miałem pierwsze kontakty, było to wtedy solpadeina. Bardzo doraźnie,ale efekt był wtedy dla mnie ogormny. Zero wiedzy. Po prostu to się liczyło. Potem po 1 roku poznałem Antka. 1 blistr długo wystarczył. Potem po roku pojawił się drugi. Raz na tydzień może rzadziej, zależy. Potem 3 rok, czyli jakoś 2018, to był rok szlenstwo, po prostu 3 blistr dawał super efekt i szło w życiu dobrze. Problem, że coś poszło nie tak i lekka pseudo depresja, ale przeszło i wróciłem na swoje tory. Dawkowanie głównie 2-3 blistry Antka co 2-5 dni. Przejdźmy do 2019 pierwsze wakacje za Europa i 3 tyg po za dostępem. Nie czułem, że może być źle, ale wziąłem sobie zapas 3 blistrow na ciężki czas. I co? Było ok, może w 2 tyg na wyspie miałem 2 noce nie przespane, czasem poty. Ale tłumaczone to było upałem :) wróciłem i po prostu po kilku dniach wziąłem nowa dawkę, ale dziś myślę jakim cudem ten wyjazd nie dał jakiegoś zjazdu. Dziś mija rok od wyjazdu i biorę co dwa, trzy dni po 3 blistry czasem do 4,5 blisrra,ale źle to znoszę. W ostatni czw wziąłem ostatnia dawkę. Piątek tylko 2 piwa i wino - 1 lampka
W sobotę wpadłem na pomysł,że nigdy nie sprawdziłem czym jest acodin. Pierwsze 20 tabletek wziąłem o 15 szedlem przez centrum do dziewczyny i nic. Zero. Jedziemy do rodziców tatarek jemy:) i potem 17 syrop pije. Znowu nic prócz takiego efektu jak by zagluszenia. No to jedziemy sobie na miasto. Robimy zakupy, pije czekoladę pycha. Ok 19 jeszcze jeden syrop jak nie on to chuj z tym. Spacerek do domu pije na luzie. I wracam.
Siadam obok mojej na łóżku oglądam HBO i nic. Lekko wstaje i czuje coś. Ok, 20-20:30 wstaje, to czuję się jakby pijany, i trochę trzeźwym. Ogólnie coś jest. Tylko efekt zawroty głowy. Zaczęliśmy gadać,ale coś czułem że gada mi się głupio. Ale moja nic nie poznaje by było źle. W sumie nigdy nikt nie poznał nawet mojej kodowej fazy.
Poszła spać, poszedłem prxyulic ja do łóżka. Wtedy po ciemku światła przed oczami zaczęły wchodzić we fraktale. Ogólnie no wow. Potem w pokoju oczy zamykam sam będąc głową w poduszkę by ciemno było i wow fajne takie lekkie. Milo. Sprzatnalem w domu, między czasie analiza tętna 102( opaske sportowa mam) ok 1-1:30 w nocy już miałem 69 tętno. Więc poszedłem spać i styka. Rano wstaje, aktywny seksualnie pyk , śniadanie ogólnie taki zapał na 70%. Jednak od wczoraj dużo też czytam o LSD i w sumie wróciła myśl,że udało się znowu wejść w przerwę od kody i chciałem to dawno, ale pandemia jakoś zepsuła mi cos w głowie, home office coś przestawił i powrót do biura zbudował dziwne uczucie takiej słabej motywacji do pracy twórczej. Więc powiązalem to z kodą, że zepsuła mi cos. Większe przerwy chciałem, więc zamiast co 2 dni brałem co 3 albo starałem się. Były jak zawsze ataki sraki. W sobotę też, tuż przed Acodinem.
Chce podtrzymać fakt braku kody, ale boje sie, że nie uda mi się. Nie wiem po prostu jak to będzie w pracy, teraz ciężko okres do 5 grudnia. A to co czytam tutaj nie pasuje do tego co przechodzę i jak. Może trochę świadomość tego sprawia,że czuje się mniej pewnie. Mniej pewien tego co mnie czeka i jak zareaguje.
Wiem,że będzie krytyka braki ekstrakcji Antka.
Wiem,że będą opcję by komuś powiedzieć. Jednak chce by spojrzeć na to szerzej w oparciu o osoby, które coś więcej powiedzą.
Przepraszam jeśli jest chaos,ale to dla mnie nowość i ciężko ocenić ważność wiadomości.
Tez tak myślałem, ale badam się prywatnie, od krwi, która mam znakomite wyniki, wątrobę też badają, nawet dla pewności na jutro wziąłem umówiłem sobie właśnie konsultacje by wziąć skierowanie na badanie i wymazy. Podstawa to przecież diagnostyka :)
Powód: usunięto zbędny cytat
- koda jest spoko, mam świetne wyniki, próby wątrobowe na 5+
- kluję się, ale mam żel z heparyną a w ogóle to jestem zadbany/a i myję zęby codziennie
- metkat iv jest spoko, wystarczy dobrze go filtrować i dać na koniec kwasku żeby przestał być różowy. A, i myję zawsze zęby
- bhlflglhgl
A ty? Myjesz ząbki i jesteś zadbany?
[ external image ]>
No szkoda, że przyszły wyniki już.
Kolejny, co ma wąskie spektrum i pisze bzdury. Nie każdy jest taki jak Ty. Gdy coś piszę to chyba, dlatego, że mam ku temu powody.
A co do kłucia, temat mi obcy xD
Nie cytujemy postów znajdujących się bezpośrednio nad naszym postem. - {owerfull}
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem
Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.
Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach
Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem
Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.
