Substancje wykazujące działanie prokognitywne.
Zobacz też: Wikipedia
ODPOWIEDZ
Posty: 27 • Strona 3 z 3
  • 13 / 2 / 0
Ja biorę od 3 miesięcy i nic mi nie jest. Co do bezpieczeństwa takiego połączenia mysle że nigdzie nie znajdziesz informacji. Wydaje mi sie że nie ma sie czego bać
  • 7 / / 0
@nickyfour czy zauważyłeś może przy braniu ALC pozytywne podbicie skutków działania SSRI, w kwestii nastroju i energii? Po jakim czasie można zauważyć efekty?
Postanowiłam spróbować tego specyfiku właśnie jako pomoc na zamułkę na SSRI oraz może odrobinę podbicie nastroju, choć tutaj nie liczę na cuda.
  • 19 / 1 / 0
Czy faktycznie jeśli mam Alcar w proszku, to muszę go rozpuścić w wodzie a nastepnie wypić przez słomkę ? czy można normalnie pić ?
  • 260 / 22 / 1
Ty a jakby zmieszać alcara w wodzie o odczynie zasadowym to zneutralizowałoby to działanie szkodzące na szkliwo?
  • 1084 / 283 / 0
Dobre to jest. Moje odkrycie roku za sprawą lekarza rodzinnego.

Lepsze niż te wszystkie choliny-ćminy, tak często proponowane do łączenia z nootropami.

Ja se lecę 3 x dziennie po 500mg do każdej dawki nootropa (właśnie skończyłem piracetam i leci sunifiram).

Niweluje oczywiście te bóle głowy przy stosowaniu nootropow, potencjalną senność i brain fog.
  • 10 / 7 / 0
Bardzo dobry ten ALCAR, muszę przyznać. Szukałam jakiegoś nootropa po piracetamie, który byłby łatwiej dostępny, nie chciało mi się chodzić po lekarzach nawet jeśli rodzinny by przepisał. Piracetam brałam w dawce 1200mg rano, potem dodałam po południu jeszcze jedną tabletkę i porównując do piracetamu ALCAR działa bardziej fizycznie. Oczywiście pamięć też poprawił, jasność umysłu, jednak bardziej odczułam fizyczne pobudzenie, chęć wstania z łóżka, motywację, mniejsze zmęczenie. Biorę miesiąc po jednej miarce rano (około 700mg) i poprawił dosyć wyraźnie komfort życia chociaż ja też jestem wrażliwa, odczuwam i zauważam działanie zazwyczaj mocniej niż inni. Jako dodatek do SSRI (dokładniej sertraliny) bardzo dobrze się spisuje, mimo wyprania z emocji cokolwiek chce się robić. Na zjazd po fecie też się dobrze sprawdził, szybko "naprawił" poryty łeb po kilkudniowym ciągu.
Myślę, czy nie zwiększyć dawki za jakiś czas, czy będzie tak samo jak z piracetamem i tolerancja niepotrzebnie wzrośnie jednak czuję lekki niedosyt po takiej dawce, zobaczymy.

Plusy:
+ koncentracja i jasność umysłu
+ przy SSRI niweluje trochę to zmulenie
+ mam więcej siły i motywacji
+ łatwiej się wstaje rano, bez 30 budzików jak wcześniej
+ zwiększa libido zaburzone przez SSRI

Minusy:
- nerwowość ktorą podbija kofeina, chociaż ja piję kawę i energole litrami, przy mniejszych dawkach raczej nie będzie kofeinowej trzęsawki
- cały czas chodzę horny, napaleniec który nie myśli o niczym innym co przeszkadza często i nie umiem sie skupić przez to na niektórych rzeczach

imo warto spróbować
  • 1084 / 283 / 0
@zoltasciana
Ja nie zauważyłem zwiekszonego libido.
ODPOWIEDZ
Posty: 27 • Strona 3 z 3
Artykuły
Newsy
[img]
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji

Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.

[img]
Indonezja: Najstarszy dowód na użycie substancji psychoaktywnej - sprzed 25 tys. lat

Mieszkańcy indonezyjskiej wyspy Sulawesi już 25 tys. lat temu wykorzystywali orzechy betelowe jako substancję psychoaktywną - wykazały nowe badania. Nawyk, który początkowo mógł być sposobem na złagodzenie bólu zębów, stał się najstarszym na świecie dowodem używania substancji psychoaktywnej.

[img]
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku

Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.