08 października 2019NegatywneWibracje pisze: najbardziej inwazyjną i niebezpieczną drogę podania.
Chciałbym także zacytować w tym momencie post koleżanki SandS, która trafnie, być może, ujęła kwestie związane z dożylnym przyjmowaniem opioidów w dłuższej perspektywie czasu.
08 lutego 2019SandS pisze: Powiem Ci tak - lepiej PALIĆ hel, niż walić po kablach buprę.
Znam grzejników z dwudziestoparoletni stażem, co palą hel i na detoksie w mig dochodzili do siebie, a ciągle mieli euforię i przysypki po spaleniu nawet pół ćwiartki (to taki delikwent mi zasypiał, podczas gdy ja, po rocznej przerwie, z o wiele krótszym stażem z opio, wróciłam do walenia iv i już po miesiącu NIC nie czułam po jakiejkolwiek dawce, mogłabym zajebać 10 cwiartek iv i nic, nawet wejścia nie mam. No i depresje i doły się także zaczęły od bupry iv (akurat bupra to była pierwsza moja substancja, którą zaczęłam podawać iv, więc najgorsze się od iv zaczęło).
I PAWS-y mam straszne, a ci, co palą, a znam takich wiele, to dochodzą do siebie po odstawce mega szybko. A ja się męczyłam z rocznym PAWS-em i w końcu mówię, że pierdolę to i walę dalej, bo mija rok 1000% czystości od czegokolwiek, a ja z łóżka zwlec się nie mogę, to pierdolę to i walę dalej.
Więc jak teraz patrzę na tych, co palą 10-20 lat i po PÓŁ ćwiartki łapią ostre noddy, to im zazdroszczę - ja mam staż kilkuletni i ŻADNA ilość jakiegokolwiek opio nie sprawi, że ją w ogóle poczuję, bo walę iv.
08 października 2019Hexe pisze: I to właśnie mnie mocno interesuje - dlaczego kablarstwo to takie ześcierwienie siebie, huh? Bo ja znam wielu i prawie każdy z nich to dobry człowiek. Ale może bredzę, bo jestem kablarzem!
Fuzja - 909
@guccilui Wydaje mi się, choć nie jestem pewny, że Ty też już długo i intensywnie bierzesz opiaty, ale nie przeszedłeś na iv. Chętnie poznałbym Twoje zdanie w kwestiach drogi administracji opio, jeśli można oczywiście „wywołać Cię do tablicy”. A może już walisz iv? Opłacało się? Ewentualnie, dlaczego wciąż nie przechodzisz na tą „najbardziej ekonomiczną” roa?
Prosiłbym o scalenie z poprzednim moim postem.
A ja wiem, że Guczek zaczął niedawno przygodę z ifau i zdaje się, że strzela już wszystko (opio), co w łapy wpadnie, byle by iv, czyli klasyczny zboczeniec kablarstwa.
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
https://www.youtube.com/watch?v=hP8lGbsjJRI
08 października 2019WiedzaRadosna pisze: @guccilui Wydaje mi się, choć nie jestem pewny, że Ty też już długo i intensywnie bierzesz opiaty, ale nie przeszedłeś na iv. Chętnie poznałbym Twoje zdanie w kwestiach drogi administracji opio, jeśli można oczywiście „wywołać Cię do tablicy”. A może już walisz iv? Opłacało się? Ewentualnie, dlaczego wciąż nie przechodzisz na tą „najbardziej ekonomiczną” roa?
Prosiłbym o scalenie z poprzednim moim postem.
Iv różni się przede wszystkim higieną podania, tutaj trzeba nabrać wprawy, błędów ciężko uniknąć, ale jak się ma jakiekolwiek rozeznanie co się powinno robić a co nie, nic nie powinno się dziać. Miałem już różne opuchlizny, bolesne miejsca,siniaki i wszystko zeszło dzięki maści tribiotic z antybiotykiem + heparyna. Tutaj ukłon dla @Hexe bo ona doradziła tą świetną maść. Wjazd to oczywisty plus tak samo. Ale jakbym miał naprawdę sporo towaru, np. oksy, to śmiało nie musiałbym wszystkiego ładować w kabel, do nocha też by sporo poszło. Także hukanie jest bardzo przyjemne, ale nie mam czegoś takiego że żałuję że tak późno zacząłem to robić. Ja od zawsze starałem się nie jechać za szybko po bandzie, mimo że wpadałem zawsze w ciąg jak poznałem nowe opio, także @Kanda niestety, zresztą branie iv na sportowo to jakiś oksymoron jak dla mnie.
Prędzej czy później i tak to nastąpi u każdego wjebanego, przede wszystkim z powodu ekonomii. Tak w ogóle dobrze, że użyłeś mentiona, bo na hajpa zaglądam już tylko po to, żeby odpisać na privy. Jakoś mi się nie chce tyle pisać, co kiedyś.
Odstawiam opioidy
Bo powiem mu że do szpitala mnie nie przyjmą bo jest okres oczekiwania po wypisaniu na żądanie, pozatym mam fobie co do szpitala i od razu wychodzę. Myślicie że coś mi da ta wizyta u psychiatry?
Jeżeli nadal nie jesteś pewny jak się do tego zabrac: idź do psychiatry, ale takiego, który specjalizuje się w leczeniu uzależnień. Niech pomoże Ci rozpisać redukcję, ale nie daj sobie wcisnąć żadnej bupry, bo będziesz z niej schodzić znacznie dłużej i boleśnie niż z kody.
Powodzenia! ;)
Te dawki nie są duże. Od jutra nić nie bierzesz kody, a rolki szybko ograniczasz. Za tydzień lub dwa dochodzisz do normalności. Jedynie co to kup sobie elektrolity. Wystarczy. Jesteś mężczyzną ? Jak nie pomoże, to idź na terapie. Tam Cię przetyrają przez dwa lata.
Ty się musisz zmienić! Od tego zacznij.
Albo zrób tak jak ja, pogódź się z tym i nie rób sobie wyrzutów sumienia. Też się da żyć. I jest przyjemnie.
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?
Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.