Rośliny bardzo mocno odbiły na boki, ale to akurat skutek moich prac na spocie. Do rzuciłem na wierzch gleby kostkę włókna kokosowego mieszając delikatnie z ziemią. Cały czas "przerabiam" spota tak żeby miały jak największy przewiew i szczyty poustawiane i nie skręcone.
Myślę że koniec października będę gotowe do ścinki,przynajmniej duża część.
Ja bym tam jeszcze wyciął z 15% największych liści - szczególnie na dole i tam, gdzie największy gąszcz. Jak pewnie dobrze wiesz, powietrze musi tam cyrkulować, a wielkie wiatraki potrafią zasłonić kwiatki tak, że te szybko łapią pleśń.
Napewno to zrobię, tylko po tym jak zakończę pracę na spocie. Na razie poczekam bo ostatnio przeszły prawie wszystkie formy treningu mniej lub bardziej stresującego.
Nie mam jeszcze nawozu na kwitnienie. Kupię chyba Biohumus forte na kwitnienie, z tego co pamiętam oprócz PK jest tam też N tylko proporcji nie pamiętam. Oprócz tego chce kupić nawóz typowy PK tylko w moich rejonach w sklepach nigdzie nie mogłem znaleźć, zostaje chyba poszukać w sieci.
Jest to nawóz (jak sama nazwa wskazuje) do stosowania jesienią, czyli przed uprawą. Zastanawiam się, czy dałoby się tego używać, jak każdego innego nawozu... pewnie tak.
Biohumus, którego używałem w zeszłym sezonie miał NPK 1-0.5-1.5. Gdyby zamienić N z P, byłoby dużo lepiej.
Niedobory, jakieś choroby ew. pasożyty?
Ogólnie zamierzam je porozkładać, każdy szczyt większy z osobna. Na tym polegają moje prace na spocie bo jest mało miejsca.
No właśnie miałem do tego nawiązać. Widziałem to ostatnio ale nie jestem pewien czy można to swobonie stosować. Wydaje mi się że z tym Biohumusem bedzie dobrze.
Liście obgryzały zapewne ślimaki. Widzę tam takie białe plamki - nie pamiętam nazwy tego szkodnika (śmiesznie się nazywa), ale nie on specjalnie groźny.
Generalnie wszystko wygląda dobrze. Na tym etapie nie będziesz miał w 100% zdrowych liści.
Takie małe odrosty, jak przy łodydze na dole od razu wycinaj, bo to są tzw. sucker branches, które dużo potrzebują, a prawie nic nie dają.
Ogólnie ostatnim problemem z jakim będę się borykać jeszcze to suszarnia i przechowywanie. Od przejścia weg->flo zrobiłem 4 podejścia ususzenia odrostów itp. itd. i pomieszczenie w którym to robiłem jest nieodpowiednie. Temp. ok, zaciemnione miejsce ale brak cyrkulacji/ mała cyrkulacja, wiadomo -> ryzyko pleśni (pomieszczenie przy samym gruncie, mam możliwość wykorzystać inne wyżej usytuowane pom. z podobnymi warunkami tyle że nie przy samym gruncie). Aktualnie robię 5 podejście ze stanem ścinki z dzisiaj na świeżym powietrzu ale to wrzucę zdjęcia już jutro albo później dla zaobrazowania sytuacji :D
Myślę że to na razie tyle, będę bawić się ta lupa i głównie obserwował rozwój kwiatów. Wraz ze zbliżającym się końcem uprawy chce wprowadzić jeszcze pewne "udogodnienia/ tipy" na moim spocie i miejscu docelowego przetwarzania materiału oraz przechowywania :)
Ale to wszystko wyjdzie z czasem którego zawsze brakuje, najważniejsze są sprawy ogólnie rzecz ujmując bezpieczeństwa, które spędzają mi sen z powiek.
A jak sytuacja u innych? Jak lecicie?
Ja wszystko opisuję na bieżąco budzetowy-outdoor-t66164-180.html
Wczoraj próbowałem już zbioru z Durban Poison x Amnesia Haze (automat) i byłem mile zaskoczony, że paroma listkami i odrobiną topa tak przyjemnie się zrobiłem.
Sucker branches (spodobało mi się w ch to określenie :)) bym wyciął wszystkie - te małe badziewiaki, jak sama nazwa wskazuje, ssą dużo, a plon z nich żaden. Do tego zagęszczają krzak. I tak 90%+ zbierzesz z głównych pałek i ja bym pozwolił krzakom wysyłać energię tylko do dużych gałązek.
Musi być cyrkulacja powietrza, bo jak sam słusznie stwierdziłeś, wzrasta ryzyko pleśni.
Ja suszyłem przy oknie (rolety w dół), a w mieszkaniu przeciąg. Pogoda była idealna i po 4 dniach już kwiatki wylądowały w słoiku na "kiszenie".
Jak już zetniesz, przetransportujesz, to ryzyko maleje. Zachowaj sprawę dla siebie i nic się nie stanie. Pozbądź się wszystkich samarek, sreberek - czegokolwiek, co (odpukać) prokurator mógłby podciągnąć pod dilowanie. W razie (odpukać) wpadki, krzak znalazłeś na łące, zerwałeś, bo masz problemy z kręgosłupem i Ci pomaga. Palisz na własny użytek. Jeśli nie byłeś wcześniej za to karany, możesz spać spokojnie - wybronisz się.
Bardziej bałbym się złodziei.
@Jezus Chytrus Dzięki za link, zobaczę na pewno :P Teraz będę szukać jakieś sativy na indoor ale pod koniec roku raczej.
Dwa Następne:jeden zakwitł tydzień później,drugi pare dni potem.
Historyczna zmiana w globalnej polityce narkotykowej
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Alkohol ma zniknąć z pola widzenia? Jest petycja do resortu zdrowia
Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) złożyła w Ministerstwie Zdrowia petycję, w której proponuje wprowadzenie jednolitych zasad tzw. sprzedaży bezwitrynowej alkoholu. To rozwiązanie nie polega na zakazie sprzedaży ani na ograniczaniu konkretnych kanałów dystrybucji. Chodzi o to, by alkohol nie był eksponowany wprost w przestrzeni zakupowej.
Depenalizacja 3 gramów marihuany i rynek regulowany. Treść Dezyderatu nr 176
20 listopada 2025 roku Komisja do Spraw Petycji uchwaliła Dezyderat nr 176, skierowany do Prezesa Rady Ministrów. Dokument, oparty na petycji obywatelskiej, wzywa rząd do przeprowadzenia systemowej analizy depenalizacji posiadania do 3 gramów marihuany na własny użytek. W treści pisma pojawia się również pytanie o możliwość utworzenia rynku regulowanego. Do dnia 7 stycznia 2026 roku Kancelaria Premiera nie opublikowała odpowiedzi.
Dentysta od razu pozna, czy paliłeś marihuanę. Kilka ważnych szczegółów
Coraz więcej pacjentów siada na fotelu "po skręcie", licząc na mniejszy stres. Tymczasem stomatolodzy i badacze alarmują: regularne używanie marihuany może odbić się na zębach i dziąsłach, a przed zabiegami potrafi skomplikować działanie znieczulenia. Na liście konsekwencji pojawiają się nie tylko ubytki i utrata zębów, ale też sygnały związane z nowotworami jamy ustnej.
