Muszkatołowiec korzenny (Myristica fragrans) – metody podania, opisy działania, przepisy kulinarne
Więcej informacji: Gałka muszkatołowa w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 61 • Strona 1 z 7
  • 58 / 1 / 0
Czy można porównać działanie mirystycyny do typowych psychodelików tych serotoninowych?

Proszę niech wypowiedzą się doświadczeni o podobieństwach i różnicach między gałą a LSD, grzybami, DMT, meskaliną czy MDMA.
  • 463 / 7 / 0
Nieprzeczytany post autor: Virus X »
W pewnej książce o roślinach psychoaktynych pisano że gałka jest tzw. pseudopsychodelikiem. Znaczy to że mechanizmy jej działania są bardziej podobne do bielunia niż np. grzybów czyli że haj jest wynikiem zatrucia.
  • 58 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: Drug-on »
Hm... Jakoś sceptycznie do tego podchodzę. Bo gdyby tak było to czy nie byłoby tych pseudopsychodelików więcej? Akurat tylko gałka by tak działała? Z resztą moje własne odczucia są takie że gałka wydawała się działać ewidentnie narkotycznie i zdziwiłbym się jakby to było tylko zwykłe zatrucie.

Poza tym wzór mirystycyny przypomina trochę MDMA.
I jeszcze ciekawy cytacik:
Do grupy tej zalicza się także gałkę muszkatołową (a więc powszechnie stosowaną przyprawę), w skład której wchodzą m. in.: mirystycyna i elemicyna, metabolizujące w ustroju do psychoaktywnych metabolitów MDMA, wywołując typowe dla tego halucynogenu objawy.
  • 463 / 7 / 0
Nieprzeczytany post autor: Virus X »
Nie wiadomo, ja tylko cytuję to co czytałem.
Przewodnik po roślinach halucynogennych pisze:
PSEUDOHALUCYNOGENY


Są również rośliny trujące, które można nazwać pseudohalucynogennymi. Chociaż nie są to prawdziwe halucynogeny, to również potrafią zachwiać równowagę ludzkiego ciała i mózgu. Wywołują one swojego rodzaju delirium, które towarzyszy przy ich spożywaniu i w czasie halucynacji. Niektóre elementy olejków eterycznych i aromatycznych, które są odpowiedzialne za charakterystyczny zapach rośliny, wydaje się działać w ten właśnie sposób. Komponenty zawarte w oleju gałki muszkatołowej są dobrym tego przykładem. Rośliny, które posiadają takie komponenty są wyjątkowo niebezpieczne aby brać je wewnętrznie, zwłaszcza w dawkach wywołujących halucynacje. Badania naukowe nie rzuciły jeszcze zbyt dużo światła na temat psychotropowości wynikającej z tego typu chemikaliów.
Nie wiem jak jest naprawdę. Dla mnie bańka po gałce przypomina bardziej bycie zjaranym, czasami nawet jest to bliźniaczo podobne do zjarania ale jednak inaczej się to odczuwa w senise rozkmin, myślotoku. Ale co do tego]
Bo gdyby tak było to czy nie byłoby tych pseudopsychodelików więcej?
[/quote]

A mało ich jest? Choćby wspomniany bieluń, wilcza jagoda i większość psiankowatych. A jakby dobrze poszukać to jeszcze całe mnóstwo takich specyfików by się znalazło. Nawet bufotenina, trucizna która służy żabom do bronienia się przed drapieżnikami ma działanie psychoaktywne.

Ale z jednym się zgodzę-stan po mirystycynie nie przypomina zatrucia, bardziej naturalny marihuanowy haj. Ale to o niczym nie świadczy, osobiste odczucia używkowicza to zbyt subiektywna sprawa żeby się tym kierować.
  • 131 / 2 / 0
kumpel mi mówił, że gała powoduje zapalenie żołądka i dlatego jest faza. Chuj wi czy to prawda
w końcu zdrewniała mi głowa.
  • 3251 / 359 / 2
Nieprzeczytany post autor: jogurt »
Ehh nie ma czegos takiego jak pseudopsychodeliki a jezeli jest to ani gałka ani bieluń do nich nie naleza. To że stan jest ciezki fizycznie jest winą oddzialywania substancji na ciało i mózg. Gałka działa, oddziałowuje na inne receptory. Pseudopsychodeliki to totalna bzdura, tak jak trend ze psychodeliki to tylko tryptaminy i fenetylaminy.
L-8a - blog neurofarmakologiczno-empiryczny
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM

Pozdrawiam %-D
  • 463 / 7 / 0
Nieprzeczytany post autor: Virus X »
Ja pierdolę, pseudopsychodeliki to tylko umowne określenie na substancje psychodeliczne których działanie jest efektem zatrucia. <_<
  • 91 / / 0
Jest. Nie rasowym ale jednak(Wikipedia-->substancja psychoaktywna). Psychodeliki to spora grupa i wiele sie rozni od siebie. Zalicza się do dysocjantów podobnie jak DXM i Salvinorin A, ale precyzyjniej działanie przypomina delirianty(zrodlo Erowid). Dysocjanty juz sa 'dziwne' dosc, natomiast gr. delirianty jest bardzo nie przewidywalna i chyba cala gr. subst. jest toksyczna (np. atropina,skopolamina). Jest faktycznie faza ciezka, ale jednym z powodow jednak jest to że mirystycyna truje - naturalny insektycyd(pestycyd) i prawdopodobnie wykazuje działanie neurotoksyczne na neurony dopaminergiczne, jeszcze safrol, ktory jest rakotworczy(Wikipedia).
Nie porownywalbym mirystycyny z LSD, psylocybina,, DMT, blizej DXM.
Uwaga! Użytkownik mdma'niac nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 58 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: Drug-on »
No to może porównajmy chociaż z MDMA?

Jak tam nie widzę zbytnio podobieństwa do dysocjantów. Zauważyłem jedynie że DXM też lekko wyostrza słuch ale tak jakby w inny sposób i jak się zamknie oczy na gałce i rusza powoli rękami to jest efekt jakby się przeciskało przez masło i na DXM jest troche podobnie. Poza tym działanie jest bardziej odwrotne niż podobne moim zdaniem.

A to że jest insektycydem chyba nie musi znaczyć że truje człowieka (przynajmniej w znaczącym stopniu)?
  • 4024 / 375 / 951
Mi się zdaje ,że definicja psychodeliku jest funkcjonalna-tzn. jeśli coś na kogoś działa psychodelicznie to niewątpliwie psychodelikiem jest, przynajmniej w tej konfiguracji substancjoosobowej.
to tak jak definicja "trucizny" czy "antidotum". zależy kto i po co.
Mądraś/mądryś? Weź coś upichć! - Kuchnia [H]yperreala
Z głębokości uzależnienia swego wołający lub wołającym być chcący pomocnym? - Hyperreal [H]elp
ODPOWIEDZ
Posty: 61 • Strona 1 z 7
Newsy
[img]
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy

Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.

[img]
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana

Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.