Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
trwanie 'właściwe' - 6-8 h
efekty potripowe - 6-12 h
11.40 - wejście
13.00-14.45 - kulminacja
14.45-16.30 - powolne, przyjemne opadanie
do 1.00 (zaśnięcie) - leciutkie efekty, stopniowo zanikające
rano - zero efektów (miłe wspomnienia).
04 czerwca 2019blazee pisze: Czas wejścia 2-2,5h od zrzucenia pod język do pierwszych efektów. U kilku osób taka dynamika działania. Efekty ok. Co to może być? Raczej nie ma szans, żeby to było LSD, skoro tak długo wchodzi. Dobrze myślę?
Kiedyś za to wydawało mi sie ze sie jeszcze nie zaczelo ale zrobiłem tyyyyle rzeczy i minęło tak dużo czasu a gdy spojrzałem na zegarek to okazało sie ze minęło 45 minut.. co oznacza ze trip juz trwał tylko jeszcze go wizualnie nie odczułem.
Kartonik czekal na mnie jakos rok czasu, owiniety w folie aluminiowa i schowany w opakowaniu po perfumach. Czy mogl «stracic na wartosci»?
Dodam, ze jestem po nocce.
I aktualnie lecze sie SSRI.
Początek: 20-30 min.
Rozkręcanie się fazy: 1,5 h
Peak: 3-3,5 h
Offset: 4 h
Koniec: 10-12 h.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
