Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
Straszono mnie skrętem przez lata (sama się też nakręcałam, strach przed skrętem to wszak dobry powód, żeby nie robić przerw). Co wywnioskowałam. Skręt to szpital w najlepszym przypadku. Skręt na CT to skakanie z okna. Zmniejszanie dawek jest niemożliwe. Ano owszem jest możliwe i nawet konieczne. Przy zmniejszaniu dawek skręt jest niczym pandemia koronawirusa ograniczana kwarantanną - jednak chujowa, ale do przeżycia.
Najlepszy plan działania moim zdaniem jest taki:
- znać konsekwencje pierwszej dawki i wiedzieć, że na ponad 50% się wjebiemy (szczególnie, jeśli kiedyś już byliśmy wjebani)
- brać jak najrzadziej, czyli może być raz na miesiąc (chociaż to jest już jakaś abstrakcja kompletna, opio są za dobre, żeby brać je raz na miesiąc, no ale dobra), później raz na tydzień, później przynajmniej jednodniowa przerwa pomiędzy, a wreszcie każdego dnia o stałej porze, a czasem, ale to tak tylko czasem, dziesięć razy dziennie
- kwestia zdrowia, możliwości, psychiki, a także finansów, na ile miesięcy, czy lat ciągu można sobie pozwolić - niestety możliwości ludzkich receptorów pod tym względem też są skończone, nad czym mocno ubolewam, bo gdyby nie były, to można by sobie zrobić ciąg 50letni i skręta nie przeżyć nigdy... ech, te receptory, no cóż, też trzeba dać im czas, aby się odrestaurowały, gdyż inaczej mogą się popsuć nieodwołalnie
- później jak jakaś z powyżej wymienionych rzeczy się wyczerpie, to schodzić z dawki... np. schodzić z dawki morfiny, a później koda i jest spoko. Zależy, na jak wysokim schodku jesteśmy; z fentanylu oczywiście ciężej jest zejść, niż z morfiny, a z kodeiny nie schodzi się, no bo na co niby; ew. jakieś inne gównoleki co nic nie dają można dołączyć, jeśli ktoś uważa, że pomogą - moim zdaniem te leki bez recki to kasa w błoto, nawet hydro, pregaby ani lekkich benzo bez recki nie kupicie
- później należy tylko przeżyć tę marną parodię skręta i można od nowa, polecam jeśli ktoś chce opio brać
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
Bardzo gubiace jest to , ze na poczatku czlowiek bierze i moze w kazdej chwili przestac . przez to mysli ze tak zawsze bedzie i tak to idzie...
31 marca 2020badzingla pisze: Ale nie ma co się AŻ TAK bać tego legendarnego skręta... O ile nie bierze się prawdziwie końskich dawek, które odstawia się z dnia na dzień, lub nie ma jakichś innych poważnych problemów zdrowotnych. Dobrze się przygotować, załatwić tydzień - dwa wolnego i będzie ok.
Straszono mnie skrętem przez lata (sama się też nakręcałam, strach przed skrętem to wszak dobry powód, żeby nie robić przerw). Co wywnioskowałam. Skręt to szpital w najlepszym przypadku. Skręt na CT to skakanie z okna. Zmniejszanie dawek jest niemożliwe. Ano owszem jest możliwe i nawet konieczne. Przy zmniejszaniu dawek skręt jest niczym pandemia koronawirusa ograniczana kwarantanną - jednak chujowa, ale do przeżycia.
Znam osobę (z ośrodka - B. nożowniczka) która zaatakowała nożem portiera w hotelu bo nie chciał dać kasy. 18 świętowała w pace. Więc nie mów mi, że nie ma co się bać skręta.
Zasdniczo, o ile mówimy już o konkretnym grzaniu, to opcje są dwie. Albo masz sporą motywację i przetrwasz na dupościsku, albo ktoś Cię kontroluje. W każdym innym przypadku ogarniesz jakieś grzanie, choćby się trzeba było totalnie upodlić. Skręty typu "oglądnę 2 sezony twin peaks i przeczytam kilka książek na kiblu" to opcja tylko przez kila pierwszych kółek.
No więc robie grama w kilka dni(zależy od mocy 3-14dni codziennie) i z braku funduszy chcąc nie chcąc robie przerwe 2-3§tygodnie. Oczywiście w międzyczasie myśle jakby tu skołować pare groszy, albo kupuje mak, kodeine.
Clue tego posta to pojawiający się mały skręcik po 24h od ostatniej iniekcji.
I tu też, siła tego skręcika zależy od jakości towaru. Zdarza się całkowity brak skręta ( często), lekki skręcik typu katar, ogólne przybicie, mocniejszy skręt( objawy grypopodobne, zimne dreszcze a zaraz pocenie sie). Najmocniejszego skręta miałem po syntetycznej herce china white. Była tak wydajna że 250mg starczyło na 2 tygodnie codziennego, 2 razy dziennie brania.
Wtedy naprawde mocno sie wymęczyłem.
Ale najczęściej ten skręcik jest mało męczący. Najgorzej jest psychicznie poradzić sobie z głodem opiatu we krwi.
Pomaga kodeina na zjazd. Po 2-4 dniach wszystko przechodzi i niestety zataczam koło znowu zbierając hajs na kolejną torbe hery.
To błędne koło i czuje że jakbym miał środki to bym totalnie się wciągnął. Ale jest jak jest i to chroni przed wjebaniem mocnym w here
Ja na własnym przykładzie mogę powiedzieć że według mnie drugorzędną sprawą jest wielkość dawki, poprostu czym dłużej grzejesz tym większy skręt. Ja najgorsze głody miałem między 3 a 9 dniem, i w najleprzej sytuacji skręt odpuszczał po 14 dniach, natomiast takie rzeczy jak bezsenność, suche głody i kłopoty z psychiką to dużo dłuższy temat. Pozdrawiam cię serdecznie i trzymaj się mocno.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach
Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.
Kawa dobrze wpływa na zdrowie psychiczne. W umiarkowanych ilościach
Po przeanalizowaniu danych dotyczących ponad 400 000 osób, naukowcy z Uniwersytetu Fudan doszli do wniosku, że picie umiarkowanych ilości kawy – dwóch lub trzech filiżanek dziennie – jest powiązane z mniejszym ryzykiem wystąpienia lęków i depresji. Ochronne działanie kawy było bardziej widoczne u mężczyzn niż u kobiet.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.
