21 czerwca 2019fake_diamond pisze: Najgorsze jest to błędne koło - dopóki nie weźmiesz, nie poczujesz się lepiej, a jak weźmiesz, robi ci się niedobrze, wymiotujesz, więc kodeina nie ma szansy się wchłonąć, a co za tym idzie - nie ma szansy, żeby poczuć się lepiej X.X
22 czerwca 2019rockens pisze: Drevolta obrażajo, kto by się spodziewał ( ͡° ͜ʖ ͡°)
post3233774.html#p3233774
na dodatek cytuje mnie i zmienia cytowany tekst i mysli ze nikt sie nie polapie
chory na leb
22 czerwca 2019eth0 pisze:To znak, że czas przesiąść się na Majkę lub Helenkę.21 czerwca 2019fake_diamond pisze: Najgorsze jest to błędne koło - dopóki nie weźmiesz, nie poczujesz się lepiej, a jak weźmiesz, robi ci się niedobrze, wymiotujesz, więc kodeina nie ma szansy się wchłonąć, a co za tym idzie - nie ma szansy, żeby poczuć się lepiej X.X
1. Nie mam ani na to kasy.
2. Obiecałam sobie kiedyś, że nie uzależnię się od czegoś, do czego nie będę miała stałego, pewnego dostępu i akurat tej obietnicy się trzymam.
3. Muszę najpierw skończyć swoją książkę. Jeśli ją wydam, rozwiąże się punkt 1, a jeśli się nie uda, to dopiero wtedy będę mogła zapomnieć o punkcie 2.
Przyznaję, kiedyś ciągnęło mnie do mocniejszych rzeczy, jak mam gorsze momenty nadal mnie ciągnie, ale wiem, że nie mogę tego teraz nawet próbować, bo ze swoim lekkomyślnym podejściem albo przedawkuję, albo najdalej za pół roku skończę na odwyku. Poza tym, jak kończy się kasa, to bez kodeiny da się przeżyć kilka dni bez problemu, a bez heroiny czy morfiny... Nie chcę nawet sobie tego wyobrażać xD
1. No akurat jeżeli chodzi o kasę to będąc w ciągu kodeina wychodzi drożej niż majka, czy helupa, drożej nawet niż Oxy, jak się nie ma magika i refundacji.
2. Czyli typowo "ja się nie wjebię"
3. Już tu była jedna pani Kometha, która miała plany na wydanie książki, może zapytaj się jej jak jej idzie, albo pójdź w jej ślady i zrób karierę na YouTube (jej całkiem fajnie to wyszło, szukaj "N jak Narkomanka")
Dla pocieszenia dodam, że po wielu latach uzależnienia i ciągach jednak da się znowu grzać na sportowo, tak jak na samym początku raz na miesiąc, czasem co 2-3 tygodnie, i jestem tego najlepszym przykładem :-) (do też do tych, którzy zawsze pisali, że mi się nie uda i szybko popłynę)
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.