Poza tym gustuję w depresantach więc nawet nie umiem sobie wyobrazić spędzania wtedy czasu z towarzystwem. Wolę posłuchać muzy albo pooglądać coś sama. Za gówniarskich czasów mega mnie wkurzało jak paliliśmy w grupie i ludzie się jarali jaką to mają banię... a teraz jak mi się czasem zdarzy zapalić z kimś to mnie zatyka i nawet nie wiem, co mam mówić.
Nie no zbijam się, związki to coś o czym bladego pojęcia nie mam. A o moim ćpaniu mówię otwarcie od mamy po kumpli, których uznaję za zaufanych. Nie do przesady że na czole mam wypisane.
Samotne ćpanie jest spoko, z dobrą ekipą też, albo na mega wielkim spędzie festiwalowym. Wszystko ma swoje uroki, najlepiej urozmaicać, nie ma nic gorszego dla ćpuna od popadnięcia w rutynę.
Opioidy: zdecydowanie sama, dawanie z kimś w żyłę jest trochę pato, ale ma swoj klimat. I raczej musi być to dość bliska osoba.
Stymulanty: koks jeszcze z kimś walne, ale fety nie wyobrażam sobie walić w towarzystwie i w celu innym niż nauka/ ogarnianie zapierdolu. Dla mnie to nie ma żadnego potencjału rekreacyjnego, pusta stymulacja żeby ogarnąć to co trzeba i mieć przyjemną motywację
MDMA: muszę w towarzystwie, najlepiej na głośnej imprezie/koncercie bo wtedy od razu chce mi się tańczyć, kocham ludzi i zajebiscie mi się z nimi rozmawia i poznaje nowych.
mj: zależy jak leży. U mnie rodzaj upalenia jest mocno zależny od nastroju jaki mam w danym momencie, więc jak mam dobry humor to spale się na wesoło nawet jak jestem sama. Ale palenie w gronie znajomych ma mega klimat i super poprawia humor.
Psychodeliki: zależy co chce osiągnąć. Czy chcę przeżyć introwertyczna, osobistą podróż, czy spędzić fajnie czas ze znajomymi. Jedno i drugie jest spoko.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?
Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).